Liceum w Trzemesznie
Komu szumiało na maturze
Niektórzy uczniowie trzemeszeńskiego liceum skarżyli się na złą akustykę podczas egzaminu z języka angielskiego. Oficjalnej skargi nikt nie złożył. Dyrektor szkoły jest przekonany, że żadnych nieprawidłowości nie było.
ŹLE BYŁO SŁYCHAĆ?
Minęły już dwa tygodnie od pisemnej matury z języka angielskiego. W Trzemesznie nadal jednak pojawiają się informacje o tym, iż pewne problemy miały miejsce podczas pisania tego egzaminu na poziomie podstawowym przez uczniów miejscowego Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum.
Chodzi o rzekome problemy z dobrą słyszalnością czytanego tekstu odtwarzanego z płyty CD. Dotyczy to więc jednej z trzech części egzaminu dojrzałości z języka obcego, w której sprawdzane jest słuchanie ze zrozumieniem. Za część tę można otrzymać 15 pkt, co stanowi 30% ogólnej liczby punktów, które można dostać na maturze pisemnej.
Z tego, co udało nam się ustalić, na złą jakość głosu puszczanego z płyty skarżyli się niektórzy maturzyści zdający egzamin na sali gimnastycznej.
Poziom podstawowy z języka angielskiego w ZSGiL 6 maja zdawało 100 uczniów. 77 z nich pisało maturę na sali gimnastycznej, 23 - piętro wyżej - w szkolnej auli.
NIE MA OFICJALNEJ SKARGI
Temu, że uczniowie piszący egzamin dojrzałości na sali gimnastycznej mogli mieć jakieś problemy z wyraźnym słyszeniem odtwarzanego tekstu, zdecydowanie zaprzeczył w rozmowie z Pałukami Włodzimierz Losik, dyrektor ZSGiL.
- Nagłośnienie zostało przygotowane zgodnie z wymogami i procedurami. Mam naprawdę czyste sumienie - zapewnia dyrektor Losik.
Na sali umieszczono cztery duże głośniki na podnośnikach. Dwa z nich - jeden po lewej, a drugi po prawej stronie - stanęły przed rzędami ławek, w których siedzieli maturzyści. Druga para głośników umiejscowiona została po bokach, na środku miejsc zajmowanych przez uczniów.
Dyrektor ZSGiL podkreśla, że tak samo ustawiane były głośniki podczas matur w ciągu trzech ostatnich lat i nigdy nie było głosów o złej słyszalności. Tak samo głośniki umiejscowione zostały kilka dni wcześniej podczas egzaminu gimnazjalistów i również nikt nie zgłaszał wtedy uwag. Włodzimierz Losik przyznaje, że zastrzeżenia co do jakości emitowanego dźwięku były podczas matury próbnej, ale wtedy ustawiono tylko dwa głośniki z przodu, na ziemi.
NIE BYŁO UWAG
Dyrektor ZSGiL tłumaczy, że przed rozpoczęciem egzaminu puszczono z głośników na próbę tekst z matury z 2006 roku, a później sam obszedł całą salę pytając, czy dobrze słychać. Uczniowie nie zgłaszali uwag. Włodzimierz Losik przyznaje, że dotarły do niego plotki o tym, że nie wszyscy słyszeli wyraźnie tekst czytany na maturze, ale oficjalnie nikt skarg nie zgłaszał. Jedynie dzwoniła jedna z matek - ale jeszcze przed maturą - z obawami, czy będzie dobrze słychać i czy nie będzie takich problemów, jak na maturze próbnej.
- Ktoś sobie tutaj wymyśla. Nawet nie chodzi tu o uczniów. Podejrzewam, że dotyczy to dwóch osób - mówi dyrektor szkoły o rozpowszechnianych informacjach na temat rzekomych problemów z akustyką.
Renata Toboła, przewodnicząca zespołu nadzorującego podczas matury z języka angielskiego, przyznaje, że nie było zgłaszanych żadnych zastrzeżeń na ten temat podczas egzaminu.
- Wiem to tylko z plotek. Podobno gdzieś z lewej strony sali, przy drabinkach, dwie osoby mówiły, że coś tam szumiało - mówi Renata Toboła i dodaje, że blisko tego miejsca siedział jednak jeden z nauczycieli i nie słyszał żadnych szumów.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 953 (20/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze