Gębice
Przeprowadzka biblioteki
Punkt biblioteczny z Rynku został przeniesiony do szkoły. Nadal będzie to odrębna instytucja, nie związana z biblioteką szkolną. Obsługiwać ją będzie nadal Maria Nadolna. Za tę decyzję burmistrz został na sesji zaatakowany przez radnych PSL i Przymierza.
Filia Biblioteki Publicznej w Mogilnie przy ul. Braci Rólskich w Gębicach znajdowała się dotychczas w podwórzu. Były to ciemne, ciasne pomieszczenia i mimo że zainstalowano tam kilka lat temu centralne ogrzewanie, zawsze było zimno. Biblioteka zajmowała 53 m2. Dodatkowo trzeba było utrzymywać teren wokół biblioteki, a zimą jeszcze palić.
Po konsultacjach z dyrektor biblioteki Marią Chmielewską burmistrz Leszek Duszyński podjął decyzję o przeniesieniu jej do Szkoły Podstawowej w Gębicach. Burmistrz mówi, że są tam zdecydowanie lepsze warunki: - Biblioteka będzie znajdować się na parterze i zajmować będzie 63 m2 Są to pomieszczenia jasne, przytulne i ciepłe. Wymieniliśmy tam okna, wyodrębniono miejsce na czytelnię. Spadną więc koszty utrzymania obiektów, gdyż za jednym razem szkoła i biblioteka będą ogrzewane, bez dodatkowych kosztów.
Biblioteka będzie tak samo czynna jak dotychczas, tj. od 800 do 1600. Podobne rozwiązanie, które się sprawdza - tj. filia biblioteki w budynku szkolnym - funkcjonuje już w Wylatowie.
Obecnie w Gębicach jest zarejestrowanych 337 osób. Większość czytelników to dzieci, które pod ręką będą miały zarówno bibliotekę szkolną, jak i publiczną. Księgozbiór w bibliotece publicznej jest dużo bogatszy.
Sprawa punktu bibliotecznego odbiła się szerokim echem na sesji Rady Miejskiej w Mogilnie 22 września. Za tę decyzję radni PSL i Przymierza atakowali burmistrza. Byli to ci sami, którzy wcześniej głosowali przeciwko budowie obwodnicy Mogilna. Szef PSL, radny Paweł Molenda zarzucał burmistrzowi, że ten obiecał wiosną tego roku nie likwidować punktu bibliotecznego: - Z tego co słyszałem, prawdopodobnie punkt jest już zlikwidowany. To może w Mogilnie też zlikwidujemy.
Burmistrz Leszek Duszyński tłumaczył, że punkt nie jest zlikwidowany, a przeniesiony do budynku szkoły.
- Do lepszego, cieplejszego, jasnego i większego pomieszczenia, gdzie można zrobić także czytelnię - tłumaczył radnym. Radnego Molendę to nie przekonało: - Mieszkańcy Gębic są innego zdania, że to będzie im utrudniać dotarcie do biblioteki. Starszym zwłaszcza. Burmistrz przypomniał, że w Mogilnie też była przenoszona biblioteka dla dzieci z jednego pomieszczenia do innego budynku i jakoś nikt z radnych nie okazywał wtedy wzburzenia.
- Narzekanie, że teraz będzie daleko, jest niezrozumiałe. Po pierwsze to nie jest duża miejscowość i jak ktoś miał wtedy daleko, to obecnie będzie miał bliżej. Myślę o czytelnikach mieszkających bliżej szkoły - uważa burmistrz i dodał: - Gdybyśmy szli taki tokiem rozumowania, że nie przenosimy biblioteki do lepszego miejsca, gdzie czytelnicy i pracownicy będą mieli komfort, to też szkoła w Gębicach nie powinna być przeniesiona do budynku, w którym obecnie się znajduje.
Także radny Stanisław Wojtasiński z PSL przekazał opinię na ten temat, posiłkując się wypowiedziami mieszkańców, jakie miał usłyszeć po niedzielnej mszy w Gębicach. - Ja chciałem pana burmistrza zapewnić, że Gębice są oburzone tym faktem. To nie ulega najmniejszej wątpliwości i niech pan to przyjmie do wiadomości. Na pewno pan Zakrzewski uświadomi to panu jeszcze kilkakrotnie - mówił radny z Bielic.
Radny zwracał uwagę, iż burmistrz na wiosnę mówił w kontekście ewentualnej likwidacji punktu bibliotecznego, że to pomówienie, i że czegoś takiego nie będzie robił. - Pan to teraz zrobił. Ja osobiście nie jestem zainteresowany biblioteką w ogóle, ale jestem zobowiązany panu przekazać, co wczoraj pod kościołem w Gębicach ludzie mówili - dodał ludowiec.
Burmistrz Duszyński jeszcze raz powtórzył: - Zgodziłbym się z panem, gdyby punkt biblioteczny został zlikwidowany. On jednak funkcjonuje nadal, tylko teraz w budynku szkoły i w zdecydowanie lepszych warunkach.
Ludowców wsparł radny Przymierza z Kwieciszewa Władysław Widomski: - Chciałbym tu potwierdzić głosy mieszkańców Gębic, że „celowo im jest to robione za jakieś tam odgrywki czy coś takiego”. Tak mieszkańcy mówią. Mieli w Rynku bibliotekę, a teraz gdzie będą chodzić. Starsi mieszkańcy, którzy akurat czytają te książki mówią, że to wymierzone jest w nich.
Leszek Duszyński zapewnił także innego radnego Przymierza Jacka Kończala, że w bibliotece pracować będzie, tak jak dotychczas Maria Nadolna, gdyż jest to biblioteka publiczna i choć znajduje się w szkole - nie może być obsługiwana przez pracownika szkoły.
Jak powiedział nam burmistrz Duszyński, rozważana jest teraz możliwość adaptacji pomieszczenia po bibliotece na mieszkania, gdyż samorządy stają przed koniecznością znalezienia lokali mieszkańcom, którzy mają wyroki eksmisyjne.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 867 (39/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze