Reklama

Grzyb w wieżyczce

Tak wygląda zagrzybiona ściana w wieżyczce wyremontowanego budynku przy Rynku w Strzelnie, która należy do części składowej całej czytelni na piętrze biblioteki fot. Magdalena Lachowicz Tak wygląda zagrzybiona ściana w wieżyczce wyremontowanego budynku przy Rynku w Strzelnie, która należy do części składowej całej czytelni na piętrze biblioteki fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, biblioteka, rynek, kamienica, wieża, pleśń, grzyb
     Grzyb w wieżyczce
     Po kontroli przeprowadzonej przez wykonawcę robót i pracowników Urzędu Miejskiego ustalono, że pojawienie się grzyba nie jest winą ani wykonawcy, ani pracowników biblioteki. Strzeleńska firma Mur-Man zlikwiduje grzyba w ramach gwarancji.

     47 DNI Z GRZYBEM
     Wyremontowany budynek przy strzeleńskim Rynku, w którym mieści się siedziba biblioteki, to dziś wizytówka centrum miasta. Remont został ukończony w czerwcu ubiegłego roku i był przez wiele lat oczekiwany przez mieszkańców. Koszt remontu w ramach Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Strzelna wyniósł 1.235.970,53 zł, w tym dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego - 517.059,67 zł. Wykonawcą robót budowlanych była wyłoniona w przetargu firma Mur-Man Rutkowski-Trzecki spółka jawna ze Strzelna.
     Osiem miesięcy od zakończenia remontu na ścianach pojawił się grzyb. Jest najbardziej widoczny na ścianach wieżyczki. Pracownicy biblioteki zauważyli czarne plamy na początku lutego. Dyrektor biblioteki Zofia Nowak-Paczkowska i pracownik biblioteki Wiesław Woźnica mówią, że dokładnie 5 lutego poinformowali o tym fakcie Adama Czaplickiego, referenta do spraw zamówień publicznych i inwestycji w strzeleńskim ratuszu. Do dnia dzisiejszego (23 marca - przyp. mal), nikt z Urzędu Miejskiego nie zainteresował się, by grzyba ze ściany skutecznie zlikwidować.
     O NICZYM NIE WIEDZĄ
     23 marca w Urzędzie Miejskim chcieliśmy ustalić, dlaczego od 5 lutego nic w sprawie grzyba się nie dzieje. Zarówno Mirosław Kwiatkowski - referent do spraw zamówień publicznych i inwestycji, jak i Adam Czaplicki zgodnie twierdzili, że nikt z pracowników biblioteki faktu pojawienia się grzyba im nie zgłaszał. Przy urzędnikach zadzwoniliśmy do biblioteki, pracownicy potwierdzili, że zgłaszali ten fakt Adamowi Czaplickiemu. Ten jednak stanowczo zaprzeczał. - Nikt nie zgłaszał nam nic. Skoro było zgłaszane, to gdzie mam niby pismo? Sami to zauważyliśmy, gdy byliśmy w bibliotece w miniony piątek - powiedział Mirosław Kwiatkowski. Gdy zadawaliśmy coraz więcej szczegółowych pytań, Mirosław Kwiatkowski nagle stwierdził, że nie życzy sobie cytowania jego słów, bo on nie jest tutaj upoważniony do udzielania nam jakichkolwiek informacji. - Od tego jest burmistrz, jest sekretarz, my tylko wyjaśniamy to co było - powiedział Mirosław Kwiatkowski. Reporter powiedział urzędnikowi, że nie pyta go o opinię, tylko chce ustalić z nim, czy pracownicy biblioteki zgłaszali problem. A jeśli tak, to dlaczego do tej pory nic w tej sprawie nie zrobiono.
     NERWOWA REAKCJA URZĘDNIKÓW
     Pytaliśmy także, czy na wykonany remont obowiązuje gwarancja i czy ewentualnie gmina będzie wnioskowała do wykonawcy robót o usunięcie usterki w ramach gwarancji. - A dlaczego to panią interesuje, że się tak zapytam? - spytał pan Kwiatkowski. Gdy powiedzieliśmy, że przygotowujemy artykuł do gazety, gdyż remont kosztował ponad milion złotych, wykonany był z publicznych pieniędzy, a nie z własnej kieszeni pana Kwiatkowskiego i pojawił się grzyb na ścianie, usłyszeliśmy: - Ktoś pani bzdur naopowiadał i nie wiem dlaczego takie bzdury opowiada. Moim zdaniem ktoś nie wietrzy pomieszczeń i nie ogrzewa, bo są nowe okna, są nierozszczelnione i wszędzie tam, gdzie ktoś nie dba, to się pojawia grzyb. I niech ktoś nie opowiada czegoś takiego, że za ileś milionów był remont zrobiony i nagle grzyb wychodzi - mówił poirytowany Mirosław Kwiatkowski.
     Powiedzieliśmy, że zdaniem fachowców już w fazie projektowania powinien być uwzględniony grzejnik w wieżyczce, tym bardziej, że tam właśnie zawsze była wilgoć. - Spytałem panią dyrektor, czy wcześniej przed remontem coś takiego było i nie było, jakiegoś zawilgocenia, a nagle po remoncie jest grzyb - dodał Mirosław Kwiatkowski. Nie pomyślał jednak, że przed remontem okna były na tyle nieszczelne, że cały czas była tam cyrkulacja powietrza, co nie pozwoliło pomimo wielkiej wilgoci na pojawienie się grzyba. - I co i to jest wina wykonawcy? Poza tym budynek podlega pod konserwatora zabytków i on nie mógł być ocieplony. Tak został zrobiony projekt i wykonawca prace wykonał zgodnie z projektem. I nie można zganiać, że jest to wina wykonawcy - mówił Mirosław Kwiatkowski.
     Spytaliśmy też Adama Czaplickiego, czy pracownicy biblioteki zgłaszali mu pojawienie się grzyba na ścianie wewnętrznej w czytelni biblioteki. Adam Czaplicki zaprzeczył. - Od 5 lutego było już kilka narad kierowników w Urzędzie, to skoro niby nam to zgłaszano, to dlaczego pani kierownik biblioteki nic o tym nie mówiła podczas narad - usłyszeliśmy.
     Jak ustaliliśmy, zgłoszenie pracowników biblioteki było tylko ustne, teraz żałują, że nie wystosowali wówczas oficjalnego pisma do burmistrza.
     BURMISTRZ: OCENI WYKONAWCA
     Gdy tego samego dnia poszliśmy do burmistrza, już wiedział o naszej wcześniejszej wizycie. Podtrzymywał to, co powiedzieli pracownicy, że na naradzie dyrektorów nie był ten problem zgłaszany, a Adam Czaplicki nic o tym nie wiedział.
     Dowiedzieliśmy się od burmistrza, że jest gwarancja udzielona przez wykonawcę, a fakt pojawienia się grzyba został wykonawcy zgłoszony. Jednak, jak powiedział burmistrz, o tym czy naprawa będzie wykonana w ramach gwarancji zadecyduje nie kto inny, jak właśnie wykonawca. - Pierwsze pytanie wykonawcy było takie, czy są wietrzone pomieszczenia. Jak pomieszczenia nie są wietrzone, to grzyb ma prawo się pojawiać, bo są szczelne okna, ale jest zamontowana tam wentylacja i trzeba ją uruchamiać. Najgorsze jest to, że mnie nie poinformowano - powiedział burmistrz Matczak.
     Spytaliśmy też burmistrza, dlaczego w fazie projektowania nikt nie spytał pracowników biblioteki o opinię. Może wówczas sami powiedzieliby, że zawsze w wieżyczce była wilgoć, zawsze tam odpadał tynk, tylko wówczas były nieszczelne okna i grzyb na ścianie się nie pojawiał.
     - Rzeczywiście w projekcie nie było w wieżyczce grzejnika, nie wiem, czy to coś by pomogło. Trudno mi powiedzieć. Tam nie ma osobnych drzwi, to jest połączone z główną salą. Jeżeli pomieszczenie nie było wentylowane, to wtedy nie jest wykonawcy wina. Trzeba będzie wyedukować pracowników, że pomieszczenia powinny być wentylowane. Wykonawca oceni, czy to jest jego wina, czy wina pracowników biblioteki. Jeżeli okaże się, że grzyb pojawił się z winy niedopatrzenia wykonawcy, to usterka zostanie usunięta w ramach gwarancji - powiedział burmistrz.
     WYKONAWCA USUNIE GRZYBA
     Tymczasem pracownicy biblioteki zasięgali już wcześniej informacji u fachowców na temat grzyba. Zofia Nowak-Paczkowska i Wiesław Woźnica byli do tego stopnia zdesperowani, że postanowili sami zakupić środek grzybobójczy i odpowiednią farbę, by doprowadzić ścianę biblioteki do należytego wyglądu.
     Nie będzie to konieczne, gdyż w czwartek 24 marca już po naszej interwencji w ratuszu, do biblioteki dotarła komisja w składzie: Wojciech Rutkowski, Paweł Trzecki (wykonawcy robót), Adam Czaplicki z Urzędu Miejskiego oraz Tadeusz Nowak, nadzorujący prace budowlane w Urzędzie Miejskim. Komisja sprawdziła stan zagrzybionej ściany, wysłuchała opinii pracowników biblioteki, którzy stwierdzili, że pomieszczenie w miarę możliwości jest wietrzone.
     Ostatecznie przyznano, że w wieżyczce obecność grzejnika byłaby jednak wskazana i pojawienie się grzyba nie jest winą ani wykonawcy, ani pracowników biblioteki. Ustalono, że wykonawca robót zlikwiduje grzyba ze ściany wieżyczki w ramach gwarancji.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1259 (13/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości