Reklama

Dwa razy został radnym, dwa razy ślubował, dwa razy złamał prawo

Wyjątkowa kadencja radnego Eugeniusza Ch. z Dąbrowy
     Dwa razy został radnym, dwa razy ślubował, dwa razy złamał prawo
     Policja zatrzymała "fiata", za kierownicą którego siedział radny Eugeniusz Ch. Radny nie mógł prowadzić samochodu, bo do czerwca miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Eugeniusz Ch. mówi "Pałukom", że musiał przesiąść się za kierownicę, bo żona, która kierowała "fiatem" źle się poczuła i potrzebowała pomocy. Wtedy nadjechała policja.

PROBLEMY "ZRZESZONYCH" Z PRAWEM
 Eugeniusz Ch. nie jest jedynym radnym Rady Gminy w Dąbrowie i jednocześnie członkiem Klubu Radnych Zrzeszeni, który ma problemy z prawem. Aktualnie przed Sądem Rejonowym w Mogilnie toczy się postępowanie przeciwko innemu radnemu tego klubu, pracownikowi Starostwa Powiatowego w Mogilnie Zenonowi P. Jest on oskarżony przez mogileńską prokuraturę o niedopełnienie obowiązków służbowych przy przetargu na zakup naczyń do stołówki Gimnazjum w Strzelnie. Sprawa dotyczy okresu, gdy Zenon P. pracował w ratuszu w Strzelnie.

     "FIAT" DO KONTROLI
     W środę, 10 marca w Przyjmie (gm. Mogilno) dwóch funkcjonariuszy policji, jadąc nieoznakowanym samochodem zatrzymało do kontroli drogowej "fiata cinquecento". Nie byłoby kontroli, gdyby nie fakt, iż jeden z policjantów poznał kierowcę, gdyż mieszkają w tej samej gminy. Okazało się, że kierowca nie posiada prawa jazdy. Kierowcą okazał się radny Rady Gminy w Dąbrowie Eugeniusz Ch. Radny nie mógł mieć prawa jazdy i nie mógł prowadzić auta, bo miał sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.

     WPADŁ PO RAZ PIERWSZY
     W tym momencie trzeba wrócić do sytuacji, jaka miała miejsce 4 kwietnia 2003 r. Radny wracał wtedy wieczorem "fiatem cinquecento" do domu. Około 22:10 na ul. Szkolnej w Dąbrowie, niedaleko swego domu został zatrzymany przez patrol policji. Okazało się, że nie miał prawa jazdy. Dodatkowo badanie  alkomatem jednoznacznie wykazało, że radny był pijany. W wydychanym powietrzu miał 1,4 promila zawartości alkoholu. Eugeniusz Ch. reprezentował jako jedyny w Radzie Gminy - SLD i pełnił funkcję przewodniczącego najważniejszej komisji - Komisji Rewizyjnej.
     Cztery dni, po tamtym zdarzeniu radny lewicy przekonywał reportera "Pałuk": - "To nie było tak, jak ktoś panu podał. Trzeba dużo czasu na wyjaśnienie tej sprawy, ale aktualnie nie mam czasu, ponieważ mam Komisję Statutową".
     WYROK
     Sprawa rok temu trafiła do Sądu Rejonowego w Mogilnie. 12 czerwca 2003 radny został skazany prawomocnym wyrokiem za kierowanie w stanie nietrzeźwym na 1.200 zł grzywny, 1 rok zakazu prowadzenia pojazdów oraz na 200 zł nawiązki na konkretny cel. Eugeniusz Ch. stracił automatycznie mandat radnego.
     PO RAZ DRUGI ZOSTAJE RADNYM
     7 grudnia zostały przeprowadzone w gminie Dąbrowa wybory uzupełniające. Walka toczyła się aż o 3 mandaty, bo wcześniej oprócz Eugeniusza Ch., mandaty stracili także dwaj radni PSL Krzysztof Ch. i Karol P. (patrz ramka). Trójka skazanych radnych wystartowała ponownie, gdyż polskie prawo dopuszcza taką możliwość. Wyborca może wybrać osobę karaną.

Reklama

RADA GMINY W DĄBROWIE: TRACILI W TYM ROKU MANDATY ZA WYROKI
* 8 SIERPNIA 2003 ROKU - radny Karol P. został uznany winnym i skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Mogilnie na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 2 lat, za nakłanianie inspektora d/s komunikacyjnych UG w Dąbrowie do poświadczenia nieprawdy w treści dowodu rejestracyjnego pojazdu.

* 8 SIERPNIA 2003 ROKU - radny Krzysztof Ch. skazany został uznany winnym i skazany prawomocnym wyrokiem na grzywnę 500 złotych, za nakłanianie inspektora ds. komunikacyjnych UG w Dąbrowie do poświadczenia nieprawdy w treści dowodu rejestracyjnego pojazdu.

Reklama

     Tym razem Eugeniusz Ch. startował już nie z SLD, ale z Komitetu Wyborczego "Porozumienie dla Wsi". Zresztą o mandaty walczyła także dwójka pozostałych skazanych prawomocnymi wyrokami radnych. Szczęście ponownie uśmiechnęło się tylko do Eugeniusza Ch. Na 7 kandydatów, w okręgu gdzie startował Eugeniusz Ch. oddano 192 głosy, z których  sam otrzymał 74 głosy i został wybrany drugi raz radnym.
     30 grudnia 2003 r. Eugeniusz Ch. złożył po raz drugi w tej kadencji ślubowanie. Kończąc tekst ślubowania, dodał: - "Tak mi dopomóż Bóg". Tego samego dnia został wybrany przewodniczącym Komisji Rolnictwa i Inicjatyw Gospodarczych. Wszedł także 29 stycznia 2004 r. z czwórką innych radnych do Klubu Radnych "Zrzeszeni".
     WPADŁ PO RAZ DRUGI
     Półtora miesiąca później, radny Eugeniusz Ch. znowu wpadł w policyjne sidła, tym razem w Przyjmie. Policjantom tłumaczył, że to żona prowadziła "fiata cinqucento". Z dalszej rozmowy wynikało, że w trakcie jazdy żona miała poczuć się słabo ze względu na wysokie ciśnienie i dlatego Eugeniusz Ch. przesiadł się za kierownicę.
     Zastępca komendanta KPP w Mogilnie Marek Jankowski powiedział "Pałukom", że za prowadzenie samochodu z posiadanym sądowym zakazem prowadzenia pojazdów grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawa trafi do Sądu.
     WERSJA ZDARZEŃ EUGENIUSZA CH.
     Radny Eugeniusz Ch. przedstawia nam trochę inną wersję wydarzeń z 10 marca. Policja zatrzymała samochód, zapytali czy żona ma prawo jazdy. Żona Eugeniusza Ch. odpowiedziała, że ma. - "Na to policja mówi, to niech pani siada i jedzie do Mogilna, bo mąż pojedzie z nami. Taka była odpowiedź tych panów" - opowiada nam radny i dodaje: - "A ja na to mówię. Chwileczkę. W takim stanie to moja żona nie pojedzie, bo ja wiem jak moja żona się czuje". Radny twierdzi, że to wyższa konieczność zmusiła go do prowadzenia pojazdu. Radny zajmuje się weryfikacją numerów telefonicznych na potrzeby książki telefonicznej, więc w ramach swojej pracy jeździ - jak mówi "Pałukom" - codziennie z żoną, od chwili jak stracił prawo jazdy. - "8 miesięcy nie siedziałem za kierownicą. Żona ze mną jeździła na okrągło codziennie" - zapewnia reportera. W okolicach Przyjmy: - "Żona stanęła koło plebanii, ja poszedłem, ale nie było nikogo, więc wróciłem i wsiadłem do samochodu. Żona powiedziała, że się słabo czuje" - mówi na radny. Opowiada, że zaproponował żonie kawałek chleba lub tabletkę oraz zadecydował, aby dojechać do Kopalni Soli w Przyjmie, skąd będzie można zadzwonić po lekarza, gdyż jak twierdzi: - "Nie mam komórki i nie miałem skąd zadzwonić". Eugeniusz Ch. przesiadł się z żoną i usiadł za kierownicą "fiata": - "Co miałem zrobić? Zostawić żonę w samochodzie? I co? Miałbym przyjechać za dwie godziny i zobaczyć trupa? To była wyższa konieczność, która zmusiła mnie do tego, bo to moja żona, a na dodatek mam jeszcze trójkę dzieci". Podczas jazdy do Kopalni Soli z naprzeciwka nadjeżdżał  samochód. Jak się później okazało był to nieoznakowany samochód policyjny, w którym jeden z policjantów z gminy Dąbrowa poznał Eugeniusza Ch. za kierownicą. Samochód policyjny zawrócił i ruszył za "fiatem cinquecento". Doszło do zatrzymania samochodu. Eugeniusz Ch. został zabrany radiowozem, a jeden z policjantów prowadził cinquecento z żoną radnego w środku. Jak mówi nam Eugeniusz Ch.: - "Przez całą podróż padały epitety. Czułem się jak jakiś mafioso z Pruszkowa, chociaż nie wiem czy oni nie byli lepiej traktowani niż ja". Na komendzie policji w Mogilnie radny musiał dmuchać w alkomat, który nic nie wykazał. Radny był trzeźwy.
     NIE WIE, CZY WYSTARTUJE  
     Zapytaliśmy radnego, czy jeśli będzie prawomocny wyrok sądu w tej sprawie, to czy będzie kandydować w kolejnych wyborach uzupełniających do Rady Gminy w Dąbrowie. Odpowiedział, że dziś nie odpowie na to pytanie, gdyż poczeka na przesłuchania w tej sprawie i faktyczny koniec sprawy.
     Eugeniusz Ch. kończy rozmowę puentą: - "Różne wypadki się w życiu zdarzają. Millerowi życie uratował pilot, a teraz będzie sądzony za takie czy inne sprawy".

Przemysław Dudziak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 631 (12/2004)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości