Reklama

Pytał, ale nie dyskredytował

Radny, Zbigniew Matelski, burmistrz, zwolnienie chorobowe, polityka
     Pytał, ale nie dyskredytował
     Radny powrócił do sprawy liczby dni na zwolnieniu chorobowym burmistrza Derezińskiego i jego komentarzy do zadawania pytań na ten temat.

     424 DNI NA CHOROBOWYM
     29 października na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie radny Zbigniew Matelski przypomniał, że wcześniej zwrócił się z wnioskiem do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego o ujawnienie liczby dni, w których przebywał na zwolnieniu lekarskim w czasie obydwu kadencji, w których pełnił funkcję burmistrza, a więc: 2006-2010 i 2010-2014.
     Przypomnijmy, że burmistrz w swojej odpowiedzi poinformował, że w kadencji 2006-2010 przebywał na zwolnieniu lekarskim 260 dni, a w kadencji 2010-2014 przebywał na zwolnieniu 164 dni. W obydwu kadencjach przebywał więc na chorobowym 424 dni. Burmistrz Dereziński komentował później, iż jest mu przykro, że w Radzie są osoby, które zamiast współpracować, swoje wysiłki wolą skierować na zdyskredytowanie jego osoby. Pytanie o liczbę dni na chorobowym nazwał publiczną chłostą w białych rękawiczkach. Gratulował radnemu Matelskiemu pomysłu i dobrego samopoczucia oraz życzył mu dużo zdrowia
     PODPOWIEDZIELI URZĘDNICY
     Na ostatniej sesji, na której burmistrz był nieobecny, Zbigniew Matelski wyjaśniał, że początkowo chciał dowiedzieć się o liczbę dni na chorobowym w obecnej kadencji, ale sami urzędnicy Urzędu Miejskiego zachęcili go, by zainteresował się też wcześniejszą kadencją 2006-2010. Powoływał się na wyrok Sądu Administracyjnego i wyroku Trybunału Konstytucjonalnego, że obywatele mają prawo wiedzieć, czy i w których dniach dany funkcjonariusz publiczny przebywał w pracy oraz w jakich dniach i z jakich przyczyn był w niej nieobecny. Podkreślał, że absencja w pracy z takich powodów jak choroba wpływa istotnie na pełnienie funkcji przez funkcjonariusza publicznego i urzędu, w którym on tę funkcję sprawuje. Komentował, że mimo tego burmistrz w mediach jego wniosek określał publiczną chłostą w białych rękawiczkach i nazywał działaniem z niskich pobudek, aby go zdyskredytować.
     SAM SIĘ ZDYSKREDYTOWAŁ
     - Panie burmistrzu. Niech pan się zastanowi, czy te wnioski pana zdyskredytowały, czy pan się zdyskredytował wystawiając sobie wspaniałe świadectwo na połączonych komisjach Rady Miejskiej w listopadzie 2011 r.? Czy pan się nie zdyskredytował w czasie publicznych wystąpień na sesji? Chciałbym zapytać, czy pan się sam nie zdyskredytował w stosunku do świętej pamięci obywatela, któremu pan powiedział na sesji, że szczeka? Koniec cytatów, wnioski powinien pan sam wyciągnąć. A stosowanie metody ad personam, obrażania wszystkich, bo nie ma innych argumentów, to jeżeli sądzi pan, panie burmistrzu, że to środowisko jest małe i mówienie o dokumentacji, o wszystkim nie porusza. Takich tematów w moim wniosku nie było, nigdy nie podważałem ani dokumentacji, ani choroby - wyjaśniał radny.
     Zwracał uwagę, że po doliczeniu do chorobowego dni urlopu i bardzo licznych delegacji, wtedy burmistrz powinien się dopiero zastanowić, co mówi. Zakończył swoją wypowiedź tym, że według niego burmistrz w cytowanych sprawach sam się zdyskredytował.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1186 (45/2014)

Reklama

Więcej na ten temat:

Burmistrz 424 dni na chorobowym

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości