Mogilno, SPZOZ, ustawa 203
Moja ustna interpelacja
Jerzego Szczotkę zainteresowało, dlaczego przewodniczący nie wysłał od kilku miesięcy jego ustnej interpelacji do wiceministra zdrowia Bolesława Piechy. - Może huragan jakiś wiał i wywiał tę moją interpelację? - pytał radny Szczotka. Wiesław Gałązka tłumaczył, że wysłanie interpelacji przyniosłoby ujmę władzom powiatu mogileńskiego.
USTAWA 203
Najprościej mówiąc, skierowana przez Jerzego Szczotkę do wiceministra zdrowia interpelacja dotyczyła tego, czy pieniądze z tytułu uchwalonej kilka lat temu tzw. „ustawy 203” można wyegzekwować i czy będą one kiedykolwiek wypłacone. Radny z Mogilna miał usłyszeć kilka miesięcy temu jak wiceminister zdrowia Bolesław Piecha oświadczył publicznie w mediach, że są one do odzyskania w pełnej wysokości wraz z odsetkami.
SPZOZ zaciągnął jednak tzw. pożyczkę restrukturyzacyjną. Pieniądze wydano głównie na wypłatę zobowiązań pracowniczych, wynikających właśnie z zapisów „ustawy 203”. Przypomnijmy, że uzyskanie pożyczki było możliwe, ponieważ mogileński SPZOZ nie przekształcił się jeszcze w spółkę. Po uzyskaniu pożyczki i spłaty kilku rat, zwrócono się do NFZ-u o rekompensatę środków wydanych na realizację „ustawy 203”. Kilka miesięcy temu SPZOZ zrezygnował jednak z roszczeń wobec funduszu. Dzięki takiemu posunięciu zaciągnięta pożyczka będzie umorzona w takiej kwocie, w jakiej jeszcze nie zosta ła spłacona.
NIE MA LOGIKI
Na komisjach radny Szczotka powiedział, że odpowiedź ministra Piechy na jego interpelację byłaby kluczem do podejmowania dalszych działań przez Radę Powiatu. - Interpelacja jednak, nie wiem czemu, jeszcze nie wyszła - powiedział radny.
Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka oświadczył, że nie widzi logiki między wysyłaniem interpelacji radnego Szczotki do ministra Bolesława Piechy, bo skoro Rada Powiatu wzięła pożyczkę restrukturyzacyjną, to wysyłanie interpelacji w sprawie jednej zasłyszanej przez radnego wypowiedzi byłoby dwukrotnym proszeniem o te same rzeczy. Przewodniczący nie będzie robił czegoś, co uważa za niesłuszne.
MOŻE JEDNAK
Nieco innego zdania był na komisjach Jan Szarek. W sprawie nie- wysłanej interpelacji radny ze Strzelna oświadczył, że gdyby jednak Wiesław Gałązka wysłał pismo i przyszłaby odpowiedź, teraz nie byłoby takich niepotrzebnych nieporozumień w tej sprawie.
NA SESJI
Sprawa niewysłanej interpelacji wróciła na piątkowej sesji Rady Gminy. Przywołał ją ponownie Jerzy Szczotka. Przewodniczący Rady Powiatu oświadczył, że miał nadzieję, iż udzielone w czerwcu wyjaśnienia w tej sprawie zaspokoją roszczenia radnego dotyczące występowania o zwrot pieniędzy wynikających z „ustawy 203” wraz z odsetkami. - SPZOZ za zgodą Rady wziął pożyczkę restrukturyzacyjną i wystąpił z wnioskiem o umorzenie przeważającej części tej pożyczki. Inne zachowanie moim osobistym zdaniem przyniosłoby ujmę naszym władzom - powtórzył przewodniczący składu.
Wiesław Gałązka nawiązując do pytania Jerzego Szczotki czy można jeszcze występować o pieniądze wynikające z „ustawy 203” odrzekł, że żadne oficjalne dokumenty na ten temat jeszcze do nikogo nie przyszły. - Ba nawet żadne media ani inne komunikatory, nie podchwyciły tematu i nie jest on przedmiotem dyskusji (...) Proszę bardzo, żeby pan sprecyzował tę interpelację. Ja oczywiście tę interpelację w formie załącznika do pana wiceministra z odpowiednim pismem przewodnim wyślę. Niech pan poprzez swoje groźby i wnioski nie namawia do czegoś, z czym ja się po prostu nie zgadzam. Jeśli ta interpelacja przyniesie skutek - jak pan twierdzi - to będę pierwszą osobą, która na łamach przynajmniej prasy wojewódzkiej będzie pana za to przepraszać - zadeklarował radny z Mokrego.
- Proszę nie wkładać w moje usta słów, których ja nigdy nie wypowiedziałem. Pan powiedział, że stwierdziłem, że moja interpelacja przyniesie skutek. Nigdy tego nie mówiłem. Moja interpelacja zrodziła się z tego, że jak powiedział już kiedyś doktor Kriger te pieniądze są nie do odzyskania. No więc, ja powołuję się na oficjalną wypowiedź urzędnika państwowego w randze wiceministra, który twierdzi, że będą te należności wypłacone wraz z odsetkami. Moja interpelacja zrodziła się stąd, by dojść sedna sprawy, bo Rada Powiatu podjęła uchwałę wyrażającą zgodę na rezygnację z tych roszczeń w zamian za umorzenie pożyczki tylko dlatego, że było mówione, że te pieniądze są nie do odzyskania. To było sedno sprawy - powiedział Jerzy Szczotka.
MA BYĆ NA PIŚMIE
Wiesław Gałązka twardo obstawał przy swoim zdaniu. Złożona już kilka miesięcy temu interpelacja Jerzego Szczotki miała formę ustną. Przewodniczący Rady Powiatu powiedział, że jeśli radny sformułuje wszystkie swoje zapytania na piśmie, wtedy on nie będzie robił problemu i takową interpelację wiceministrowi zdrowia prześle. Jerzy Szczotka twierdzi z kolei, że jeśli padła taka interpelacja, przewodniczący ma obowiązek spisać z protokołu, czego ona dotyczyła i wysłać ją do Bolesława Piechy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze