Skutki koncertu w mogileńskim parku
Pozarywane alejki
Część wybudowanych w ubiegłym roku nowych alejek parkowych trzeba będzie naprawiać. Cały teren trzeba wyrównać, bo ziemia została rozryta kołami samochodów.
Środa, 19 maja. Samochód „komunalki” podczas wypompowywania wody tak manewrował po wąskich alejkach, że całkowicie zarwał wybrukowane miejsce pod ławkę. Na zdjęciu wyciąga go koparka „komunalki”. 22 maja, podczas III Dni Mogilna, w parku miejskim, w części między plantami a jeziorem odbył się koncert Stachursky’ego dla 6.000 mieszkańców. Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu, burmistrz i dyrekcja Mogileńskiego Domu Kultury zastanawiali się nad ewentualnym przeniesieniem koncertu. Wstępnie typowane było miejsce nowego targowiska przy ul. Kasprowicza. Wszystko przez obfite opady deszczu, które trwały do 18 maja. Między nowo wybudowanymi alejkami parkowymi potworzyły się ogromne zastoiska wody. Tak duże, że nawet część kaczek przeniosła się na nie z jeziora.
Wówczas podjęto decyzję o wypompowywaniu wody. Na teren parku alejkami wjechał ciężki sprzęt z MPGK. Beczkowóz zaczął tak manewrować na alejkach, że zarwał jeden z fundamentów pod ławkę. Rozstaw jego osi był mniej więcej taki, jak szerokość alejki. Dlatego koła beczkowozu jechały po krawędziach alejki. Efekt jest taki, że na całej długości alejka od kwietnika do jeziora jest po obu stronach zarwana. Także alejka brukowa prowadząca wzdłuż barki zarwana jest od strony jeziora.
Woda została we wtorek i w środę wypompowana. Do dnia koncertu nie padało, teren trochę się osuszył, dlatego podjęto decyzję, że koncert odbędzie się w parku.
Poniedziałek, 24 maja. Dopiero dwa dni po koncercie „Stachursky’ego” z podmokłego terenu parku wyciągany był samochód z obsługi karuzeli. W sobotę od rana pojawił się w parku ciężki sprzęt, którym przywieziono scenę. On jednak nie narobił strat, gdyż zajechał od strony przedszkola, gdzie teren jest podniesiony. Więcej szkód narobił za to samochód, który przywiózł karuzelę.
Zakopał się tak głęboko w ziemię, że wyciągany był dopiero 24 maja. Cały teren po wyjeździe karuzeli przedstawiał żałosny widok - częściowo uszkodzone alejki i rozryty teren.
Mówił o tym podczas komisji społecznej Rady Miejskiej 24 maja radny Porozumienia Stanisław Grela. - Ja mam prośbę, by odpowiednie służby nie dopuszczały do możliwości wjeżdżania ciężkim sprzętem na teren parku - mówił. Radny zwrócił uwagę, że jest to teren podmokły nawet w okresie suchym i samochody się topią. - Popatrzymy na alejki, jak są rozjechane - mówił o wybrukowanym łączniku przy barce. Prosił burmistrza Leszka Duszyńskiego, by komunalka naprawiła uszkodzone miejsca.
Burmistrz zapewnił, że wszystkie uszkodzenia zostaną naprawione.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 954 (21/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze