Jako pierwsi film podczas prapremiery we wtorek 11 marca w Magazynie Zbożowym w Mogilnie, mieli okazję obejrzeć miłośnicy talentu Wiesława Mrzygłoda, fani muzyki, jazzu nowoorleańskiego, znajomi, przyjaciele i rodzina muzyka. W sumie około 150 osób. Niejeden koncert w Magazynie nie przyciąga tylu ludzi, a tu organizatorzy z Mogileńskiego Domu Kultury musieli jeszcze dostawiać z innych pomieszczeń krzesła.
21 marca o 18.00 w kinie Kinematograf - Muzeum Kinematografii w Łodzi nastąpi otwarcie 13. Ogólnopolskiego Festiwalu Animacji O!PLA. Festiwal rozpocznie polska i światowa premiera najnowszego animowanego dokumentu mogilnianina Kajetana Pochylskiego - Jeszcze kiedyś... oraz spotkanie z reżyserem, twórcą filmu. Bohaterem filmu jest Wiesław Mrzygłód (1959-2020), znakomity mogileński muzyk jazzowy, wybitny instrumentalista - klarnecista, saksofonista i akordeonista.
Jako pierwsi film podczas prapremiery we wtorek 11 marca w Magazynie Zbożowym w Mogilnie, mieli okazję obejrzeć miłośnicy talentu Wiesława Mrzygłoda, fani muzyki, jazzu nowoorleańskiego, znajomi, przyjaciele i rodzina muzyka. W sumie około 150 osób. Niejeden koncert w Magazynie nie przyciąga tylu ludzi, a tu organizatorzy z Mogileńskiego Domu Kultury musieli jeszcze dostawiać z innych pomieszczeń krzesła.
Film trwa 17 minut, powstał przy użyciu technik analogowych i łączonych, opartych na rysunkach kredkami, pastelami olejnymi, odbitkach i metodach refilmowania. Jak mówił Kajetan Pochylski, przygotowując film musiał wykonać około 7,5 tysiąca rysunków - każda klatka filmu to rysunek.
Film-dokument robi potężne wrażenie na odbiorcy. Wiesław Mrzygłód w czasie nagrywania z nim rozmowy zmagał się już z chorobą nowotworową. Jednak pasja, z jaką opowiada o muzyce nowoorleańskiej - czy jak on to nazywa rozrywkowej - świadczy o tym, że muzyka była dla niego wszystkim. Jednym z instrumentów, na którym grał między innymi w Old Dixieland Players, był drewniany klarnet. W filmie opowiada o tym jak przedwojenny klarnet gdzieś na jakimś strychu odkrył nieżyjący już Bogumił Simiński (tarka, banjo), przyszykował go i Wiesław Mrzygłód już z instrumentem się nie rozstawał. Klarnet nie był do sprzedania nigdy za żadne pieniądze, miał specyficzne brzmienie, instrument jak mówił miał duszę. W filmie opowiada o koncertowaniu z Old Dixieland Players w wielu krajach Europy, o zdobyciu z zespołem Złotej Tarki.
Choć ma kłopoty z mówieniem, o muzyce i życiu, życiu i muzyce - bo to się cały czas przeplata w filmie - opowiada pięknie. Jazz był jego życiem, dlatego wierzył do końca, że lekarze mogą mówić swoje, a on na pewno jeszcze kiedyś zagra.
Film koniecznie trzeba obejrzeć.
W imieniu rodziny reżyserowi filmu Kajetanowi Pochylskiemu podziękowała słowami i bukietem kwiatów, córka bohatera filmu Sylwia Maćkowiak-Mrzygłód. Kajetan Pochylski także dziękował rodzinie za wszelką pomoc przy zbieraniu archiwalnych materiałów niezbędnych do nagrania filmu.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze