Reklama

Cukrzycy w zimnym lokalu bez wody

W widocznym na zdjęciu lokalu, mogileńscy diabetycy nie mają wody i twierdzą, że jest tam bardzo zimno

        fot. Damian Stawski

Mogilno, cukrzycy, lokal, woda
     Cukrzycy w zimnym lokalu bez wody
     Z pierwszego lokalu w byłej protezowni SPZOZ Mogilno, który wyremontowali za 6.000 zł, przeniósł ich dyrektor Kriger. Drugi lokal w przychodni na III piętrze kazał im opuścić kierownik Jakubowski na polecenie dyrektora Ogrodowicza. Trafili do budynku pomiędzy szpitalem a przychodnią. Budynek może być jednak zburzony, gdy dojdzie do rozbudowy szpitala. Optymistyczne jest to, że wicestarosta Szarzyński zagwarantował, iż w przyszłym tygodniu woda do lokalu cukrzyków zostanie podłączona.

     ZA DYREKTORA KRIGIERA
     Historia lokalu dla mogileńskich diabetyków i Amazonek sięga jeszcze czasów, gdy dyrektorem SPZOZ był Jerzy Krigier. Jak opowiada Zdzisław Ruciński - nowo wybrany prezes stowarzyszenia diabetyków - na początku otrzymali oni pomieszczenie w mogileńskiej filii szpitala w miejscu po byłej protezowni. Własnym kosztem członkowie stowarzyszenia wyremontowali lokal. Wyniosło to ich 6.000 zł. Jak mówią, pomieszczenie to jednak spodobało się jednemu z lekarzy i dyrektor Krigier przeniósł ich na 3 piętro budynku przychodni. Diabetycy mówią, że dyrektor z nimi rozmawiał o tym i w sumie żalu do niego nie mieli. Dla członków stowarzyszenia nie była to jednak komfortowa sytuacja, windy w tym budynku nie ma, a najmłodszy członek diabetyków liczył sobie ponad 60 lat.
     Problemy rozpoczęły się jednak w ubiegłym roku. Diabetycy postanowili o nich porozmawiać dopiero teraz, mówią, że wtedy nie chcieli jeszcze nagłaśniać sprawy.

Zlew stoi i czeka teraz na przyłączenie wody

Reklama

      fot. Damian Stawski

     JAKUBOWSKI KAZAŁ OPUŚCIĆ LOKAL
     Po dyrektorze Krigerze do władzy w SPZOZ doszedł Michał Ogrodowicz. Mówią, że po objęciu rządów powiedział diabetykom, że potrzebuje użytkowane przez nich pomieszczenie. Jak mówi Zdzisław Ruciński, na trzecim piętrze swoje pomieszczenie miał mieć psychiatra czy psycholog. Michał Ogrodowicz miał wytknąć również Zdzisławowi Rucińskiemu, że powątpiewa w to, by prawnie stowarzyszenie mogło przebywać na terenie budynku SPZOZ.
     Co najciekawsze to nie Michał Ogrodowicz ostatecznie wyrzucił diabetyków z lokalu. Pewnego dnia przyszedł do ich lokalu kierownik działu gospodarczo-technicznego w SPZOZ Piotr Jakubowski (obecny członek zespołu do nadzorowania reorganizacji SPZOZ, którym kieruje wicestarosta, koordynator Krzysztof Szarzyński) i powiedział, że mają opuścić lokal - miał go przysłać właśnie Michał Ogrodowicz.
     Próbowaliśmy porozmawiać z Piotrem Jakubowskim. Ten z naszym reporterem na temat diabetyków rozmawiać nie chciał, wcześniej również - jak mówił Zdzisław Ruciński - nie chciał rozmawiać z diabetykami i miał przed nimi uciekać. Powiedział tylko, że do diabetyków były kierowane stosowne pisma. Prezes Ruciński twierdzi, że żadnych pism nie otrzymali.
     PRZY SIEDZIBIE SLD
     Trzecim już z kolei lokalem, do którego trafili diabetycy, był budynek SPZOZ, który leży między szpitalem a przychodnią. Swoją siedzibę mają tam m.in. partie polityczne. Lokal, w którym diabetycy zostali umieszczeni, znajduje się na samej górze budynku. Diabetyków bolało to, że zostali oni przeniesieni w miejsce, w którym nie mają podstawowych warunków bytowych. Nie ma tam podłączonej wody, diabetycy narzekali również na panujące w lokalu zimno.
     Na lutowym spotkaniu wyborczym diabetyków obecna była przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa. Zapewniała, że sprawą lokalu diabetyków się zajmie. Rozmawiała już z Piotrem Jakubowskim na temat wody. Ten miał powiedzieć jej, że kran z wodą w lokalu zostanie założony, ale tylko tymczasowo ze względu na możliwą przebudowę mogileńskiej filii szpitala.
     Rozmawialiśmy również na ten temat z p.o. dyrektor SPZOZ w Mogilnie Barbarą Buzałą. Mówiła, że dopóki nie została podjęta decyzja o rozbiórce budynku, diabetycy będą mogli przebywać w swoim dotychczasowym lokum przy siedzibie SLD. Rozbiórka budynku możliwa jest w sytuacji, gdy dojdzie do rozbudowy szpitala mogileńskiego.
     W NAMIOTACH PRZY HARCÓWCE
     Prezes Zdzisław Ruciński twierdzi, że jedynym politykiem, który pomagał przez ten czas diabetykom, i dzięki któremu stowarzyszenie w ogóle jakoś funkcjonuje, jest burmistrz Leszek Duszyński. To nie burmistrz jednak decyduje o przeznaczeniu lokali w budynkach SPZOZ. Prezes diabetyków powiedział, że być może, gdy diabetycy zostaną pozbawieni lokalu, będą urzędować w namiotach przy harcówce koło jeziora.
     Wicestarosta Krzysztof Szarzyński za pytanie naszego reportera, kiedy woda zostanie podłączona w lokalu diabetyków, powiedział, że stanie się to w przyszłym tygodniu i rozmawiał już z pewnymi decydentami w tej sprawie. Zapytany przez naszego reportera, kto jest tym decydentem, odpowiedział: - Prasa by chciała wszystko wiedzieć, ja nie muszę mówić wszystkiego, mogę mieć swoje tajemnice.
     O sytuację diabetyków zapytaliśmy również burmistrza Leszka Duszyńskiego. Ten powiedział tylko, że działalność cukrzyków wspiera, ale to nie on będzie decydował o sprawach związanych z lokalem, tylko struktury powiatowe władzy.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1204 (10/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości