Reklama

Najstarszy kolarz Polski mieszka na Pałukach

Kiedy dojechałem do mety, miałem na siedzeniu 30 bolesnych odgniotów...
    Najstarszy kolarz Polski mieszka na Pałukach
    Nie sposób wszystkich wspomnień spisać w jednym artykule, dlatego postanowiłem opisać je w trzech kolejnych odcinkach.

    W przeddzień rozpoczynającego się w niedzielę 4 września 1994 r., 51 wyścigu Dookoła Polski Tour de Pologne, złożyłem wizytę uczestnikowi II Biegu Kolarzy z roku 1929, dziś 85-letniemu, najstarszemu żyjącemu kolarzowi Polski, Henrykowi Heinichowi, który od 1937 r. zamieszkuje w miejscowości Mokre-Błonie, gm. Dąbrowa.
    Pan Henryk urodził się w 1909 r. w Bielawach koło Piechcina, jako trzeci syn. Najstarszy brat, Leon oraz średni Franciszek także uprawiali kolarstwo.  
    W wieku 14 lat otrzymuje pierwszy rower, rok później zapisuje się do Towarzystwa Kołowników w Pakości, gdzie otrzymuje licencję uprawniającą do startu we wszystkich wyścigach. Już w pierwszym swoim starcie w roku 1924 w Pakości odnosi zwycięstwo. W 1929 r. przenosi się do klubu Sokół V w Bydgoszczy, a w 1932 r. do Polonii.  
    Najsłabsze wyniki osiągał najstarszy z braci - Leon, toteż szybko zakończył karierę, ale Franiszek, osiągał wyniki takie same, a może i lepsze ode mnie - wspomina pan Henryk. W tamtym okresie byliśmy w czołówce krajowej, a potrafiliśmy wygrać z takimi sławami, jak Feliks Więcek (Polonia Bydgoszcz), Wacław Kołodziejczyk (SS Union Łódź), Józef Stefański (AKS Warszawa). W tamtym okresie byłem naprawdę mocny, a po pierwszym Tour de Pologne Feliks Więcek powiedział: Ja wygrałem, ale lepszy ode mnie został w domu (mając na myśli pana Henryka).
    Najlepszym przykładem, że bracia Franciszek i Henryk byli mocnymi kolarzami jest fakt, że Franciszek miał w 1936 r. zaproszenie na Olimpiadę do Berlina, gdzie miał reprezentować barwy Polski. Niestety, nagła śmierć nie pozwoliła dostąpić tego zaszczytu. Załamanie pana Henryka było tak ogromne, że postanowił zakończyć swoją krótką, lecz w kraju bardzo bogatą karierę.  
    Z wszystkich wyścigów pan Henryk wspomina właśnie II Tour de Pologne, bardzo długą, bo liczącą 2250 km trasę, podzieloną na 12 etapów. Ósmy etap tego wyścigu, najdłuższy w historii wszystkich wyścigów, liczył aż 325 km! Jak ciężki był to wyścig niech świadczy fakt, iż wystartowało do niego ponad 100 kolarzy, a do ósmego etapu z Krakowa do Lwowa 66. Wyścig w Warszawie ukończyło 32 kolarzy. Pan Henryk ukończył wyścig w Warszawie na 24 miejscu, a samo ukończenie było już wielkim sukcesem. Do ósmego etapu wystartowano z godzinnym opóźnieniem (nie o 4.00, a o 5.00 rano!) z powodu padającego deszczu. Do mety we Lwowie ostatni zawodnicy dojechali o 23.00. Kiedy dojechałem, miałem 30 bolesnych odgniotów na siedzeniu, a część trasy jechałem na stojąco. Dziś to nawet samochodem nie chciałbym przejechać tej trasy.
    Za udostępnione zdjęcia i udzielone informacje serdecznie panu Henrykowi dziękuję.

    wspomnienia spisał Paweł Domagalski
Pałuki nr 138 (41/1994)   Inne teksty o Henryku Heinichu: Najstarszy kolarz Polski Najstarszy kolarz Polski Najstarszy polski kolarz nie żyje
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości