Reklama

Jan Guzik odwołany

Trzęsienie ziemi w Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie
     Jan Guzik odwołany
     Od wtorku w wygodnym fotelu dotychczas zajmowanym przez prezesa usiadła Stanisława Kacprzak. Ona wraz z Michałem Kąkolewskim pokierują w najbliższych tygodniach pracami zarządu SM. Do czasu wyłonienia nowego prezesa z konkursu.

Pierwszy z lewej Krzysztof Twarużek z Mogilna odwołany został decyzją rady nadzorczej z funkcji wiceprezesa Spółdzielni Mieszkaniowej. Z prezesem Janem Guzikiem z Mogilna (w środku), jednocześnie kierownikiem SM rada nadzorcza rozwiązała umowę o pracę w trybie 3-miesięcznego wypowiedzenia bez konieczności świadczenia pracy. Mirosław Gutowski ze Strzelna (pierwszy z prawej) został odwołany przez radę nadzorczą z funkcji członka zarządu SM. fot. Magdalena Lachowicz

    ODWOŁANY CAŁY ZARZĄD
    Rada nadzorcza mogileńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na posiedzeniu 27 kwietnia podjęła uchwałę o odwołaniu prezesa SM Jana Guzika z zajmowanego stanowiska. Został on odwołany jednogłośnie w przeprowadzonym tajnym głosowaniu. Jest to 3-miesięczne rozwiązanie umowy bez prawa świadczenia pracy. Jan Guzik pełnił jednocześnie funkcję prezesa i kierownika Spółdzielni Mieszkaniowej. Na obie funkcje powołany został przez radę nadzorczą. W związku z tym nowy skład rady nadzorczej mógł go z tych stanowisk odwołać. I to zrobił.
    Członkowie rady podjęli również jednogłośnie trzy kolejne uchwały. Odwołali Krzysztofa Twarużka z Mogilna z funkcji wiceprezesa zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej oraz Mirosława Gutowskiego ze Strzelna z funkcji członka zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej.
    DO KONKURSU
    Rada nadzorcza przegłosowała ponadto uchwałę o oddelegowaniu dwóch członków rady nadzorczej Stanisławy Kacprzak ze Strzelna i Michała Kąkolewskiego z Mogilna do pracy w nowym zarządzie spółdzielni. W uchwale zaznaczyli, że osoby te pełnić będą funkcje do czasu wyłonienia nowego prezesa w drodze konkursu. 
    Przypomnijmy, że nową radę nadzorcza tworzą od 15 marca: zastępca przewodniczącej Stanisława Kacprzak (Strzelno), przewodnicząca Bożena Bogdańska (Mogilno), Irena Pułkownik (Strzelno), Michał Kąkolewski (Mogilno), sekretarz Józef Graczyk (Strzelno), Marian Rewers (Mogilno), Józef Borzymowski (Mogilno), Zdzisław Witczak (Mogilno), Zenon Popiołek (Mogilno).
    Od momentu ukonstytuowania rada nadzorcza mogła podejmować decyzje, które leżą w jej gestii.
Przede wszystkim jej obowiązkiem jest nadzorowanie i kontrola działalności spółdzielni oraz reprezentowanie jej na zewnątrz. Kompetencją rady nadzorczej jest również wybór i odwoływanie członków zarządu.
    Jak mówią nam członkowie nowego składu rady nadzorczej, od pierwszego dnia od ich powołania, próbowali wykonywać swoją pracę. Jednak prezes miał skutecznie blokować wszelkie ich działania. Nie udostępniał żadnych dokumentów. Od 15 marca, czyli od momentu powołania nowej rady nadzorczej, to przewodnicząca powinna podpisywać wszelkie delegacje. - Jak się okazało, w spółdzielni znajduje się wiele dokumentów, których nie podpisywała przewodnicząca, chociaż to ona powinna je podpisać. Wszystko robili przez ten okres poza naszymi plecami - mówią członkowie rady nadzorczej.
    Rada nadzorcza uznała, że dalsza współpraca z prezesem Guzikiem i poprzednim składem zarządu jest niemożliwa, stąd decyzje o wtorkowym odwołaniu.
    PREZES W KOŁOBRZEGU
    28 kwietnia przewodnicząca rady nadzorczej Bożena Bogdańska oraz powołani uchwałą w skład zarządu Stanisława Kacprzak i Michał Kąkolewski udali się do budynku Spółdzielni przy ul. Hallera, by odwołany prezes przekazał im biuro. Okazało się jednak, że Jana Guzika nie ma w pracy, gdyż przebywa na trzydniowym szkoleniu prezesów w Kołobrzegu.
    - Dziwnym dla nas był fakt, że delegację na wyjazd podpisał mu z datą 28 kwietnia Krzysztof Twarużek, który nie miał do tego uprawnień, gdyż dzień wcześniej został odwołany ze swojego stanowiska. Spytałam sekretarkę, dlaczego podpisał delegację Twarużek, to ona powiedziała, że zawsze tak było. W rozmowie z głównym księgowym Jackiem Bynerem zaznaczyłam, że w żadnym wypadku nie ma realizować tej delegacji, ponieważ w przeciwnym razie pokryje jej koszty z własnej kieszeni. My nie pozwolimy na marnotrawienie pieniędzy spółdzielców - powiedziała nam przewodnicząca rady nadzorczej Bożena Bogdańska.
    Zarzuty przewodniczącej Bogdańskiej odpiera odwołany prezes Jan Guzik. - Odwołani zostaliśmy 27 kwietnia wieczorem. Delegacje podpisał pan Twarużek wcześniej, a ja tylko ją rano przed wyjazdem pobrałem. Jan Guzik zaznacza, że na szkolenia zgłoszenie idzie wcześniej, bo to jest związane z noclegiem i nie może to być z dnia na dzień. Często trzeba przyjazd potwierdzić telefonicznie lub mailem.
    Szkolenie w Kołobrzegu dotyczyło zarządzania nieruchomościami. - Ustawa mówi o zarządcach nieruchomości, że trzeba stale doskonalić swoje umiejętności. Polega na tym, że trzeba rocznie zebrać ileś punktów w formie szkoleń, jeżeli tego nie ma to można stracić licencję. Na dzień dzisiejszy nie ma tutaj drugiej osoby z licencją. Ja formalnie jestem do lipca. Czy później będzie osoba, która będzie miała licencję, trudno mi powiedzieć - mówił Jan Guzik.
    GABINETU NIE PRZEKAZAŁ
    30 kwietnia Jan Guzik pojawił się w swoim gabinecie. Ponownie udali się tam Bożena Bogdańska oraz Stanisława Kacprzak i Michał Kąkolewski. Chcieli, aby Jan Guzik przekazał im swoje biuro i komisyjnie przekazał majątek spółdzielni.
    Jan Guzik miał twierdzić, że nie opuści swego biura i nadal będzie przychodził do pracy. - W tej chwili nie ma na przykład komu czeków podpisywać, ponieważ w kasie nie ma pieniędzy, a jak trzeba by komuś pieniążki wypłacić np. za ciepło, to żadna z tych osób nie podpisze, bo nie może podpisywać członek rady nadzorczej, ani członek zarządu spółdzielni. Zarząd musi zostać zarejestrowany w KRS, ponieważ podpisy muszą być udokumentowane. Rada nadzorcza nie reprezentuje spółdzielni. Spółdzielnię reprezentuje zarząd. W piątek nie podpisaliśmy 4 aktów notarialnych, bo spółdzielnię reprezentuje zarząd. Prawdopodobnie Stanisława Kacprzak została powołana do pełnienia funkcji kierownika zakładu pracy. Ja jednak tej decyzji nie widziałem. Spółdzielnię reprezentuje zarząd, a zarząd, aby móc cokolwiek podpisać, musi mieć umocowanie prawne, czyli w sądzie - powiedział Jan Guzik.

Stanisława Kacprzak i Michał Kąkolewski pracują od 4 maja w biurze odwołanego prezesa Jana Guzika fot. Magdalena Lachowicz

    NIE TE RUBRYKI
    Rada nadzorcza do tej pory nie jest zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jak mówią jej członkowie, to wina prezesa Jana Guzika, który skutecznie opóźniał przeprowadzenie tej procedury. - Najpierw wysłał formularz, który KRS cofnął. W uwagach nie było żadnej wzmianki o tym, że my działamy nieprawnie. W piśmie wyraźnie podano, że błędnie wypełnione zostały pola w formularzu. Nie wiem, czy pan Guzik robi to specjalnie? Ale tak czy inaczej, pomimo braku zarejestrowania w KRS, działamy cały czas zgodnie z prawem - powiedziała Bożena Bogdańska.
    Zdaniem Jana Guzika, bezprawiem było to, co zrobiło 15 marca zebranie przedstawicieli członków odwołując poprzednią i wybierając nową radę nadzorczą. - Na temat decyzji rady nie zamierzam dyskutować. Ustawa mówi jasno, że nie można zmieniać porządku zebrania. Jest to zaskarżone, więc zobaczymy jak to będzie wyglądało - mówił Jan Guzik.
    Jan Guzik zaskarżył do KRS wybór nowej rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej.
    PODPISUJE CZEKI
    4 maja o 735, kiedy zdaniem rady nadzorczej Jan Guzik nie powinien już świadczyć pracy, on był na swoim stanowisku. Nie było w budynku natomiast oddelegowanej do pracy w zarządzie Stanisławy Kacprzak i Michała Kąkolewskiego.
    - Mam na piśmie, że od dziś mam nie pracować. Ja po prostu przyszedłem, ponieważ ludzie dzwonią do mnie na telefon komórkowy. Czuję się na tyle odpowiedzialny, żeby tutaj rano być. Jak do tego podchodzi druga strona, można się zapytać, jak się pojawią i spytać jak pani Kacprzak podchodzi do swoich obowiązków, skoro rano jej nie ma w pracy - mówił Jan Guzik.
    Spytaliśmy Jana Guzika, czy w sytuacji, kiedy jest odwołany bez prawa świadczenia pracy jego podpisy na dokumentach będą ważne. Jan Guzik odpowiedział, że jest zwolniony, ale okres wypowiedzenia ma do 31 lipca. - Oni mi napisali, że zwalniają mnie z prawa wykonywania pracy. Ale przyszli na rozmowę i się pytali, czy będę czeki podpisywał. Jak się zorientowali, że nie ma komu podpisywać czeków, to odrobinę pomyśleli. Po tylu latach pracy nie chcę pozostawić spółdzielni w sytuacji, że będzie paraliż zakładu pracy. Skoro na dzień dzisiejszy podpis rady nadzorczej nic nie znaczy - mówił Jan Guzik. 
    IDZIE DO SĄDU PRACY
    Według Jana Guzika, wypowiedzenie, jakie otrzymał, zawiera kilka uchybień prawnych. - Zgłoszę to do Sądu Pracy. W wypowiedzeniu, które otrzymałem, są co najmniej 3 uchybienia - mówi. Na przykład wskazuje, że brak jest informacji o zamiarze wystąpienia do związków zawodowych.
    Jednym z powodów, jaki rada nadzorcza podała mu w wypowiedzeniu, jak sam mówi jest to, że jako zarząd nie dołożyli staranności do rejestracji statutu. - A jak można zarejestrować statut, jak delegaci zdjęli go z porządku obrad, a obwinia się organizatorów? - pyta. Drugi powód to podziały nieruchomości na niekorzyść członków. - Chciałbym zobaczyć, na czym polega ta niekorzyść przy podziałach - dodaje.     - Chodzi również o tworzenie nieruchomości jednobudynkowych, a do 31 lipca 2007 r. była taka możliwość i jest jakoby prawnie uwarunkowane, kiedy można tworzyć nieruchomości wielobudynkowe po 31 lipca 2007 r. To nie może być powodem zwolnienia - mówił Jan Guzik.
    NOWE RZĄDY
    Gdy oddelegowani do pracy w zarządzie spółdzielni Stanisława Kacprzak i Michał Kąkolewski wraz z przewodniczącą Rady Nadzorczej Bożeną Bogdańską przybyli w poniedziałek do pracy, biuro Jana Guzika było wysprzątane. Jego samego już w biurze nie było.
    Stanisława Kacprzak stwierdziła, że praca w zarządzie spółdzielni jest pracą również w terenie. - Nie musiałam być tutaj punktualnie o 730, gdyż miałam ważne sprawy spółdzielni do załatwienia w terenie. Pytam, czy Jan Guzik zawsze był dostępny w swoim biurze przez 8 godzin dziennie? - stwierdziła Stanisława Kacprzak.
    Na uwagę zasługuje fakt, że z dniem 4 maja zatrudniony został radca prawny, który nadzorować będzie wszystkie posunięcia w spółdzielni. Na stanowisku tym zatrudniona została Justyna Stasiak z Kancelarii Radcy Prawnego z Torunia. W poniedziałek przewodnicząca rady nadzorczej Bożena Bogdańska oprowadziła ją po spółdzielni i częściowo zapoznała z dokumentacją i sytuacją panującą w spółdzielni.
    UCHWALĄ STATUT
    Aktualnie w mogileńskiej spółdzielni na zlecenie ministra infrastruktury trwa lustracja, która zakończy się w połowie maja.
    29 kwietnia członkowie rady nadzorczej spotkali się ze wszystkimi delegatami w celu przeanalizowania wniesionych poprawek do statutu spółdzielni. Zarząd spółdzielni na poniedziałek 17 maja na 1700 zwołał w stołówce gimnazjum nadzwyczajne zebranie przedstawicieli członków celem podjęcia uchwały w sprawie uchwalenia jednolitego tekstu statutu spółdzielni oraz uchwalenia jednolitego tekstu regulaminu pracy rady nadzorczej i podjęciu uchwały o jego zatwierdzeniu.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 951 (18/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości