Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy gminy Trzemeszno nie dowiedzą się, ile zarabia Michał Michalak, asystent burmistrza
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, pensja, asystent, burmistrz, tajemnica, komisja rewizyjna
Pensja asystenta burmistrza jest tajemnicą
Komisja rewizyjna rozpatruje skargę na burmistrza związaną z tym, że nie chce on ujawnić wynagrodzenia swojego asystenta Michała Michalaka.
NIE JEST OSOBĄ PUBLICZNĄ
7 stycznia komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Trzemesznie rozpatrywała skargę Marka Walczaka z Ostrowitego na działanie burmistrza. Skarga ta wpłynęła do ratusza 15 grudnia 2014 r. Jej autor, kandydat na burmistrza w ostatnich wyborach, wcześniej skierował do Urzędu Miejskiego pismo, w którym chciał dowiedzieć się, ile zarabia asystent burmistrza Michał Michalak, ale otrzymał odpowiedź, iż funkcja asystenta nie jest publiczna. W odpowiedzi wyjaśniono mu, że zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego pełnienie funkcji publicznej można przypisać tylko pracownikom z wyboru lub powołania. Mieszkaniec Ostrowitego uważa, że skoro burmistrz powołał swego asystenta więc jest on osobą publiczną, i tym samym został on wprowadzony w błąd. Od burmistrza Krzysztofa Derezińskiego otrzymał też odpowiedź, że po konsultacji z kancelarią prawną wnosi on o wskazanie, w jakim zakresie informacja o wysokości pensji asystenta jest istotna w odniesieniu do interesu publicznego. Burmistrz zaznaczył też, że nie można podać do publicznej wiadomości wynagrodzenia asystenta, ponieważ nie jest to funkcja publiczna. Treści tych pism i odpowiedzi na początku obrad odczytał Zbigniew Matelski - przewodniczący komisji rewizyjnej.
Według argumentacji Krzysztofa Derezińskiego, asystent burmistrza nie jest osobą publiczną, więc nie można ujawnić jego wynagrodzenia
fot. Roman Wolek
CO TY CZYTOSZ?
Podczas obrad komisji burmistrz pytał, kto właściwie składa skargę: Marek Walczak czy Zarodowa Hodowla Trzody Chlewnej Marek Walczak czy też KWW Władza dla Społeczeństwa, bo jak wyjaśnił, już się pogubił w tej ilości skarg pisanych przez Marka Walczaka, i w różny sposób podpisywanych. Zgłosił też uwagę, że jest niedopuszczalne, żeby skarżący podczas komisji odzywał się do przewodniczącego komisji rewizyjnej słowami Co ty czytosz?.
- Pan na to nie zareagował. Jak będziemy pozwalać na takie zachowania, no to tutaj nie za bardzo myślę, że dojdziemy. Bo to jest kolejny przykład na to, jak ten pan się zachowuje. „Co ty czytosz?”, a pan nie reaguje. Ja na coś takiego bym sobie nie pozwolił. Ale to pan prowadzi - argumentował burmistrz Dereziński.
Zbigniew Matelski podziękował za tę uwagę, zaznaczył, iż radni dopiero się uczą i nie ustrzegą się błędów.
Przyznał burmistrzowi rację, iż w tej sytuacji powinien był zareagować i wyłączyć Markowi Walczakowi mikrofon. Prosił też autora skargi, aby sprecyzował czy skierował ją we własnym imieniu czy w imieniu Zarodowa Hodowla Trzody Chlewnej.
BO MA PIECZĄTKĘ
Marek Walczak przeprosił za swoje wcześniejsze słowa wypowiedziane do przewodniczącego komisji rewizyjnej. Przyznał, że te słowa mu się wymknęły, bo był przekonany, iż przedmiotem obrad komisji rewizyjnej ma być jego inna skarga skierowana na burmistrza. Wyjaśnił też, że pieczątkę Zarodowa Hodowla Trzody Chlewnej przystawił na skardze, żeby jak się wyraził - pismo było wiarygodne, bo nie każdy ma taką pieczątkę, żeby od razu przystawić.
Autor skargi zwrócił też uwagę, że wcześniej próbował się dowiedzieć czy asystent jest powołany przez burmistrza, czy też jest z wyboru.
- Ja rozumiem, że jest powołany przez pana. Jeżeli jest powołany przez pana, to jest osobą publiczną. Jeżeli pan go powołał na asystenta, to moje pytanie jest takie, ile on zarabia i jest moja sugestia taka, że społeczność ma prawo wiedzieć ile pan asystent zarabia. I po drugie, to nie jest jakaś nadzwyczajna, tajna informacja - uzasadniał Marek Walczak.
NIE MOŻE PODAĆ
Burmistrz odpowiadał, że nie zgadza się z taką argumentacją. Zaznaczył, że podaje wynagrodzenie tych pracowników urzędu, których wynagrodzenie musi podać czyli takich osób jak: wiceburmistrza, skarbnika i sekretarza. A jeśli wynagrodzenia innych osób z różnych względów nie może podać, to nie podaje. Dodał, że dostęp do informacji publicznej podlega ograniczeniom.
Przytoczył opinię kancelarii prawnej, z której wynika, że nie powinno się ujawniać wynagrodzenia asystenta burmistrza. Wyjaśnił, że dysponuje również wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z 2014 r. z którego wynika, iż oddalono skargę na burmistrza jednej z miejscowości, który nie chciał ujawnić wynagrodzenia asystenta. Według Krzysztofa Derezińskiego, jeśli prawnicy, którzy doradzali Markowi Walczakowi mają inne zdanie w tym temacie, to sprawę tę trzeba będzie rozstrzygnąć wyżej.
Radni z komisji rewizyjnej ostatecznie nie rozstrzygnęli podczas obrad sprawy skargi Marka Walczaka i jej rozpatrywanie przenieśli na kolejne spotkanie.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1196 (2/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze