16 września wieczorem w Szpitalu Uniwersyteckim im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy zmarł wójt gminy Jeziora Wielkie Zbysław Woźniakowski. Miał 66 lat. Przegrał walkę z chorobą nowotworową. Zawsze powtarzał, że realizuje potrzebne zadania dla dobra gminy i wszyscy muszą pracować wspólnie, aby gmina mogła się rozwijać, aby wszystkim mieszkańcom żyło się lepiej. Wiele jego planów zostało zrealizowanych, wiele chciał jeszcze wykonać. Na cmentarzu w Trzemesznie żegnało go kilkuset ludzi, rodzina, znajomi, samorządowcy.
Na cmentarzu w Trzemesznie żegnało Zbysława Woźniakowskiego kilkuset ludzi, rodzina, znajomi, samorządowcy fot. Paweł Lachowicz BUDOWLANIEC
Zbysław Woźniakowski urodził się 20 listopada 1950 r. w Kościeszkach (gm. Jeziora Wielkie). Z żoną Ewą wychował dwie córki. Od wyborów samorządowych w 2010 r. mieszkał w Jeziorach Wielkich, wcześniej w Trzemesznie. Posiadał wykształcenie wyższe, ukończył Bydgoską Szkołę Wyższą, gdzie uzyskał tytuł magistra na kierunku Zarządzanie i Inżynieria Procesów Produkcyjnych.
Pracę zawodową rozpoczął w 1969 r. na stanowisku betoniarza w Inowrocławskim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Pracował tam rok. Ze względu na kontynuację nauki w Technikum Budowlanym przeniósł się do Zakładów Sodowych w Mątwach, gdzie pracował jako murarz. Po ukończeniu nauki w technikum, w 1971 r. podjął pracę w Poznańskim Przedsiębiorstwie Budowy Elektrowni i Przemysłu Energoblok. Pracował przy budowie Zakładu Wełny Mineralnej w Trzemesznie w charakterze majstra budowy.
W 1973 r. za porozumieniem stron przeszedł do pracy do Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego w Toruniu, gdzie zajmował stanowisko najpierw majstra budowy, a później kierownika robót i kierownika budowy.
W 1977 r. również za porozumieniem stron przeszedł do pracy do Przedsiębiorstwa Budownictwa Komunalnego w Mogilnie, tam pracował na stanowisku kierownika rejonu. W tym samym czasie na pół etatu pracował jako kierownik nadzoru w Izopolu w Trzemesznie.
W międzyczasie otrzymał mieszkanie w Trzemesznie, za porozumieniem stron przeszedł na pełen etat do Izopolu na stanowisko inspektora nadzoru robót budowlanych. Tam pracował do 1987 roku. Stosunek pracy rozwiązał na własną prośbę i otworzył własną działalność gospodarczą. Prowadził Zakład Budowlany Ew-Bud w Trzemesznie. Zajmował się m.in. budową obiektów przemysłowych, banku PKO w Trzemesznie oraz budową bloków na osiedlu mieszkaniowym w Poznaniu. Działalność gospodarczą prowadził do 2006 r.
Od 1 lipca 2006 r. rozpoczął pracę jako inspektor nadzoru w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Mogilnie.
W trakcie pracy zawodowej odznaczony Srebrnym Krzyżem
Za zasługi dla budownictwa oraz Złotą Odznaką Zasłużony dla Izopolu. Czynnie działał w Ludowych Zespołach Sportowych, m.in. w LZS Huraganie Golejewo i Zjednoczonych Trzemeszno.
Wyróżniony został złotą odznaką Zasłużony dla LZS. Od 1983 r. był trenerem piłki nożnej.
CZAS WÓJTOWANIA
W wyborach samorządowych w 2010 r. popierany przez PPP Sierpień 80` wybrany został wójtem gminy Jeziora Wielkie.
Dla niego nie było ważne żadne ugrupowanie polityczne. Zawsze powtarzał, że realizuje potrzebne zadania dla dobra gminy, że nie mają znaczenia podczas jego kadencji podziały partyjne, bo wszyscy muszą pracować wspólnie i pójść w jednym celu, aby gmina mogła się rozwijać. Miał opracowany własny program, w którym wszystkie zadania podzielił na dwa etapy. Część zadań, to te, na które można było podjąć decyzje w krótkim terminie oraz drugi etap, to zadania, które były trudne do zrealizowania podczas jednej kadencji ze względów proceduralnych oraz finansowych. Podczas sprawowania władzy w gminie zgodnie z obietnicą wójt podjął się budowy chodników oraz potrzebnych remontów dróg. Rozbudowana została Szkoła Podstawowa w Jeziorach Wielkich.
Zgodnie z obietnicami składanymi mieszkańcom, w marcu 2011 roku ruszył bank żywności, z pomocy którego korzystają mieszkańcy. Pozytywną cechą wójta było utrzymywanie dobrych stosunków z sąsiednimi samorządami i współpraca z jednostkami. Niejeden samorząd mógłby pozazdrościć wójtowi sprawnie przeprowadzonej reformy gminnej oświaty. Przez
7 lat jego kadencji Regionalna Izba Obrachunkowa nie miała zastrzeżeń do planowanego budżetu gminy i jego realizacji.
Ważną kwestią w pracy wójta było powstrzymanie degradacji Przyjezierza. Zmodernizowana została też oczyszczalna ścieków w Siemionkach, powstały uliczne solarne punkty świetlne oraz nowe przystanki autobusowe w wioskach na terenie gminy. Wójt włączył się też w obronę szpitala w Strzelnie.
Dzięki operatywności wójta w ciągu jego kadencji wygospodarowano na terenie gminy 3 mieszkania socjalne, których gmina do tej pory nie posiadała. Do maksimum wójt korzystał ze środków unijnych przy realizacji inwestycji zarówno drogowych jak i budowy świetlic wiejskich. Kompleksowej modernizacji doczekała się świetlica wiejska w Wójcinie i Kościeszkach. Powstała też nowa świetlica w Rzeszynie. Inne świetlice doczekały się koniecznych, ale mniejszych remontów. Powstały nowe drogi asfaltowe np. w Kościeszkach, Gaju, Paluchowie, Jeziorach Wielkich, Woli Kożuszkowej. Ponadto wyłącznie ze środków budżetowych remontom poddawane były też odcinki dróg gminnych posiadające nawierzchnię z mas bitumicznych i nawierzchni o powierzchniowym utrwaleniu grysami.
Uchwalony został też program Zmiany Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Jeziora Wielkie. Przyjęta została też Strategia Rozwoju Gminy Jeziora Wielkie na lata 2014 - 2020.
Za jego duży sukces należy uznać realizację programu naprawy finansów gminy. Obecnie gmina wychodzi już z kryzysu. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w okresie realizacji programu naprawczego wójt nie mógł zaciągnąć żadnego kredytu np. na inwestycje, dlatego wszystkie one wykonywane były przy udziale środków budżetowych.
Pomimo to, wójt starał się realizować jak najwięcej inwestycji. Pomimo niechęci wielu radnych wójt uważał zawsze, że współpraca powinna polegać na całkowitym zrozumieniu obu stron.
Zawsze powtarzał, że zarówno wójt, jak i radni powinni wiedzieć, co należy w gminie zrobić, czemu ma to służyć i ewentualnie jakie pociągnie to za sobą konsekwencje finansowe. Wielokrotnie podczas naszych rozmów powtarzał też, że wójt nie może być urzędnikiem i administratorem. Mówił, że wójt musi być przede wszystkim gospodarzem gminy.
- Ja jestem nauczony ciężkiej pracy. Urodzony i wychowany na gospodarce, poza tym prowadzenie działalności gospodarczej, która nie może ograniczać się tylko do urzędowania, tylko po prostu na pracy. Ja ciężką pracą działam dla dobra gminy - mówił nam wójt Woźniakowski.
Był przede wszystkim człowiekiem, z którym można było porozmawiać na każdy temat. Zawsze uważnie słuchał, potrafił też doradzić.
Drzwi jego gabinetu nie były zamknięte, potrafił rozmawiać z każdym, nigdy się nie wywyższał. Nie bał się trudnych pytań. A takie często padały z ust reportera. Nigdy nie zdarzyło się, by nie odpowiedział nam na pytania.
Gdy był zajęty i nie mógł przyjąć nas w gabinecie, zawsze oddzwonił i pytał co nas do niego sprowadza. Zawsze pełen humoru, do dziś słyszę opowiadane przez niego różne śmieszne historie i anegdoty.
Nawet, gdy był już bardzo chory, nie pokazywał, że cierpi. Ostatni raz publicznie, jako gospodarz gminy uczestniczył 13 sierpnia w Wielkim Festynie Pomidorowym. Przebywał wtedy na szpitalnej przepustce. Czekał na przeszczep. Cały czas z uśmiechem na twarzy cierpliwie czekał na dawcę. Choroba okazała się silniejsza od jego wiary. Zmarł otoczony rodziną, 16 września o 1800 w Szpitalu Uniwersyteckim im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy. Za dwa miesiące skończyłby 67 lat.
OSTATNIE POŻEGNANIE
Pogrzeb poprzedzony mszą św. w trzemeszeńskiej bazylice odbył się 20 września na cmentarzu parafialnym parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie. Przybyło pożegnać zmarłego wójta kilkaset osób. Zjechali urzędnicy gminy, samorządowcy wójtowie i burmistrzowie z naszego powiatu oraz gminy Trzemeszno i Orchowo, przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego i Marszałkowskiego, sportowcy, strażacy, gospodynie wiejskie, sołtysi, nauczyciele, delegacje stowarzyszeń, Nadleśnictwa w Miradzu, górników i policji.
Uroczystej mszy koncelebrowanej w obecności proboszczów z Wójcina, Kościeszek (gm. Jeziora Wielkie) i Trzemeszna przewodniczył proboszcz jeziorańskiej parafii ks. Witold Sadłowski, a oprawę zapewniła Jeziorańska Orkiestra Dęta pod batutą Wojciecha Skowrona.
W czasie wzruszającej ceremonii pogrzebowej ks. Witold wspominał: - Mieliśmy nadzieję, że jak zwykle pojawisz się w Urzędzie Gminy i jak zwykle będziesz nas rozweselał swoimi dowcipami i zarażał swoim optymizmem. Przecież blisko 7 lat byłeś naszym wójtem. Zdążyliśmy się do Ciebie przyzwyczaić i poznać. Zawsze umiałeś przystanąć i porozmawiać z drugim człowiekiem. Twój optymizm był zawsze źródłem nadziei na to, że będzie lepiej. Kiedy spotykałem się z Tobą mówiłeś, że wiedza w kierowaniu gminą sama nie wystarczy, że trzeba mieć to coś. To coś, to pewne predyspozycje, talent, które miałeś, czułeś. Niejednokrotnie spotykaliśmy się, kiedy objeżdżałem swoją parafię, a Ty swoją gminę na drodze przy przydrożnych kapliczkach, wymiana zdań i wtedy Twoje serce widziałem pałało do tej ziemi kujawskiej, jeziorańskiej. Ty miałeś to coś, te predyspozycje. Jedną z cech, które są potrzebne do dobrego zarządzania gminą jest pragnienie czynienia dobra dla innych. W życiu chrześcijańskim to umiejętność słuchania drugiego człowieka, to też umiałeś robić. Gdy spotykałeś się z innym człowiekiem zawsze pytałeś jak się czuje, pytałeś o jego sytuację, by później coś załatwić. To było zainteresowanie drugim człowiekiem, bardzo ważne w życiu - mówił ks. Witold Sadłowski.
Po mszy św. zanim kondukt żałobny udał się na parafialny cmentarz, nad trumną piękną pieśń pożegnalną napisaną krótko przed śmiercią przez Kazimierza Woźnieckiego Z kujawskich odchodzę stron zaśpiewał Zespół Folklorystyczny Jezioranie. Ceremonię pogrzebową prowadził proboszcz parafii w Wójcinie ks. Stefan Łątka.
Nad grobem starosta mogileński Tomasz Barczak mówił m.in.: - Był to człowiek bardzo otwarty, dowcipny i taki bezkonfliktowy. Razem negocjowaliśmy bardzo ważne rzeczy jeżeli chodzi o inwestycje, czy w oświacie, czy służbie zdrowia. Zbyszek miał to do siebie, że w pewnym momencie, jak robiło się zbyt poważnie prosił o głos, mówił kilka dowcipów, a wychodziło mu to bardzo ładnie i tak prosto, bo umiał te dowcipy mówić, tak jak by to z rękawa mu leciało, później mówił do mnie „chodź starosta, zapalimy papierosa”.
Słowa pożegnania wygłosiła także zastępczyni wójta, sekretarz gminy Jeziora Wielkie Grażyna Leśniewska: - Przed oczami przesuwa się film, który był nagrywany przez 7 lat wspólnej pracy. To ty byłeś jego głównym reżyserem. Sukcesami dzieliłeś się ze wszystkimi, porażki zawsze brałeś na siebie. Szefowi, koledze i przyjacielowi mówimy Twoje słowa, którymi zawsze żegnaliśmy się w momencie zakończenia co dzień naszej pracy. „Do zobaczenia”.
W momencie składania trumny z ciałem zmarłego wójta do grobu zawyły strażackie syreny.
Więcej zdjęć w naszej galerii.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1336 (38/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze