SLD: ciąć także wśród urzędników
Ostre cięcie w Szerzawach
Starosta Tomasz Barczak mówi, że pomimo wprowadzonych cięć w oświacie, nie wyklucza takiej sytuacji, że w październiku zabraknie pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. Wtedy trzeba będzie brać kredyt.
Radni powiatu mogileńskiego przyjęli na sesji 27 lutego regulamin określający zasady przyznawania nauczycielom dodatku: motywacyjnego, funkcyjnego oraz za trudne warunki pracy, zasady sposobu obliczania nadgodzin i godzin doraźnych zastępstw, oraz zasady przyznawania dodatku mieszkaniowego. Regulamin jest częścią dużego pakietu cięć, jaki dotknie nauczycieli szkół podległych pod powiat w 2004 i 2005 r.
Kolejne cięcia (nadgodziny, łączenia klas, emeryci i inne) będą wprowadzane od września. Pisaliśmy o nich w "Pałukach" trzy tygodnie temu.
ZWIĄZKI SĄ PRZECIWNE
Zanim regulamin trafił na sesję, przedstawiciele starostwa spotkali się w każdej szkole z Radą Pedagogiczną i tłumaczyli konieczność wprowadzanych cięć. 15 stycznia, regulamin został też przesłany związkom zawodowym do zaopiniowania. Jednak w piśmie starosta Barczak zaznaczył z góry, że opinie nie są dla niego wiążące i nie muszą być brane pod uwagę.
10 lutego związki zawodowe, zarówno ZNP jak i "Solidarność" - nie zgodziły się na przeprowadzenie cięć, wynikających z regulaminu i zaopiniowały regulamin negatywnie.
RAŻĄCE UDERZENIE W SZERZAWY
Na początku sesji 27 lutego wiele osób i instytucji otrzymało wyróżnienia za pracę z osobami niepełnosprawnymi w ubiegłym roku. Wśród nich był także Mirosław Gutowski z SOSW Szerzawy. Zaraz po odbiorze dyplomu opuścił sesję, choć było wiadomo, że dyskusja radnych będzie toczyć się głównie wokół cięć w Szerzawach, gdyż to właśnie ten ośrodek generuje największy dług.
Już podczas dyskusji Teresa Kujawa z SLD tłumaczyła, że Komisja Oświaty Rady Powiatu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że trzeba oszczędzać, jednak dlaczego oszczędzanie zaczyna się od oświaty i to szczególnie od jednej grupy nauczycieli. Powiedziała, że propozycje regulaminu nie mobilizują nauczycieli do podwyższania kwalifikacji, gdyż dotykają ich finansowo. Inny radny lewicy Kazimierz Łaganowski zauważył, że programy oszczędnościowe w powiecie muszą wejść w życie, ale u nas zaczęto od oświaty, bo jest to najłatwiej przeprowadzić. Według radnego należało cięcia zacząć w innym miejscu, od urzędników. Radny wskazał, że na cięciach spowodowanych regulaminem szczególnie traci jedna grupa nauczycieli i wychowawców, z ośrodka w Szerzawach. - "Uderzenie takie, że aż głowa boli" - mówił radny. Zwrócił uwagę na trudną pracę w ośrodku, zwłaszcza z dziećmi z klas życia i klas, gdzie uczniowie poza upośledzeniem umysłowym mają jeszcze jakieś inne schorzenia. Radny wskazywał na paradoks obecnych czasów, gdzie się mówi, że najlepszy nauczyciel, to nie mianowany bądź dyplomowany tylko stażysta bądź kontraktowy, bo na niego wydaje się najmniej pieniędzy z budżetu. Według radnego, cięcia regulaminu to: - "Rażące uderzenie w nauczycieli mianowanych i dyplomowanych z Szerzaw". Oszczędzanie powinno być we wszystkich działach budżetu: - "Powinniśmy oszczędzać sprawiedliwie, do pana starosty włącznie".
OSZCZĘDZANIE SIĘ ZEMŚCI
Według szefa gminnej "Solidarności" Tadeusza Dachowskiego, oszczędzanie na oświacie się zemści prędzej czy później. Związkowiec uważał, że nie wolno oszczędzać w przededniu wejścia do Unii Europejskiej. Ostrzegł, że źle opłacany nauczyciel będzie gorzej pracował. Tadeusz Dachowski pytał: - "Może oszczędzanie zacząć od urzędników". Zwrócił uwagę na treść pisma starosty Barczaka do związków zawodowych, gdzie związkowcy zostali potraktowani jak intruzi, nie jak partnerzy: - "Z góry Zarząd przyjął, że nie będzie słuchał żadnych opinii, nawet związkowych". Zwrócił jeszcze uwagę na dwie rzeczy. Pytał jak to możliwe, że w oświacie tnie się pensje, a powiat sam pozbywa się dochodów na własne życzenie, oddając na tej samej sesji gminie Mogilno za darmo działkę w Wylatowie. Jego zdaniem można było ją sprzedać chociażby za 2-3 tysiące złotych. Bronił także nauczania języków obcych w grupach, gdyż w jednej 40-osobowej grupie żaden nauczyciel nikogo nic nie nauczy.
JAK NIE MA ROZMOWY, TO POZOSTAJĄ CIĘCIA
Ostre wystąpienie miał Radosław Trepiński. Mówił, że poza oczywistymi przyczynami zewnętrznymi (mniejsza subwencja), są ważne przyczyny, które leżą wewnątrz powiatu mogileńskiego. Radny mówił, że choć pewnie narazi się części środowisku nauczycielskiego, to jednak powie, że cały problem leży w momencie tworzenia sieci szkół w powiecie mogileńskim. W poprzedniej kadencji Rady, brak zgody politycznej i podzielenie powiatu na zaścianki, brak jakiejkolwiek współpracy między gminami spowodował pozostawienie dwóch ośrodków specjalnych w tak małym powiecie, jak mogileński. Jednego w Szerzawach z rozdmuchaną bazą i niedociążonym internatem i drugiego w Strzelnie przy ul. Parkowej z mizerną bazą, nie spełniającą norm edukacji. Radny Trepiński, zwrócił uwagę, że gdyby wtedy przeniesiono Parkową do Szerzaw, to dziś nie byłoby żadnego problemu. Wtedy byłaby setka dzieci na Szerzawach i każdy miałby pracę. Wtedy jedynym kosztem byłby dowóz do Szerzaw ze Strzelna, a dziś problemem jest obcinanie poborów po kilkaset złotych pracownikom Szerzaw. Radny zwrócił uwagę, że radni dyskutują tylko o jednym regulaminie, a przecież jest drugi dokument, gdzie mówi się o cięciach w oświacie dosłownie wszystkiego. - "Przecież my niektórym nauczycielom zabieramy nawet po 500 złotych. Po co awanse? Będę głosował przeciw" - zapowiadał radny.
Radny przestrzegał, że nic się nie zmieni w oświacie i będzie tak jak ze szkolnictwem specjalnym, dopóki wszyscy nie zaczną w końcu ze sobą rozmawiać.
Radosław Trepiński był także przeciwny nauczaniu języków obcych bez podziału na grupy, gdyż każdy z powiatu mogileńskiego będzie uciekał i zostaną tutaj tylko najsłabsi uczniowie.
DZIECI NOTABLI POSYŁANE SĄ POZA POWIAT
Inaczej sprawę widzi Karol Dłutkowski. Jego zdaniem, za taką kwotę, którą obcinają teraz radni nauczycielom, część rodzin musi wyżyć przez cały miesiąc. Odniósł się też do uciekania uczniów do szkół średnich poza powiat mogileński. Jego zdaniem, dzieci najważniejszych notabli z powiatu, dzieci przedstawicieli władz i tak nie chodzą do szkół w powiecie mogileńskim, tylko wybierają Gniezno czy Inowrocław, a za nimi idą także pieniądze. Teresa Kujawa uważa jednak, że dzieci nie idą tam, bo wyższy jest poziom, tylko dlatego, że sieć szkół i jej oferta w powiecie mogileńskim jest taka jaka jest i okoliczne większe powiaty tą ofertę mają szerszą.
Piotr Pieszak spodziewał się, że starosta zgodnie z obietnicą przedstawi na sesji cały pakiet oszczędnościowy w starostwie. Radny uważał, że skoro potrzebne są oszczędności - bo grozi nam wzięcie 1,5 mln kredytu bankowego - to powinny dotykać wszystkich grup zawodowych, a nie tyko nauczycieli.
NIE MA O CO KRUSZYĆ KOPII
Starosta Barczak zapowiedział, że pomimo tych głosów w dyskusji Zarząd Powiatu nie zmieni regulaminu: - "Raz dyskutujmy, raz zmieniajmy i czekajmy na efekty". Przestrzegał, że najgorszy scenariusz z możliwych będzie wtedy, jak radni będą dyskutować, którą ze szkół zamknąć. Zdaniem starosty za 4 do 6 lat do tego może dojść. Według niego, nikt się nie powinien dziwić, że cięcia zaczynają się od oświaty, skoro pochłania ona 58% wszystkich wydatków budżetowych powiatu.
- "Pensje nauczycieli nie są aż tak złe, żeby kruszyć kopie" - mówił starosta.
- "Urzędnicy zarabiają dużo mniej od nauczycieli i też się buntują i muszą pracować" - twierdził starosta. Zapowiedział, ze wśród urzędników nie będzie żadnych podwyżek, ale od razu zaznaczył, że: - "Nie da się bez urzędników żyć".
Starosta zapowiedział, że Zarząd Powiatu doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji tego co robi w tej chwili. Zaznaczył także, że na dzień dzisiejszy nie może zagwarantować, iż w październiku tego roku - pomimo cięć - nie zabraknie pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli, a wtedy trzeba będzie wziąć kredyt. - "Scenariusz czarny, ale realny" - mówił starosta.
Starosta na koniec przeprosił związki zawodowe za formę, w jakie się do nich zwrócił i zagwarantował, że oszczędności będą także w innych działach.
Porównał także sytuację budżetową powiatu mogileńskiego do myśli Lenina. Ten uważał, że jeżeli policjant zarabia więcej od nauczyciela, to mamy do czynienia z państwem policyjnym. - "Nie chciałbym do tego dopuścić w powiecie mogileńskim" - zakończył.
POCZUCIE SOLIDARYZMU
Przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka tłumaczył, że kieruje się w życiu poczuciem solidaryzmu społecznego. Zwrócił uwagę na to, że: - "Jeżeli nam wszystkim biednie się żyje, to nawet zwierzęta głupieją". Mówił o rolniku, który narażony jest na kopnięcie konia czy krowy. - "A to boli" - przekonywał. Ni stąd ni zowąd mówił, że wszyscy jesteśmy narażeni na wdychanie kurzu, a tam są toksyny.
SZERZAWY SĄ LUBIANE
Naczelnik Wydziału Oświaty Andrzej Konieczka, powiedział m. in., że cięcia w Szerzawach nie biorą się stąd, że ktoś Szerzaw nie lubi. Mówił, że starostwo postawiło diagnozę i w Szerzawach jest największy dług, dlatego z Szerzaw starostwo musi zdjąć największą ilość pieniędzy. Mówił, że na przykład nie można zrobić tego z ośrodka, gdzie pracuje radny Piotr Pieszak (Ośrodek dla Chłopców z Zaburzonym Zachowaniem, przyp. mah), bo tam subwencji oświatowej wystarcza.
NIE TRAKTOWAĆ TAK TYCH LUDZI
Janina Baranowska mówiła dużo o ciężkiej pracy nauczycieli i wychowawców z dziećmi specjalnej troski. Mówiła, że zadaniem powiatu jest tworzyć warunki dla dobrej pracy, a nie je pogarszać. Mówiła o narastającej przemocy w szkołach ze strony uczniów. Zaapelowała do władz powiatu, aby wziąć pod uwagę tą grupę zawodową przy dalszym opracowywaniu programu oszczędnościowego w powiatowych szkołach. - "Żeby tych ludzi, tak nie traktować, bo mają oni ważną rolę do spełnienia" - mówiła radna.
TYLKO JEDEN PRZECIW
W głosowaniu radni przyjęli regulamin. Kto, jak głosował zamieszczamy w ramce obok. W artykule nie piszemy o tym, jakie konkretnie straty w domowych portfelach nauczycieli wprowadza Regulamin, gdyż są to różne kwoty dla każdego nauczyciela inne, od kilkudziesięciu złotych do kilkuset, w zależności od wykształcenia, strażu pracy i wielu innych czynników.
Regulamin wchodzi w życie 14 dni po opublikowaniu go w "Dzienniku Urzędowym Województwa Kujawsko-Pomorskiego" z mocą obowiązującą od 1 marca 2004 r.
Z ostatniej chwili
Jak się dowiedzieliśmy, w Starostwie Powiatowym w Mogilnie trwają analizy prawne, czy dotychczasowe warunki płacy muszą być wypowiedziane na okres 3 miesięcy, czy nie. Jeżeli musiałyby być wypowiedziane, wtedy zmiany w powiatowej oświacie weszłyby w życie dopiero po wakacjach.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 629 (10/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze