Według szefa osiedla Mariana Wegnera, poprawiłoby to bezpieczeństwo bawiących się na łące dzieci czy wyprowadzających psy oraz zabezpieczyło rurę przed wpływaniem do niej porozrzucanych śmieci.
Według Mariana Wegnera zabezpieczenie wylotu rowu melioracyjnego na łące jest niewystarczające i jaskrawe barierki powinna pokryć gęsta siatka fot. Damian Stawski Między ul. Padniewską a ul. 11 Listopada, na łące w zachodniej części Mogilna znajduje się wykonany przez spółkę komunalną zbiornik retencyjny, który w razie nadmiernych opadów może przyjmować wodę z rury zakrytego rowu melioracyjnego, z najbardziej zagrożonej podtopieniami części ulic osiedla zachodniego.
Łąka otoczona jest wałami przeciwpowodziowymi, chroniącymi nieruchomości leżące przy łące. Miejsce na środku łąki, z którego woda wylewa się z betonowej studni, zabezpieczone jest barierkami.
Szef osiedla Marian Wegner uważa, że takie zabezpieczenie jest niewystarczające.
Według niego barierki powinny być zabudowane ze wszystkich stron gęstą siatką. Wokół miejsca, w którym wylewa się woda leży bowiem mnóstwo śmieci rzucanych przez mieszkańców. W ubiegłym roku w okresie wigilijnym wokół barierek i przy samym wlocie do rury leżało na przykład mnóstwo porozrzucanych rybich łbów. W tej sprawie interweniował w gazecie jeden z mieszkańców osiedla.
- Każdorazowo jak jest większy napływ wody, to wszystko cofa się i idzie w te rury - mówił reporterowi 1 września na łące Marian Wegner. Dodatkowo - jego zdaniem - barierki w wystarczający sposób nie zabezpieczają przed tym, aby do rowu nie wpadły na przykład bawiące się na łące dzieci.
Prezes MPGK Artur Lorczak mówi, że pomysł polegający na przywróceniu stanu sprzed zabudowy rowu melioracyjnego (kiedyś rów przebiegający przez łąkę był odkryty) pozwalającego na swobodne wylewanie nadmiaru wody z rowu na łąkę się sprawdził.
- Rozwiązaliśmy w ten sposób jak tanio i skutecznie ciągnącą się wiele lat sprawę podtopień w rejonie ul. 11 Listopada i Ofiar Katynia - mówi prezes Lorczak. Zwraca uwagę, że w okresie około półtora roku tylko raz zdarzył się problem z nadmiarem wody, kiedy woda wdarła się do domów. Stało się tak tylko dlatego, że opady były tak duże, że nie pomogło nawet zmagazynowanie wody na terenie całej łąki. Po tym wydarzeniu jednak MPGK wybudowało jeszcze jeden, dodatkowy wał zabezpieczający posesje przy łące.
Prezes Lorczak mówi, że Marian Wegner wielokrotnie zwracał się do niego z żądaniem obudowania barierek gęstą siatką.
Szef komunalki nie widzi takiej potrzeby, a jaskrawe barierki jego zdaniem spełniają swoją rolę, ich kolor wystarczająco ostrzega przed potencjalnym zagrożeniem i nawet jeżeli ktoś w jego pobliżu poślizgnie się - wyląduje na barierkach.
Jeżeli chodzi z kolei o śmieci, zawsze jest zagrożenie, że dostaną się one do odprowadzających wodę rur.
- Nigdzie nie widziałem, aby wylot rowu melioracyjnego był zabezpieczony w sposób wskazany przez pana Wegnera - mówi prezes Artur Lorczak. Niosłoby to zagrożenie, że na przykład gęsta siatka obrośnie trawą i pomysł z wylewaniem wody na łąkę nie spełni swojego zadania. Prezes zwracał uwagę, że nie jest też tak, że śmieci wokół wylotu z rowu muszą być śmieciami rzucanymi przez mieszkańców. Wiele z nich mogło też wypływać po prostu z rur. - Najprościej byłoby je po prostu posprzątać - mówi reporterowi.
Dodał, że rów melioracyjny w dalszej, odkrytej części, np. przy przepuście pod ul. Padniewską nie posiada żadnych tego typu zabezpieczeń (nawet barierki), a jest głębszy i stanowi przynajmniej takie samo zagrożenie, jeśli nie większe. Istnieje też w okolicy ul. Magazynowej przejście do ogródków działkowych, które przebiega nad tym samym rowem i również jest zupełnie niezabezpieczone.
Prezes Lorczak wskazuje, że MPGK nie zarządza rowami melioracyjnymi. Spółka uczestniczyła jednak w rozwiązaniu problemu podtopień, ponieważ chcieli w jakiś sposób pomóc mieszkańcom, aby w przyszłości do tego nie dochodziło.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1335 (37/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze