Michał urodził się 23 kwietnia 1999 roku w Żninie. Z niesamowitą czupryną ciemnych włosów już od pierwszych chwil stał się oczkiem w głowie najbliższych. Dzielił życie pomiędzy Kujawy a Małopolskę. Od krajobrazów pełnych jezior i lasów do wyżyn i łagodnie opadających beskidzkich wierzchołków. Rok cztery miesiące i dwa dni później na świecie pojawiła się jego siostra Martyna. Wtedy nie rozumiał do końca kim jest ta małomówna istota, ale szybko okazało się, że stanowi idealną partnerkę do wszelkich wspólnych zabaw, jak również najbardziej zażartych sporów.
Michał już od pierwszych lat życia zachwycał rodzinę, ale też nieznajomych swoim krasomówstwem. Dzięki babci Teresie zatonął w wirze historii i geografii, a rodzice cały czas usilnie starali się nadążyć za jego potrzebą zobaczenia każdego starego kościoła, zamku, wieży, ruin. Jego pasja była wielka, ale wizje i marzenia jeszcze większe - już wtedy.
Kiedy miał 6 lat babcia przeczytała mu Opowieści z Narnii. Ta można by sądzić niewiele znacząca książka dla dzieci otworzyła mu drzwi do niesamowitego świata fantasy. Przez następne lata prześcigaliśmy się w dziesiątkach stron pochłanianych każdego dnia - on zawsze wygrywał. Żył w świecie marzeń i inspiracji. Sam pisał prozę, pamiętniki i wiersze.

W szkole już od najmłodszych lat bujał w obłokach. Swoją edukację szkolną na całe 12 lat związał z Mogilnem. Zawsze robił to, co go interesowało. Zdobywał tytuły laureatów konkursów z geografii, historii, języka polskiego. Jego dumą był tytuł laureata Olimpiady Historycznej. Niewątpliwe zdolności humanistyczne już w latach szkolnych skierowały go na przyszłą ścieżkę zawodową - prawo.
Studiował na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. To miasto skradło mu serce w czasach studenckich - atmosfera, przyjaciele, dziesiątki słoików z obiadami wywiezionych od mamy każdego weekendu. Uwielbiał to.
Ale pojawiła się również samotność. Nie brakowało mu wspaniałych znajomych i kochających rodziców - ale zabrakło wolności. Wolność była tylko w górach.
Pierwsze duże wycieczki górskie zaczęły się w 2017 roku. Na początku ruszyliśmy na beskidzkie szlaki. Rysianka i Babia Góra stały się pierwszymi i do końca jednymi z najważniejszych szczytów w jego życiu. Ale szybko pojawiły się Tatry. W dwa lata poznał niemal wszystkie najważniejsze szlaki naszych polskich gigantów, by niedługo później, w 2021 roku ruszyć na podbój Alp. Austriacki Tyrol stał się dla niego odzwierciedleniem szczęścia, spokoju i wolności. Liczył się każdy szczyt, każdy szlak, każda dolina.
Z takimi pasjami nie sposób było wytrzymać w Poznaniu. W 2023 roku przeniósł się do Krakowa, by rozpocząć aplikację adwokacką - ale już bliżej gór. Początki nie były łatwe. Szukanie pracy, poznawanie nowych znajomych…. Znalazł. Znalazł kancelarię, w której zaczął się odnajdywać. Znalazł grupę górskich znajomych. Znalazł też miłość swojego życia - Adę. I choć zawsze tęsknił za Mogilnem, wiedział, że to jest jego miejsce.
Przez całe lata biegał, wspinał się, zdobywał gminy na rowerze, odwiedził mnóstwo europejskich krajów i przemierzył setki kilometrów na szlakach i poza nimi. Przebiegł trzy maratony, dojechał rowerem do Pragi, podróżował do Hiszpanii, Grecji, Norwegii, Rumunii…
W 2026 roku spełnił swoje największe górskie marzenie - ze łzami w oczach stanął na szczycie pierwszego czterotysięcznika - Piramide Vincet w masywie Monte Rosa. A zwieńczeniem tego i każdego innego górskiego wyczynu był wpis na autorskiego bloga. Nadpoziomemmorza.pl (patrz Tutaj) stało się jego oczkiem w głowie.

Największą oazą spokoju Michała był Kuków - zieleń Beskidów, ciepło babcinych obiadów, dziecięce wspomnienia. Ostatni rok dał jednak jeszcze więcej - dom w Lachowicach. Godziny, dni, tygodnie remontów nigdy nie kojarzyły się z pracą, a jedynie z niezapomnianymi wspomnieniami, by stworzyć własny mały raj na ziemi. Michał wiele miejsc mógł nazwać domem, ale nie było lepszego miejsca do odpoczynku niż Lachowice.
Wyruszając 6 września 2026 roku - w znajome góry, po znajomych szlakach, zamyślony, pełen kontemplacji i marzeń - z pewnością myślał o odpoczynku w swoim małym raju na ziemi. Ale tego dnia jego duch postanowił zostać w górach na zawsze.
Martyna Narożniak
Od redakcji
Pogrzeb Michała Narożniaka odbył się 12 września 2026 roku, został pochowany na cmentarzu parafialnym w Lachowicach, gmina Stryszów, woj. małopolskie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze