Takie hałdy zwalonego eternitu i zebranych resztek na pogorzelisku przy ul. Lipowej i ul. Inowrocławskiej, pracownicy Urzędu Gminy zwieźli już na teren nieczynnej rzeźni. Burmistrz uspokaja mieszkających tam ludzi, że po świętach wielkanocnych ta niebezpieczna dla zdrowia hałda zniknie.
fot. Paweł Lachowicz
Burmistrz Matczak, eternit, rzeźnia, worek, burmistrz
Eternit w workach zwożą koło byłej rzeźni
Brygada remontowa ratusza sprząta pogorzelisko przy ul. Inowrocławskiej i ul. Lipowej. Worki z pozbieranym eternitem zwozi na teren byłej rzeźni. Denerwuje to mieszkające tam rodziny. Burmistrz Matczak zapewnia, że całość zostanie zutylizowana przez ZEC, który ściągnie także resztę eternitu ze spalonych dachów.
Po tragedii pożaru, która spotkała 11 marca rodziny z dwóch budynków komunalnych przy ul. Lipowej i ul. Inowrocławskiej w Strzelnie, na gminie ciąży obowiązek uporządkowania terenu pogorzeliska. Brygada remontowa Urzędu Miejskiego oraz pracownicy interwencyjni na zlecenie burmistrza Ewarysta Matczaka porządkują teren oraz usuwają znajdujące się wokół pogorzeliska kawałki eternitu i innych materiałów zrzuconych przez straż pożarną z dachu podczas akcji gaśniczej. Zebrane materiały, w tym pozbierany eternit wywożą na teren byłej rzeźni. Od lat miejsce to służy pracownikom interwencyjnym, jako składowisko zebranych śmieci z terenu miasta.
Jednak w pobliżu i na terenie po byłej rzeźni swoje lokale mieszkalne mają strzelnianie. Twierdzą, że eternit jest zwożony na teren rzeźni bezprawnie i może zagrażać ich zdrowiu.
- Ja wiem, że to nieładnie skarżyć na burmistrza, ale jesteśmy zaniepokojeni faktem zwożenia eternitu w pobliże naszych mieszkań. Przecież to jest szkodliwe dla zdrowia i jak mi wiadomo, takie czynności może robić firma, która ma do tego uprawnienia w odpowiednich ubraniach. Pytałem jednego z interwencyjnych, czy wie w jaki sposób powinno się usuwać eternit i że to, co robi, zagraża jego zdrowiu. Odpowiedział mi, że nie ma innego wyjścia, gdyż boi się o pracę - mówił reporterowi jeden z mieszkańców rzeźni.
Na terenie rzeźni zlokalizowano składowisko eternitu. Jest on złożony na paletach. Wokół porozstawiane są worki z drobnymi nadpalonymi odpadami.
31 marca w tej sprawie rozmawialiśmy z szefem brygady remontowej Urzędu Miejskiego Janem Kapicą. - Zwozimy eternit w workach na rzeźnię, tam przyjedzie firma i to zabierze. My eternitu z dachu budynku nie zdejmujemy. Przyjedzie firma i eternit zdejmie. My zbieramy te kawałeczki, które leżą na ziemi. Ja się eternitu na dachu nie tykam, bo wiem, że my nie możemy rozbierać. Ja nie mam, ani masek, ani ubrań, żeby to zrobić. Zdajemy sobie sprawę, że z rozbiórką eternitu to nie są żarty - powiedział nam Jan Kapica.
Burmistrz Ewaryst Matczak nie widzi nic złego w składowaniu eternitu na terenie rzeźni. Twierdzi, że niebawem zostanie on wywieziony i zutylizowany. - Musimy go gdzieś składować na razie. Mamy wniosek i ekspertyzę i musimy ten dach podstawowy rozebrać i zutylizować, i na pewno za tę utylizację zapłacimy, a uprawnienia do rozbiórki eternitu ma Zakład Energetyki Cielnej. Pozostałe rzeczy, czyli deski i to co trzeba, będziemy rozbierać my, czyli pracownicy Urzędu. ZEC ma też umowę na utylizację. W tej chwili pracownicy muszą gdzieś to zeskładować na parę dni i zabezpieczyć, a lada moment to wywieziemy i zaczniemy ten dach rozbierać. Zaraz po świętach to zniknie - zapewnił burmistrz.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1207 (13/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze