Reklama

Grażyna Lewandowska Mogilnianinem Roku 2005

- Głównym powodem myślę, dla którego dostałam ten tytuł to jest praca z Klubem Seniora. Kiedy 16 lat temu obejmowałam opieką instruktorską Klub Seniora bardzo bałam się, że nie podołam obowiązkom - mówiła na sesji Rady Miejskiej laureatka.

Moment wręczenia statuetki "Mogilnianin Roku 2005". Od lewej: dyrektor MDK Włodzimierz Dobersztyn, Teresa Kujawa, laureatka Grażyna Lewandowska i przewodniczący Rady Miejskiej Jan Bartecki fot. Marek Holak

    Na sesji Rady Miejskiej 27 lutego wręczono uroczyście statuetkę Mogilnianina Roku 2005 Grażynie Lewandowskiej. Radna Elżbieta Sarnowska odczytała treść uzasadnienia Kapituły, która przyznała ten tytuł, a pracowała w składzie: Teresa Kujawa, Jan Bartecki i Włodzimierz Dobersztyn. Jak mówił Jan Bartecki na posiedzeniu komisji 23 lutego, to właśnie kapituła dokonała wyboru osoby spośród nominowanych do tytułu. Grażyna Lewandowska otrzymała wyróżnienie, m.in.: - Za szczególne zaangażowanie w życie społeczno-kulturalne gminy Mogilno, służenie pomocą i okazywanie serca potrzebującym w różnych sytuacjach.
    Teresa Kujawa zaznaczyła, że rok 2006 jest ogłoszony rokiem języka ojczystego, co w przypadku laureatki nabiera szczególnego znaczenia, gdyż organizuje ona gminne i powiatowe konkursy recytatorskie. - Właśnie pani Grażyna język ojczysty w najpiękniejszej postaci, w najpiękniejszych wierszach zaszczepia najmłodszym i najstarszym - mówiła radna Kujawa.
    W imieniu seniorów, emerytów, inwalidów życzenia laureatce złożyła Henryka Napieralska, a w imieniu laureatów tego tytułu z poprzednich lat burmistrz Jacek Kraśny i cukiernik mogileński Maria Weber.
    Grażyna Lewandowska dziękując powiedziała, że choć prowadziła różne koncerty, imprezy i konkursy: - Nigdy takiego pietra nie miałam. Dodała: - To duży honor znaleźć się w tak szacownym gronie i otrzymać tytuł "Mogilnianina Roku". To bardzo wzruszające dla mnie. Chciałabym powiedzieć wiele, ale nie wiem, czy wyjdzie tak jak sobie ułożyłam. Głównym powodem myślę, dla którego dostałam ten tytuł to jest praca z Klubem Seniora. Kiedy 16 lat temu obejmowałam opieką instruktorską Klub Seniora bardzo bałam się, że nie podołam obowiązkom. Bałam się tego, że ludzie, którzy przychodzą do klubu mogli by być moimi dziadkami a byli rodzicami znajomych i przyjaciół. Bałam się tego, że się nie dogadamy, że rozpiętość wiekowa jest tak duża, że nie dam rady. Przez jakiś czas badaliśmy się wzajemnie i w którymś momencie zaczęło wszystko dobrze iść (...) Domyślam się, że w większości to oni na mnie głosowali, dlatego chciałam im bardzo serdecznie podziękować. Pozwolę sobie na odrobinę prywaty, wymienię kilka nazwisk: pani Teresa Kwiatkowska, Henia Napieralska czy Bożena Stręk (...) Powiem jeszcze coś, co może się państwu nie spodobać, ale drzwi do Klubu Seniora są otwarte.

  Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 733 (9/2006)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości