Taki zapadł wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. Organizatorzy letniego wypoczynku zastanawiali się co zrobić, by właściciele psów sprzątali po swoich pupilach i pilnowali je.
Zdaniem funkcjonariuszy policji możliwość wprowadzenia psów na plażę nie zwalnia właścicieli z obowiązku utrzymania porządku fot. Paweł Lachowicz Tabliczki zakazujące wprowadzania psów na plażę są niezgodne z prawem, bo ograniczają wolność obywatelską właścicieli zwierząt - taki wyrok wydał Naczelny Sąd Administracyjny.
Sezon plażowy przed nami. Warto więc wiedzieć, co można robić na plaży, a czego trzeba się wystrzegać. NSA orzekł, że można wchodzić z psami do parków, na place zabaw, kąpieliska i plaże. Jednak pod warunkiem, że zwierzęta będą na smyczy i pod odpowiednią opieką właściciela.
O zmianę przepisów walczyli właściciele psów, którym regulamin zabraniał wchodzenia z nimi na teren obiektów użyteczności publicznej, jak plaże, skwery, boiska szkolne oraz place zabaw. Sąd swą decyzję uzasadniał tym, że ograniczając swobodę właścicieli zwierząt, ich prawa zostały w ten sposób nadmiernie ograniczone.
O wprowadzaniu psów na plażę rozmawiano także 6 kwietnia podczas spotkania w sprawie organizacji wypoczynku letniego w Przyjezierzu, które odbyło się w jeziorańskim Urzędzie Gminy.
- W kwestii wprowadzania psów niestety nie będziemy mogli zakazać wprowadzania zwierząt na kąpielisko - mówił dyrektor GOKiR Krzysztof Zwoliński.
Słowa dyrektora potwierdził kierownik Posterunku Policji w Jeziorach Wielkich st. asp. Piotr Piaskowski. - Wszystkie gminy opierają się na tym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, dlatego nie możemy zakazać - mówił.
Krzysztof Zwoliński stwierdził, że dobrze byłoby, gdyby właściciele cały czas pilnowali swoje pieski i je obserwowali: - Natomiast gro tych właścicieli pozwala tym psom na wszystko, na załatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach publicznych i rodzi się wówczas problem. Rozumiem, że jeżeli takie coś stwierdzimy, to rozumiem, że uznajemy to za zaśmiecanie.
Pierwszy zastępca komendanta powiatowego policji w Mogilnie nadkom. Tomasz Rybczyński stwierdził, że możliwość wprowadzenia psa na plażę nie zwalnia właściciela z obowiązku utrzymania porządku.
Dyrektor Zwoliński zwrócił uwagę, że po stronie jeziorańskiej Przyjezierza gmina ustawiła dwa pojemniki na psie odchody wraz z torebkami. - Muszę powiedzieć, że torebki znikają, a odchodów w pojemnikach nie ma. Nie wiem, czy ludzie wrzucają te odchody do ogólnych pojemników, ale torebki znikają. Zainteresowanie tym tematem jest, ale nie wiadomo czy idzie to we właściwym kierunku - tłumaczył. Prosił burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka, by ten postawił chociaż jeden pojemnik na psie odchody po strzeleńskiej stronie ośrodka.
Nadleśniczy Andrzej Kaczmarek z Miradza miał pomysł na rozwiązanie problemu sprzątania właścicieli po swoich czworonogach.
- Byłem w jednym z ośrodków, gdzie na plaży ustawione były kamery i był człowiek, który obserwował plażę. Gdy pies załatwił swoją potrzebę od razu przez mikrofon powiedział, że taka pani, w takim stroju kąpielowym, proszę sprzątnąć pozostałości po swoim psie. Tam bardzo szybko skończył się problem i ludzie się pilnowali - powiedział Andrzej Kaczmarek.
Zdaniem dyrektora Krzysztofa Zwolińskiego jest to jakieś rozwiązanie i warto pójść w kierunku instalacji monitoringu obserwującego. - Jest to jednak duży wydatek, chociaż można przy okazji zabezpieczać inne rzeczy. Można zorganizować spotkanie pana burmistrza i wójta i porozmawiać, by pójść w tym kierunku. To i przy podrzucaniu śmieci nam by pomogło, jak i przy kradzieżach. Osobom, które prowadzą działalność gospodarczą też powinno na tym zależeć. Przecież są różne demolki np. ogródków piwnych - mówił dyrektor.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1314 (16/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze