Reklama

Zostawia serce na cmentarzu

"Serce Mogilna" dla Alicji Dłutkowskiej
  Zostawia serce na cmentarzu
     Mieszkanka Mogilna otrzymała to szczególne wyróżnienie za opiekę, jaką od 5 lat roztacza nad częścią cmentarza, gdzie pochowane są dzieci i niemowlaki. Zarośnięte i zachwaszczone kiedyś groby, dziś są uporządkowane i zadbane. Przykład przyciąga innych i coraz więcej ludzi śpieszy z pomocą.

Alicja Dłutkowska pracowała jako dyrektor przedszkola w Twierdziniu. Po przejściu na emeryturę mieszka w Mogilnie, a od 5 lat opiekuje się częścią mogileńskiego cmentarza, gdzie znajdują się groby niemowlaków i dzieci. Za serce włożone w odnowienie tej części cmentarza otrzymała nagrodę "Serce Mogilna". 
            fot. Marek Holak

     Kapituła nagrody "Serce Mogilna" przyznała to wyróżnienie po raz drugi. Jest ona wręczana osobom, które robią w gminie Mogilno coś dla drugiego człowieka, niosą pomoc, opiekę i robią to bezinteresownie. Nie oczekują na poklask, zaszczyty, splendor i wyróżnienia. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku otrzymała je siostra Błażeja z zakonu Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny w Mogilnie.
     W 2004 r. nagrodę kapituła postanowiła wręczyć Alicji Dłutkowskiej za to wszystko, co robi od 5 lat, by przywrócić pamięć o zapomnianej dziecięcej części mogileńskiego cmentarza. Uroczystość odbyła się w kinie "Wawrzyn" podczas wieczornej części obchodów 11 listopada. Laureatka odebrała nagrodę z rąk starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka i burmistrza Mogilna Jacka Kraśnego.      Alicja Dłutkowska dziękując, powiedziała: - "To co robiłam na cmentarzu i to co jeszcze tutaj zrobię, to z myślą o zmarłych, gdyż oni zaświadczyli całym swoim życiem, iż na to zasługują. Z głębi serca całym moim sercem, za to "Serce" dziękuję".
     Alicja Dłutkowska jest emerytowaną nauczycielką. Pracowała jako dyrektor przedszkola w Twierdziniu. Potem przeprowadziła się do Mogilna. Często przychodziła na grób własnego dziecka, na część cmentarza mogileńskiego opadającą w kierunku Jeziora Mogileńskiego. Mówi, że zawsze dręczyło ją to, że ta część cmentarza jest tak zaniedbana i zapomniana przez wszystkich. O tym, że już wkrótce miała zająć się grobami zmarłych niemowlaków i dzieci zdecydował los. - "Byłam bardzo chora i to, że odzyskałam zdrowie odebrałam jako znak, iż tutaj na ziemi mam jeszcze jakąś ważną misję do wypełnienia. Mam jakieś zobowiązanie wobec Boga. Zaczęłam przychodzić i opiekować się tą częścią mogileńskiego cmentarza" - opowiada "Pałukom".

W 2003 roku "Serce Mogilna" otrzymała siostra Błażeja z zakonu Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny w Mogilnie  
      fot. Joanna Świetnicka

     Przez 5 lat pracy miejsce to zmieniło się nie do poznania. Najpierw zniknęły samosiejki i chwasty między grobami. Potem pojawiły się skwerki z kwiatami, wsadzone tuje i jałowce. Uporządkowana została ziemna skarpa, niegdyś to miejsce było wysypiskiem śmieci, pisaliśmy o tym kilka lat temu w "Pałukach". Na skarpie z czasem ma pojawić się skalniak. Poszerzyła ścieżki, likwidowała zarośla, uporządkowała groby, odmalowała je.
     Alicja Dłutkowska zwraca jednak kilka razy podczas rozmowy uwagę na to, jak wspaniale reagują na jej pracę inni ludzie i jest ich coraz więcej. Mówi o Janinie Bednarskiej, która z własnej inicjatywy przyniosła sadzonki kwiatów i siewy. O Mirosławie Maciążek, która przyniosła krzewy do obsadzenia ścieżek. O Radosławie Trepińskim, który z kolegami pomógł jej usunąć ciężkie pnie drzew i kamienie. Wielu ludzi anonimowych cały czas przynosi kwiaty i wszystko co tylko może się przydać, by w tej części cmentarza było ładnie i przyjemnie. Alicja Dłutkowska zwraca uwagę szczególnie na uczennice z SP 2 Mogilno Annę Bernaciak i Joannę Wąs, które od pewnego dnia same zaczęły przychodzić na cmentarz: - "Przychodzą, grabią, usuwają liście. Inne dzieci siedzą przy komputerach, a one wolą przyjść tutaj i pracować".
     Laureatka "Serca Mogilna" zwraca uwagę, że pracy w tej części mogileńskiej nekropolii starczy jej zapewne do końca życia. - "Widzi pan. Tak się moje losy potoczyły w życiu, że zawsze miałam do czynienia z dziećmi. Najpierw z tymi żywymi pracując w przedszkolu, a teraz z umarłymi na cmentarzu. Takie moje przeznaczenie" - mówi Alicja Dłutkowska reporterowi "Pałuk".

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 666 (47/2004)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości