12 czerwca w auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Trzemesznie odbyła się premiera filmu "Sara", zrealizowanego przez trzemeszeńską Fundację "Atut". Film powstał na motywach powieści historycznej Jolanty Sroczyńskiej-Pietz "Cień zegara słonecznego" i opowiada o dziewczynce o imieniu Sara, córce nauczyciela żydowskiej szkoły w Trzemesznie.
Film opowiada o XIX wiecznym, wielokulturowym Trzemesznie. Jest oparty na motywach powieści historycznej Cień zegara słonecznego autorstwa Jolanty Sroczyńskiej-Pietz. Aktorzy grający w filmie, to uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 im. Jana Kilińskiego w Trzemesznie tworzący Teatr Siódmy Dzień założony przez Jolantę Sroczyńską-Pietz.

Koordynatorką projektu "Film Sara" była Katarzyna Sudaj fot. Magdalena Lachowicz
O POWIEŚCI CIEŃ ZEGARA SŁONECZNEGO
W recenzji książki czytamy, że akcja powieści toczy się w Trzemesznie i obejmuje niemal cały wiek: od połowy XIX do połowy XX wieku. Jest to opowieść o małej, zamkniętej społeczności, mocno naznaczonej przeszłością. O relacjach Polaków, Żydów i Niemców żyjących obok siebie. O delikatnym, kruchym stanie koegzystencji, podszytym lękiem i nieustannie zagrożonym. O niezwykłych kobietach, które zmagają się z własną przynależnością do tego świata i jednocześnie poczuciem wyobcowania. Nad każdą z nich wisi groźba wykluczenia.
Główna bohaterka Ida przeżywa w tym mieście sto lat. Daty, którymi opatrzono kolejne części powieści to momenty kluczowe w jej życiu. Utrata matki w wieku sześciu lat, pierwsza miłość przerwana powstaniem styczniowym, wstrząsające odkrycie na jednym ze strychów w miasteczku, aż po dramatyczne okoliczności śmierci najbliższych. Te traumatyczne doświadczenia zmuszają Idę do przedefiniowania swoich życiowych celów i w rezultacie dają nam obraz jej dojrzewania, przemiany osobowości. Cień zegara słonecznego, to sto lat Idy i tysiąc lat Trzemeszna. Życie bohaterek jest lustrem, w którym możemy przejrzeć tysiącletnią historię miasta. To opowieść o świecie, którego już nie ma, ale z którego my jesteśmy.

Kadr z filmu "Sara" fot. Magdalena Lachowicz
O FILMIE
Fabuła filmu toczy się w Trzemesznie, w drugiej połowie XIX wieku. Sara ma 13 lat, gdy wraz z rodziną przeprowadza się z Gołańczy do Trzemeszna. Meyer Harwitz, jej ojciec, obejmuje posadę nauczyciela w szkole żydowskiej. Ojciec Sary, filmowy Mayer Harwitz nie jest postacią fikcyjną. Miał swój historyczny pierwowzór. Jak opowiada Katarzyna Sudaj z trzemeszeńskiej Fundacji Atut, Meyer Horwitz 1834-1907 (zapisywany także Harwitz lub Hurwitz) mieszkał w Trzemesznie, uczył w Trzemesznie dzieci żydowskie, potem prowadził księgarnię, był jednym z fundatorów sreber do odbudowanej po pożarze synagogi, które obecnie znajdują się w zbiorach Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. Pod koniec życia Meyer Harwitz przeprowadził się do Berlina, do swojego syna. Tam też został pochowany. Meyer miał żonę Wittusch z domu Mirels, urodzoną we Wrześni. Prowadziła ona sklep z pasmanterią w Trzemesznie, on uczył w szkole w latach od 1858 roku do wiosny 1872 roku. Wzmianka o tym znajduje się w pamiętniku Żyda z Trzemeszna, Heymanna Arzta: W szóstym roku życia, na Wielkanoc 1872 roku, rozpocząłem naukę w publicznej szkole żydowskiej, którą prowadził pan Hurwitz, aktualnie księgarz, ale ja skorzystałem z zajęć z nim zaledwie przez cztery tygodnie. Odszedł na emeryturę, choć miał zaledwie jakieś 40 lat, a na jego miejsce przyszedł pan Freudenthal (…) - czytamy na 16 stronie pamiętnika Heymanna Arzta - odnalezionego i przetłumaczonego staraniem Agnieszki Kostuch.

Aula trzemeszeńskiego liceum podczas premiery filmu wypełniona była po brzegi widzami fot. Magdalena Lachowicz
Sara w nowym mieście czuje się obco, aż do czasu, gdy poznaje Idę, córkę profesora z gimnazjum, Polkę. Między dziewczynami rodzi się przyjaźń, która nie jest akceptowana przez otoczenie. Jaki wpływ na ich życie będzie miał wielki pożar w mieście, który strawi część domów i synagogę? Czy Idzie i Sarze uda się pokonać mur dzielący ich światy? Tego można było dowiedzieć się oglądając nakręcony film.
TWÓRCY FILMU I OBSADA
Film powstał dzięki trzemeszeńskiej Fundacji Atut. Praca przy kręceniu ujęć filmowych oraz montażu filmu trwała od kwietnia. Sceny do filmu nagrywane były na ulicach i w kamienicach na terenie Trzemeszna, a także w Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, które odtwarzało dom rodziny Harwitzów, sklep bławatny, pracownię złotnika. W filmie wykorzystane zostały judaika znajdujące się w inowrocławskim muzeum, ufundowane m. in. przez Meyera Harwitza, ojca bohaterki filmu oraz w Muzeum im. Dzieci Wrzesińskich, które posłużyło za scenografię sali lekcyjnej szkoły żydowskiej w Trzemesznie.
W poszczególne role filmowe wcielili się uczniowie: Maja Tarłowska (tytułowa Sara Harwitz), Jan Tarłowski (nauczyciel Meyer Harwitz, ojciec Sary), Martyna Tarłowska (Ana Harwitz - młodsza córka Meyera, siostra Sary), Paweł Rynarzewski, Nikodem Tomczak, Damian Lis (trzej synowie Meyera), Magdalena van Brenk (żona Meyera), Julia Dziel (Ida, przyjaciółka Sary, córka polskiego nauczyciela). W pozostałych rolach wystąpili: Amelia Ostrowska, Katarzyna Małek, Hanna Walczak, Antonina Joszcz, Hanna Majewska, Stanisław Konieczny, Agata Kasprowicz i Dorota Szymańska. Scenariuszem i reżyserią filmu zajęła się Jolanta Sroczyńska – Pietz, zdjęcia i montaż: Marceli Konieczny i Piotr Tarłowski, kostiumy i rekwizyty: Magdalena Tarłowska, muzyka: Sara Powaga i Maciej Szymański, lektor: Stanisław Górka.
Projekt Film Sara współfinansowany jest przez Forum Dialogu. Partnerami projektu byli: Szkoła Podstawowa im. Jana Kilińskiego w Trzemesznie, Zespół Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Trzemesznie, Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich, Muzeum Jana Kasprowicza w Inowrocławiu. Koordynatorką projektu jest Katarzyna Sudaj. Zwiastun filmu można obejrzeć na kanale youtube pod adresem Tutaj. Film, jak poinformowała Jolanta Sroczyńska-Pietz doczeka się też wersji angielskiej. Obecnie trwa tłumaczenie ścieżki lektorskiej, które wykonuje Weronika Pietz.
Młodzi aktorzy Teatru Siódmego Dnia odtwarzający role w filmie fot. Magdalena Lachowicz
PREMIERA FILMU
Premiera filmu odbyła się 12 czerwca w wypełnionej po brzegi widzami auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych w Trzemesznie. Frekwencja przeszła wszelkie oczekiwania twórców filmu. Niestety większej sali na terenie miasta nie ma. Pomimo, że organizatorzy dostawili krzesła, to i tak niektórzy oglądali film na stojąco. Całość prowadziła Katarzyna Sudaj z Fundacji Atut, koordynatorka projektu pt. Film - Sara. Po obejrzeniu filmu aktorzy oraz jego realizatorzy otrzymali gromkie owacje na stojąco. Gratulacje twórcom filmu oraz aktorom złożyli między innymi zastępca burmistrza Trzemeszna Zygmunt Nowaczyk oraz przewodnicząca Rady Miejskiej Agnieszka Bartz.
Młodzi aktorzy otrzymali upominki ufundowane przez Urząd Miejski w Trzemesznie i Radę Kultury Miasta i Gminy Trzemeszno. Nieważne jaka rolę odegraliście, bo w każdej sztuce teatralnej, w każdym filmie są role pierwszoplanowe, są główne, są drugoplanowe, ale wszystkie są ważne i każda tutaj wasza rola była dzisiaj ważna i każdy dał z siebie wszystko. Podziwiałem was naprawdę i sądzę, że cała sala też tak to odebrała. Ten film, według mnie był o przyjaźni i o szukaniu tego co łączy (…). Trzemeszno zostało tutaj pokazane z zupełnie innej strony, ale poznawałem miejsca, szczególnie jedną bramę dobrze znam. Cieszę się, że zostało tutaj pokazane nasze Trzemeszno z zupełnie innej perspektywy, to była piękna sprawa - powiedział Zygmunt Nowaczyk.
Na premierę filmu licznie przybyli mieszkańcy Trzemeszna oraz osoby przyjezdne fot. Magdalena Lachowicz
Nie zabrakło bukietów kwiatów i ciepłych słów skierowanych do twórców filmu.
- Nie będę dzisiaj skromna i powiem tylko jedno, jak ja sobie zazdroszczę takich dzieci, takiej młodzieży, takiej kadry i takich rodziców - powiedziała dyrektorka SP1 Justyna Stankowska. Ponadto młodzi aktorzy z rąk szefowej Teatru Siódmy Dzień Jolanty Sroczyńskiej-Pietz oraz Katarzyny Sudaj z Fundacji Atut otrzymali fotoksiążki ze zdjęciami z całego roku pracy na scenie oraz z planu filmowego, co zapewne będzie dla nich pamiątką na długie lata, przypominając tę niecodzienną przygodę przed kamerą.
Na zakończenie wszystkim przybyłym podziękowały Jolanta Sroczyńska;Pietz: - Nasza praca przypominała czasami latanie, czasami czołganie między zasiekami. Bardzo się cieszę, że tak ciepło państwo ten film przyjęliście. Dziękuję za to, że tak licznie przybyliście, że przyszliście, a także przyjechaliście z daleka. Natomiast Katarzyna Sudaj powiedziała: - Dziękuję państwu za tak liczne przybycie. Za to, że nagrodziliście naszą pracę brawami. Proszę chwalcie swoje dzieci w domach, bo pięknie zagrały, pięknie wystąpiły. To było nowe doświadczenie dla nas wszystkich. Było wspaniale, jeszcze raz dziękuję państwu.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze