Reklama

Najstarszy kolarz Polski

Był to naprawdę czysto amatorski sport...
    Najstarszy kolarz Polski
    O Henryku Heinichu pisaliśmy w numerze 41. Dziś dalszy ciąg jego wspomnień.

    To, że mogliśmy uprawiać kolarstwo zawdzięczyć możemy tylko naszemu ojcu, który pracował w Zakładach Wapienniczych jako majster od maszyn i urządzeń. Na ówczesne czasy zarabiał bardzo dużo i dlatego był w stanie całej trójce kupić rowery, a w tamtych czasach rower, to tak, jak dziś mercedes. Rowery były bardzo drogie, zwykły kosztował 150 zł!, a już tak zwany wyczynowy 300 zł, co równało się cenie 150 kg słoniny lub pięciu miesiącom pracy u ogrodnika.  
    Do startu każdy przygotowywał się sam, a za udział w starcie trzeba było płacić. Start w II biegu kolarzy kosztował 100 zł. Nie było serwisu, awarię na trasie każdy usuwał sam. Był to naprawdę czysto amatorski sport. Rowery nie były takie, jak dziś, felgi kół - obręcze były drewniane, płaszcze - opony to tak zwane balonówki - czyli grube, nie było przerzutek, ale rower do wyścigów posiadał z tyłu dwie trycki - zębatki i w zależności od potrzeb na trasie, zawodnik sam przekładał łańcuch.  
    Dzisiejsze biegi kolarzy, to nic innego jak Tour de Pologne czyli wyścig Dookoła Polski. Kiedy startowałem w barwach "Sokoła" V i dalej "Polonii" w Bydgoszczy, to miałem już swojego sponsora, którym był założyciel ówczesnych zakładów rowerowych (dzisiejszy Romet), Willi Jahr. Kiedy byłem w wojsku w Zegrzu, aby nie zaprzestać treningów, otrzymałem od sponsora nowy rower.
    Pan Henryk nie zajął należnego mu miejsca wśród kolarzy polskich, tylko dlatego, że nie startował nigdy w dużych imprezach kolarskich poza granicami kraju. W latach siedemdziesiątych był honorowym starterem jednego z etapów wyścigu Dookoła Polski, który wyruszał z Inowrocławia.
    W 1993 r., ostatni etap pięćdziesiątego jubileuszowego Tour de Pologne przebiegał z Bydgoszczy do Płocka i tu także pan Henryk miał być honorowym starterem, lecz dosłownie w przededniu ciężko zachorował i nie dostąpił tego zaszczytu.

Paweł Domagalski
Pałuki nr 143 (46/1994)   Inne teksty o Henryku Heinichu: Najstarszy kolarz Polski mieszka na Pałukach Najstarszy kolarz Polski Najstarszy polski kolarz nie żyje
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości