Ul. Hallera w Mogilnie
Jutro ostatni taki targ
Targowisko miejskie przenosi się na ul. Kasprowicza. Przy ul. Hallera zostają tylko pawilony, których właściciele wybudują w tym miejscu pasaż handlowy. W sobotę na plac przy kościele będą przewożone szczęki. We wtorek, 5 września mieszkańcy będą kupować warzywa i inne rzeczy już na nowym miejscu.
O planach przenosin handlujących z targowiska przy ul. Hallera w Mogilnie na obrzeża miasta, w okolice kościoła pw. MBNP w ratuszu mówiono już od dawna. W pobliżu miejsca, w którym aktualnie odbywa się targ ma powstać supermarket. W wyniku umowy spisanej między gminą Mogilno a firmą "Quatro Sys" po wybudowaniu ul. Kasprowicza miała ona oddać przy tej ulicy plac wybrukowany. Potem gmina odda swój plac asfaltowy przy ul. Hallera (obok sklepu "Ogrodnik"), gdzie firma "Quatro Sys" przystąpi do budowy marketu. Handlujący obawiali się, że w związku z tą inwestycją mogą stracić miejsca pracy, często jedyne źródło dochodu.
Miesiąc później
Nowym placem targowym od następnego tygodnia będzie plac przy ul. Kasprowicza. Budowa nowego placu ogólnodostępnego miała trwać do końca lipca. Roboty jednak przeciągnęły się o prawie miesiąc. Dopiero niedawno na placu namalowano linie oddzielające poszczególne stoiska i miejsca parkingowe. Burmistrz Jacek Kraśny uznał, że budowa placu nie była łatwym zadaniem. - "To jest trudny teren, chciałem aby to wszystko było dobrze zrobione, nie chciałem by później trzeba było coś poprawiać. Poza tym w sierpniu dużo padało, to też utrudniało budowę. Dlatego też z firmą, która robiła ten plac przedłużyłem umowę do 20 sierpnia" - usłyszeliśmy od burmistrza. Plac przy ul. Kasprowicza własnością gminy stanie się już w tym tygodniu.
W sobotę szczęki
W sumie na ul. Kasprowicza będzie 108 miejsc handlowych (o wymiarach 3m x 6m, 3m x 5,5m, 3m x 4m i 3m x 3m) i ponad 30 miejsc parkingowych, w tym 2 dla osób niepełnosprawnych.
- "W czwartek (dzisiaj, 31 sierpnia, przy. job) dla tych z handlujących, którzy się jeszcze między sobą nie dogadali, w Urzędzie Miejskim odbędzie się losowanie miejsc. W sobotę zaplanowane są przenosiny stoisk tak zwanych szczęk, we wtorek targ odbędzie się już na nowym placu" - powiedział rzecznik prasowy mogileńskiego ratusza Rafał Lukstaedt i dodał: - "W miejscu, w którym jutro po raz ostatni odbędzie się targ niektórzy handlowcy zajmowali dwa miejsca targowe. Takich osób na Kasprowicza będzie więcej".
Opłaty bez zmian
Opłata targowa na nowym miejscu pozostaje bez zmian. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Mogilnie z dnia 11 lipca 2005 r. za sprzedaż z samochodu dostawczego, osobowego lub przyczepy należy zapłacić 10 zł, jeśli jest to ciężarówka opłata targowa wynosi o 4 zł więcej. Za sprzedaż ze straganu handlujący płaci inkasentowi w dni targowe 8 zł, w pozostałe dni 4 zł. Z kolei za sprzedaż ze stoiska typu szczęki opłata targowa w dni targowe wynosi 10 zł, w pozostałe dni 5 zł.
Pawilony zostają
Mimo, że drobni handlowcy zostają przeniesieni w nowe miejsce, na starym placu targowym przy ul. Hallera pozostają handlowcy z 8 stojących na Hallera pawilonów. - "W tej chwili pan Witold Pochylski pracuje nad projektem wizualizacji zagospodarowania terenu. Kiedy projekt powstanie, zostanie on uzgodniony z handlowcami z pawilonów. Wtedy też wspólnie dojdziemy do porozumienia w sprawie poniesienia przez jedną ze stron kosztów budowy pasażu" - usłyszeliśmy od rzecznika.
Pawilony będę funkcjonować tak jak do tej pory do czasu rozpoczęcia budowy pasażu. "Pałukom" udało się również dowiedzieć, iż w momencie kiedy miasto i handlowcy z pawilonów dogadają się co do ostatecznego kształtu i wyglądu pasażu i jeśli zapadnie jednomyślność w kwestii kto go wybuduje, projekt uchwały w tej sprawie na sesję Rady Miejskiej trafi prawdopodobnie w październiku.
Przypomnijmy, że w kwestii postawienia estetycznego pasażu handlowego istnieją na dzisiaj dwa najbardziej prawdopodobne rozwiązania. Pierwsze polegałoby na tym, że nową inwestycję realizuje miasto, a handlowcy dzierżawią pawilony. Drugą opcją jest wybudowanie pasażu z pieniędzy osób handlujących.
Na placu konieczne inwestycje
Rafał Lukstaedt nie ukrywa jednak, że miasto bardziej wolałoby zainwestować w przekształcenie placu ogólnodostępnego w plac targowy z prawdziwego zdarzenia. W tej chwili nie ma tam infrastruktury sanitarnej. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika, pod tym względem na starym targowisku też nie było wszystko tak jak być powinno. Nie było tam bieżącej ciepłej wody. Była tylko zimna. - "Jedno jest pewne, standard nowego miejsca przeznaczonego dla handlujących musi uleć poprawie. Jeśli chodzi o zaplecze sanitarne w przyszłym roku będzie więcej zrobione, chcemy podłączyć bieżącą wodę. Poza tym w tym roku na pewno zostanie założone oświetlenie, ponieważ docierają do nas sygnały, że już teraz na placu odbywają się rajdy samochodowe" - usłyszeliśmy od Rafała Lukstaedta, który dodał także, że jeżeli chodzi o sanitariaty to na targowisku pojawią się TOI-TOI-e.
Plac przy Kasprowicza nie jest jeszcze placem targowym. Jak nazwa na to wskazuje, jest to plac dostępny dla wszystkich nie tylko dla drobnych sprzedawców. Jednak ratusz uspokaja. - "Głównym celem tego miejsca jest handel i jeśli ktoś chciałby skorzystać z tego placu, musiałby najpierw uzyskać zgodę burmistrza" - powiedział Rafał Lukstaedt. Rzecznik ratusza dodał na zakończenie, że handlowcy nie muszą obawiać się, iż jakaś karuzela lub wesołe miasteczko zechce się rozstawić na placu przy ul. Kasprowicza: - "Dla nich miejsca zarezerwowane są części starego targowiska przy ul. Hallera".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze