Parafianie w Mogilnie i we Wszedniu są zaniepokojeni funkcjonowaniem (msze św., słuchanie spowiedzi) przez wiele miesięcy na terenie dekanatu mogileńskiego byłego księdza Andrzeja Srebrzyńskiego. Kanclerz gnieźnieńskiej kurii ks. Zbigniew Przybylski odpowiada reporterowi: - Msze św. odprawiane przez Andrzeja Srebrzyńskiego są ważne, choć sprawowane niegodziwie i w odniesieniu do jego osoby świętokradcze. Jeśli Andrzej Srebrzyński spowiadał, to wówczas rozgrzeszenia przez niego udzielane są nieważne.
Dwa tygodnie temu w artykule Podejrzany o pedofilię odprawiał mszę święte pisaliśmy o Andrzeju Srebrzyńskim. To były ksiądz, wyrzucony w 2016 r. ze stanu kapłańskiego przez papieża Franciszka. W ostatnich miesiącach przebywał w Mogilnie. Tutaj przedstawiany był jako ksiądz-rencista - odprawiał msze święte. Rozszyfrowali go w Internecie parafianie z Wszednia, gdy 14 maja w parafii pw. św. Andrzeja Boboli we Wszedniu (gm. Mogilno) podlegającej pod mogileńską parafię pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, sprawował mszę odpustową.
Idąc tropem parafian sprawdziliśmy przeszłość Andrzeja Srebrzyńskiego jeszcze jako księdza. Otóż w latach 80. XX wieku był on w parafii św. Kazimierza w Kartuzach. Gdy jego skłonności pedofilskie ujrzały światło dzienne, został przeniesiony do parafii Mszano w gminie Brodnica (woj. kujawsko-pomorskie). Stało się to po liście do biskupa, napisanym przez jedną z kartuskich lekarek. Opiekowała się jednym z ministrantów, który podjął próbę samobójczą. Później pracował w Świeciu.
Po 30 latach, w 2013 r. został oskarżony przez byłego ministranta parafii w Kartuzach Marka Mielewczyka o wykorzystywanie seksualne. W 2013 roku ksiądz nagle zniknął. W 2016 r. został przez papieża Franciszka formalnie wydalony ze stanu kapłańskiego.
Dwa tygodnie temu dziekan mogileński, ks. kanonik Mirosław Kaczmarek, proboszcz parafii w Dąbrowie, potwierdził, że księża i parafianie stali się ofiarą oszusta. Od niego także dowiedzieliśmy się, że Andrzej Srebrzyński w czasie pobytu w Mogilnie mieszkał i gościł się u ks. Jana Buczkowskiego. - Ponieśliśmy na pewno straty moralne, bo oszukał nas księży, ale przede wszystkich parafian, dla których odprawiał msze św. I to jest najbardziej bolesne - mówił ks. Mirosław Kaczmarek. Wstrząśnięty informacjami o Andrzeju Srebrzyńskim był też proboszcz parafii MBNP ks. Paweł Lewandowski. Powiedział, że poznał go przez innego księdza, który potwierdził, że jest to ksiądz-rencista. I chętnie pomoże w parafii. - Nie sprawdziłem osobiście, bo zaufałem temu księdzu, który mi go przedstawił i ręczył za niego. Traktowałem go więc jak księdza - mówił ks. proboszcz. Zresztą z naszych informacji wynika, że pomagał także w innych parafiach. 13 maja brał udział ramię w ramię z innymi księżmi mogileńskich parafii, ubrany w ornat, w procesji ulicami Mogilna z racji 100-lecia Objawień Fatimskich.
Po publikacji artykułu rozdzwoniły się telefony. Mieszkańcy pytali reportera, czy msze św., które sprawował Andrzej Srebrzyński w intencji zmarłych są ważne. Jedna z naszych czytelniczek pytała także, czy ważny jest sakrament pokuty, gdyż - jak mówiła - człowiek ten nie będący księdzem spowiadał przed świętami wielkanocnymi.
W takimi pytaniami zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Kurii Metropolitarnej w Gnieźnie.
- Po otrzymaniu informacji od dziekana dekanatu mogileńskiego, że w ostatnim czasie na terenie tegoż dekanatu przebywał i sprawował sakramenty Andrzej Srebrzyński - były kapłan diecezji toruńskiej, który został wydalony ze stanu kapłańskiego przez papieża Franciszka - Kuria Metropolitalna w Gnieźnie ostrzegła wszystkich proboszczów archidiecezji gnieźnieńskiej o działalności tego człowieka, zabroniła dopuszczania go do sprawowania jakichkolwiek sakramentów oraz przypomniała księżom, że zgodnie z normami prawa kanonicznego i diecezjalnego należy zażądać aktualnego celebretu lub legitymacji kapłańskiej od nieznajomego kapłana, który pragnie sprawować eucharystię lub inne sakramenty na terenie ich parafii. Jednocześnie informuję, że msze św. odprawiane przez Andrzeja Srebrzyńskiego są ważne, choć sprawowane niegodziwie i w odniesieniu do jego osoby świętokradcze. Jeśli Andrzej Srebrzyński spowiadał, to wówczas rozgrzeszenia przez niego udzielane są nieważne - tłumaczy kanclerz gnieźnieńskiej kurii ks. Zbigniew Przybylski.
Marek Mielewczyk założył fundację Nie lękajcie się, zajmującą się zjawiskiem pedofilii w polskim Kościele, zajmującą się także wsparciem dla osób wykorzystywanych przez księży pedofilów. Do fundacji zgłosiło się już kilkadziesiąt osób molestowanych w dzieciństwie przez duchownych, w tym - jak potwierdził Marek Lisiński z fundacji - w sprawie Andrzeja Srebrzyńskiego zgłosiło się także kilka poszkodowanych osób.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1320 (22/2017)
Inne teksty na ten temat:
Podejrzany o pedofilię odprawiał msze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze