Mieszkańcy Mogilna podczas wycinki drzew na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu znaleźli rekordowego prawdziwka.
Tegoroczna jesień nie rozpieszcza fanów grzybobrania. We wrześniu i październiku wchodząc do lasu potrzeba było dużo szczęścia, żeby znaleźć grzyby. Leśnicy mówili nam, że grzybnia w lesie jest po prostu wypalona przez słońce i brak letnich opadów, więc grzybów w tegorocznym jesiennym sezonie będzie mało. Dodali, że potrzeba sporo deszczu, by grzybnia się odrodziła. Zawiedzeni w związku z tym byli ci, którzy przyjeżdżali na teren przyjezierskich lasów, by uzbierać choć trochę grzybów. Niestety wracali z pustymi koszykami, czy wiaderkami. Nikt też nie spodziewał się, że w listopadzie mogą jeszcze w lasach pojawić się grzyby.
A jednak, w minionym tygodniu mieszkańcy okolic Przyjezierza znajdowali w lesie podgrzybki. Wiele szczęścia mieli 10 listopada mieszkańcy Mogilna Dawid Sobecki i jego ojciec Adam, chociaż nie przyjechali do Przyjezierza szukać grzybów, tylko do pracy związanej z planowaną wycinką drzew. Na jednej z działek rekreacyjnych niedaleko plaży wojskowej znaleźli prawdziwy okaz prawdziwka.
Dawid Sobecki prezentuje znalezionego w Przyjezierzu grzyba olbrzyma fot. Magdalena Lachowicz
Po zmierzeniu okazało się, że grzyb miał średnicę 28 cm, jego nóżka miała w obwodzie 24 cm. Natomiast cały grzyb ważył 740 dag. Nasi rozmówcy powiedzieli nam, że grzyb rósł jako jeden jedyny na środku działki. Z początku myśleli, że to sztuczny grzyb, jednak okazało się, że jest to nie atrapa, tylko okazały prawdziwek. Grzyb, jak oznajmili po wysuszeniu posłuży jako dodatek na wigilijną kolację do ugotowania zupy grzybowej i kapusty z grzybami.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze