Reklama

Konserwatorzy odkryją tajemnicę obrazu "Zaślubiny Maryi z Józefem"

Parafia pw. św. Marcina w Linówcu
    Konserwatorzy odkryją tajemnicę obrazu "Zaślubiny Maryi z Józefem"
     Obraz wiszący przez wszystkie lata w ołtarzu kościoła może nawet pochodzić z połowy XVII wieku. W tej chwili poddawany jest zabiegom konserwatorskim w Częstochowie. Jedno jest pewne. Widać wyraźnie na nim dwukrotnie przemalowywanie obrazu. Konserwator Bogdan Chaber ma nadzieję dotrzeć do oryginału i dowiedzieć się, kto był autorem obrazu i na ile lat można go datować.

     WIZYTA W LINÓWCU
     26 października z wizytą, najpierw do Orchowa a potem do Linówca przybyli: Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków Aleksander Starzyński, specjalista od zabytków ruchomych w Wojewódzkim Oddziale Służby Ochrony Zabytków w Poznaniu Rafał Plebański, konserwator obrazów z Częstochowy Bogdan Chaber oraz Diecezjalny Konserwator Zabytków z Gniezna ks. Jarosław Bogacz. Przyjazd tych osób związany był z konserwacją obrazu "Zaślubiny Maryi z Józefem" z kościoła w Linówcu, którego patronem jest Św. Marcin. Obraz jest unikatowy, gdyż scena zaślubin na nim przedstawiona jest niezmiernie rzadko spotykana na kościelnych obrazach.
     MOŻE BYĆ REWELACJA
     Konserwację obrazu od pewnego czasu przeprowadzał Bogdan Chaber. Podczas konserwacji pojawiły się problemy. Liczne przemalowania, szpachle i kity powodowały, że było bardzo trudno dotrzeć do oryginalnego obrazu, który prawdopodobnie jest dziełem wysokiej klasy, dużo starszym niż wcześniej sądzono. Według konserwatora Bogdana Chabera w razie pokonania trudności formalno-finansowych skutek prac może być rewelacyjny.  

OPIS DZISIEJSZEGO STANU PŁÓTNA "ZAŚLUBINY MARYI Z JÓZEFEM"
(zapis oryginalny konserwatora Bogdana Chabera)
- Obraz oryginalny malowany na płótnie o wymiarach 194 x 130 cm. Podobrazie zszyte łukowo z dwóch pionowych pasów. Aby wypełnić zbyt małym obrazem światło ramy, został on naklejony mocnym klejem glutynowym na znacznie większe deskowanie, zbudowane z sześciu złączonych pionowo elementów, wzmocnionych szponami. Kompozycję powiększono przez domalowania na zagruntowanym olejną farbą deskowaniu (u góry obrazu widoczna pozioma rysa). Deskowanie w niezłym stanie, lokalnie zniszczone przez owady, wymagające impregnacji i wzmocnień. Optymalnym byłoby usunięcie deskowania i naklejenie obrazu na stabilne podłoże - dałoby to możliwość usunięcia zgrubienia szwu, ale grozi to uszkodzeniem oryginału. Zaprawa oryginalna, klejowa w kolorze ciepłego ugru. Bardzo słaba przyczepność do płótna, liczne drobne wyłuszczenia, partiami pęcherze i odspojenia. Polichromia oryginalna widoczna tylko w odkrywkach wydaje się bardzo szlachetna, nie ma większych płaszczyzn pozbawionych oryginału. Przemalowania dwukrotnie pokrywają prawie całą powierzchnię oryginalnej kompozycji. Pierwsze przemalowanie wykonano dość starannie, z kitowaniem ubytków. Druga warstwa, bardzo schematyczna, w partiach twarzy i dłoni wręcz nieudolnie wykonana, powstała zapewne po naklejeniu obrazu na deski.

   ZACZĘŁO SIĘ OD PISMA
     Wszystko zaczęło się od pisma nadesłanego do parafii od Aleksandra Starzyńskiego Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu. Konserwator Zabytków prosił o umożliwienie zapoznania się ze stanem technicznym oraz przygotowania oferty na prace konserwatorskie przy dwóch obrazach z kościoła w Linówcu, Bogdanowi Chaberowi konserwatorowi dzieł sztuki z Częstochowy. Prace miały by objąć obraz z ołtarza głównego "Zaślubiny Marii i Józefa" oraz obrazu ze zwieńczenia ołtarza głównego "Święty Marcin". Pismo informowało także, że ewentualne prace finansowane byłyby przez Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
     DOBRA WIADOMOŚĆ
       - "Ta wiadomość bardzo mnie ucieszyła, choć nie dawała pewności, ale chociaż nadzieję, że wreszcie coś drgnie na drodze do przywrócenia blasku nie tylko obrazom, lecz całemu ołtarzowi głównemu w Linówcu" - twierdzi ks. Jarosław Kulpiński. Ołtarz w Linówcu został rozebrany przy okazji kapitalnego remontu, w latach 1994-1996. Proboszczem był wtedy ks. Jan Dzierla. Dużą część remontu udało się wtedy zrobić przy zaangażowaniu parafian. Jednak prace przy ołtarzu i obrazach wymagają zaangażowania fachowców oraz dużych nakładów finansowych. Ks. Jarosław Kulpiński nie ukrywa radości z faktu że, mimo bardzo ograniczonych środków w budżecie konserwatorskim znalazły się środki na prace konserwatorskie obrazu w Linówcu.
     POWSTAŁ PLAN KONSERWACJI
     Pierwszy raz konserwator Bogdan Chaber przyjechał do Linówca na początku lipca. Celem wizyty było dokonanie wstępnych oględzin obiektu i wykonanie dokumentacji fotograficznej. Na tej podstawie powstał "Program autorski prac konserwatorskich obrazu "Zaślubin Marii i Józefa". Na drugi obraz Św. Marcina na razie środków nie wystarczyło.
     Z programu wynika, że obraz był dwukrotnie przemalowywany i dodatkowe warstwy pokrywają prawie całą powierzchnię oryginalnej kompozycji. Pierwsze przemalowanie wykonano dość starannie, z kitowaniem ubytków. Druga warstwa powstała zapewne po naklejeniu obrazu na deski (patrz ramka).
     DOTRZEĆ DO ORYGINAŁU
     Konserwator ma nadzieję, że po dotarciu do oryginalnego obrazu, można będzie się dowiedzieć kiedy obraz powstał i kto jest jego autorem. Obraz powstał prawdopodobnie wcześniej niż przypuszczano. Może on pochodzić nawet z połowy XVII wieku. W swojej opinii Bogdan Chaber twierdzi, że prawdopodobnie ocalała większość oryginalnych elementów ołtarza.
Obraz na czas renowacji przy współudziale parafian został zdjęty i przetransportowany do pracowni Bogdana Chabera do Częstochowy.

Reklama

 Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 665 (46/2004)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości