Reklama

Chronić drzewa, które są naszym dziedzictwem

Radni zwracali uwagę na masową wycinkę drzew przy drogach powiatowych, przede wszystkim starych lip w Jeziorach Wielkich i w Strzelnie. Naczelnik Andrzej Stachowiak mówi, że pretensje o to można mieć wyłącznie do wójtów i burmistrzów, którzy wydają decyzje na wycinkę. Powiatowy Zarząd Dróg decyzje tylko wykonuje.

     POŁOŻY SIĘ, BY RATOWAĆ LIPY
     Podczas kwietniowej sesji Rady Powiatu w Mogilnie radny z Jezior Wielkich Jarosław Graczyk dopytywał, jak wygląda procedura wycinki drzew przy drogach powiatowych. Radny skarżył się bowiem, że Zarząd Dróg Powiatowych w ostatnim czasie wycinał drzewa na potęgę.
     - Z tego co zauważyłem, to droga powiatowa biegnie przez wioskę Jeziora Wielkie i państwo żeście wycięli już nie policzę ile drzew, łamiąc wszelkie zasady, bo uważam, że po 1 marca nie wolno wycinać, a wy je wycinacie. Ja wiem, że jest ustawa Szyszki i można wszystko wycinać w tej chwili - grzmiał Jarosław Graczyk.
     Podał dwa przykłady ze swojego terenu. Po pierwsze, wycięto stare lipy przy cmentarzu w Jeziorach Wielkich, które jak mówił radny pamiętają jeszcze pewnie Bismarcka (jedna z nich miała metr średnicy), a później pod topór poszła piękna lipa, która rosła za domem wójta Zbysława Woźniakowskiego. W zeszłym roku z kolei przy drodze powiatowej zostało wyciętych 7 lip po to, aby zrobić w miejscowości 100 metrów chodnika.
     Radny Jarosław Graczyk nie rozumiał, jak można lekką ręką pozbywać się drzew, które mają średnicę nawet po 130/140 cm i liczą sobie ponad 100 lat. W przypadku akacji, jak mówił radny, z wnioskiem wystąpiła jedna z mieszkanek mieszkająca obok tych drzew. W rozmowie telefonicznej z reporterem radny mówił: - Zrobiła sobie nowy płot i napisała pismo, że akacja jej płotu zagraża. Tyle, że akacja była 4 metry od płotu. Od razu radny rzucił pytanie w rozmowie z reportem ile lip, czy akacji przewróciło się w okresie ostatnich 50 lat. - To są twarde drzewa - mówił radny.
     Podczas sesji radny Jarosław Graczyk zwracał się z apelem do starosty i przedstawicieli Zarządu Dróg Powiatowych.
     - Prosiłbym, żebyście państwo nie ruszali tych lip na drodze z Jezior Wielkich do Nożyczyna, bo ja się po prostu położę tam. Teraz to już jest tragicznie. Żeście wycięli wszystkie piękne drzewa na terenie naszej wioski - mówił radny.
     Radny dodał na koniec, że nie rozumie, dlaczego nie są wycinane ogromne topole między Gopłem, a Włostowem. Topole uważane są za chwasty, a poza tym nie są tak twardymi drzewami jak lipy. Takie drzewa zagrażają bezpieczeństwu przejeżdżających tamtą drogą powiatową pojazdów.
     RADNY APELUJE O REFLEKSJĘ
     Podobny problem w Strzelnie dostrzegł radny Dariusz Chudziński, gdzie lipy wycięto wzdłuż ul. Kolejowej. To, jak mówił radny, udało się przeboleć, ale teraz poleciało kolejne drzewo (jesion) przy ul. Cieślewicza, przy Banku Spółdzielczym.
     - Ja rozumiem, że samorządy lokalne wyrażają na to zgodę, że są uzgodnienia jakieś, ale prosiłbym panie starosto o jakąś refleksję, o podjęcie jakiś działań zmierzających do tego, aby na hura nie wycinać drzew, które są naszym dziedzictwem narodowym - mówił radny Chudziński. Jednocześnie radny zwracał uwagę na występowanie setek topoli przy drodze powiatowej Rzadkwin - Ciechrz i to one są tak naprawdę realnym zagrożeniem, a nic się z tym nie robi.
     - Wycinamy drzewa w strefie miejskiej, które już nigdy tam nie wyrosną - mówił radny.
     APELOWAĆ DO WÓJTA I BURMISTRZA
     W zastępstwie dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Mogilnie Tomasza Werbińskiego podczas sesji obecny był Jarosław Piniarski. Sprawa, jak tłumaczył, jest dość prosta - aby wyciąć drzewo Zarząd Dróg Powiatowych musi otrzymać zezwolenie od burmistrza lub wójta, a dodatkowo decyzja ta konsultowana jest z Regionalnym Konserwatorem Przyrody przy RDOŚ.
     - Samowolnie to nigdy nie jest wycięte i fachowcy sprawdzają, żeby to drzewo nie było wycięte w sposób niewłaściwy. Jeśli chodzi o sprawę Jezior Wielkich i sprawę Strzelna to wiem, że były na to wnioski mieszkańców, którzy obok tego mieszkają, jeżeli to zagraża bezpieczeństwu ludzi czy budynków, to wtedy takie drzewo usuwamy, my występujemy z wnioskiem o wycięcie i wtedy wójt daje zgodę bądź nie. W Strzelnie zostało wycięte to na wniosek przedsiębiorcy - tłumaczył Jarosław Piniarski.
     Jarosław Graczyk dodał od siebie: - Ja przypuszczam, że nikt tam nawet nie był, może być z pędzlem i pomarańczową farbą i machnął, że do wycinki i przyjechał pan Jacek Siwek i wyciął. Te drzewa absolutnie nikomu nie przeszkadzały i można obciąć koronę tych drzew, lipa ma to do siebie, jeżeli koronę się obetnie, to ona wypuści i będzie tak ładnie kwitła.
     Naczelnik wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym w Mogilnie Andrzej Stachowiak mówił, że obarczanie starosty i Zarządu Dróg Powiatowych winą za wycinkę jest bezpodstawne.
     - Ten apel państwa radnych jest słuszny, ale raczej do wójtów i do burmistrzów, żeby nie wydawać zgody na wycinkę. Pan przedstawiciel Zarządu Dróg nigdy w życiu by nie wyciął drzewa, gdyby nie miał aktualnej decyzji o wycince. Ja rozumiem, że przerzucamy tę odpowiedzialność na Zarząd Dróg, ale to nie Zarząd Dróg jest tutaj winowajcą, tylko ktoś dokonał oceny, ktoś wydał decyzje - mówił Andrzej Stachowiak. Dodał, że pretensje do starosty można mieć wtedy, gdy decyzje na wycinkę drzew wydawane są przy drogach gminnych - wtedy decyzje na wycinkę wydaje właśnie starosta.
     MOŻNA BYŁO CIĄĆ
     Na koniec radny Jarosław Graczyk zwrócił uwagę na inny niepokojący fakt. Od 1 marca obowiązuje okres lęgowy ptaków i w tym czasie już żadnych drzew wycinać nie wolno. Inaczej było w przypadku lipy za domem wójta.
     - Dzwoniłem do wójta, a wójt mówi „pod żadnym pozorem nie można tego drzewa wyciąć, bo jest okres ochronny od 1 marca”, a 30 marca została ta lipa wycięta, więc czy ten przepis jest martwy, czy nie stosujecie się do tego typu przepisów? - zwracał uwagę radny.
     Podczas sesji odpowiedź na tę uwagę nie padła. Skontaktowaliśmy się z przebywającym na urlopie dyrektorem Tomaszem Werbińskim. Dyrektor tłumaczył: - Można wycinać, jeżeli jest sprawdzone, że na drzewie nie ma tych ptaków czy gniazd, to można wycinać. Można wycinać przez cały rok drzewa, jeżeli stwarzają zagrożenie.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1317 (19/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości