SP ZOZ Mogilno
Pogroził i wycofał się
Dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger nie doniesie sam na siebie do prokuratury, tak jak publicznie obiecywał. Prokuratura miała wyjaśnić, czy stosuje mobbing w szpitalu, o czym publicznie mówił Jerzy Szczotka. Radny Piasta nie ma wątpliwości: - Dyrektor obawia się się, by pewne rzeczy nie ujrzały światła dziennego.
Dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger nie jest konsekwentny. Rzucił publicznie, że chce się w prokuraturze oczyścić z zarzutów, jakie formułował radny Szczotka. Teraz wycofał się z tego. Co się stało? W STYCZNIU
Cała rzecz miała działa się na komisji rewizyjnej 24 stycznia tego roku. Przy okazji dyskusji o likwidacji oddziału dla przewlekle chorych, radny Jerzy Szczotka mówił o stosunkach, jakie panują między ordynatorem Wojciechem Zawadą a niektórymi lekarzami z oddziału wewnętrznego. Zarzucił publicznie, że dyrekcja SP ZOZ stosuje mobbing.
Wicestarosta Przemysław Zowczak błyskawicznie zadzwonił po dyrektora SP ZOZ. Jerzy Kriger ujawnił wtedy, że tak naprawdę chodzi tylko o jedną lekarkę. Zadzwonił do ordynatora oddziału Wojciecha Zawady i jak powiedział otrzymał od niego zgodę na to, żeby powiedzieć kilka informacji. Ujawnił m.in., że ta lekarka go opluła, a doktora Zawadę spoliczkowała.
Jerzy Kriger w obecności całej komisji rewizyjnej zapowiedział, że sam na siebie odda sprawę do prokuratury, by ta stwierdziła, czy stosuje mobbing czy nie. Dyrektor ostrzegł radnego Szczotkę, że jeżeli coś się mówi publicznie, to trzeba to sprawdzić i to w kilku źródłach: - Opierając się na jednym źródle, to można być wprowadzonym w maliny.
W LUTYM
4 lutego starosta Tomasz Barczak odegrał rolę pośrednika i usiłował ściągnąć do starostwa radnego Szczotkę. Czekał tam ordynator Wojciech Zawada, którego radny miał przeprosić i całą sprawę lekarz puściłby w niepamięć. Radny nie poszedł. Mówił wtedy: - Grupa trzymająca władzę w szpitalu czegoś się wystraszyła. Chcieli mnie ściągnąć do starostwa i po cichu załatwić sprawy. Myśleli, że się wystraszę.
W KWIETNIU
Spytaliśmy dyrektora Krigera, czy już oddał sam siebie do prokuratury. Odpowiedział, że nie, gdyż nie miał jeszcze wglądu do protokołu ze styczniowej komisji rewizyjnej.
W CZERWCU
Tymczasem okazało się po kilku miesiącach, że dyrektor Kriger chciał tylko postraszyć radnego Szczotkę. Wyjaśnił nam:
- Po przeprowadzeniu konsultacji z prawnikiem odstąpiłem od takiego zamiaru. Po kilku miesiącach ciszy zdaniem dyrektora Krigera zawiadomienie do Prokuratury powinna składać ta osoba, która ma uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa.
- Skoro moim zdaniem mobbing wobec lekarzy nie był i nie jest stosowny, zawiadomienie może złożyć tylko radny Jerzy Szczotka, jeżeli w jego mniemaniu mobbing taki jest stosowany - uważa dyrektor SP ZOZ.
Ani słowem - choć o to pytaliśmy - dyrektor Kriger nie odnosi się do tego, czy otrzymał w końcu protokół z posiedzenia słynnej komisji rewizyjnej i jaki ewentualnie wpływ na jego decyzję o wycofaniu z obietnic się miała zawartość tego protokołu. Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy dyrektor wystąpił w ogóle o ten protokół do Biura Rady Powiatu Mogilno i czy go otrzymał.
KRIGER BRONI SIĘ
Radny Jerzy Szczotka nie ma wątpliwości:
- Skoro dyrektor Kriger się teraz wycofuje ze składanych publicznie obietnic, to znaczy, że sprawa jest oczywista. Broni się w ten sposób przed tym, by prawda nie wyszła na światło dzienne. Gdyby sprawa znalazła się w prokuraturze, to mogłyby ukazać się publicznie rzeczy, których dyrektor Kriger może się obawiać. Radny zaznaczył, że cała ta sprawa, także straszenie go przez ordynatora Wojciecha Zawadę sądem, świadczy, że mówił prawdę o tym, jak są traktowani niektórzy pracownicy SP ZOZ w Mogilnie.
OBURZENIE
Wróćmy jeszcze na chwilę do komisji rewizyjnej z 24 stycznia. Wtedy kilku radnych było bardzo oburzonych tym, co usłyszeli z ust radnego Szczotki. Wówczas radny PSL Krzysztof Mleczko mówił: - Mobbing w naszym szpitalu to prokuratorska rzecz. Nie wyobrażam sobie, żeby nie powiadomić organów ścigania. Ciekawe pytanie postawił publicznie w styczniu wicestarosta, startujący z listy PSL Przemysław Zowczak. Gdy zadzwonił po dyrektora Krigera głośno mówił: - Zobaczymy, czy to co mówił radny Szczotka potwierdzi się, czy nie. Czy formułowane zarzuty są elementem czarnego PR czy potwierdzą się.
Do sprawy wrócimy.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 854 (26/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze