Reklama

Jak Mogilno szykowało się do II wojny światowej. Dzień po dniu od 22 do 31 sierpnia 1939 roku

Starosta mogileński Wiktor Suszyński i burmistrz Mogilna Kazimierz Czyszewski, regulując 23 sierpnia 1939 r. sprawę końskich dowodów tożsamości na wypadek zarekwirowania ich przez wojsko polskie, nie zdawali sobie sprawy, że tego samego dnia w dalekiej Moskwie Ribbentrop i Mołotow dokonali już powojennego podziału Europy między Sowietów i Niemców.

Fragment oryginalnego telefonogramu z 27 sierpnia 1939 r. nadany przez sekretarza Starostwa Powiatowego Lasockiego, w sprawie konieczności zabezpieczenia linii kolejowych Poznań-Toruń oraz Mogilno-Barcin przed niemieckimi dywersantami. Dało to początek powołaniu Straży Obywatelskiej w Mogilnie.

U progu wybuchu II wojny światowej władzę w gminie Mogilno i w Starostwie Powiatowym objęły nowe osoby. Stało się to tego samego dnia, 1 lipca 1939 r. Rada Miejska wybrała burmistrzem Mogilna Kazimierza Czyszewskiego z Poznania. Poprzedni komisaryczny burmistrz miasta Bolesław Kurzętkowski mianowany przez władze państwowe w marcu 1938 r. zmarł w Mogilnie 16 lutego 1939 r. Nie wiemy dlaczego, ale nazwisko ostatniego przed wojną burmistrza miasta prof. Czesław Łuczak w książce Dzieje Mogilna pisze - Ciszewski. Tymczasem na oryginalnych dokumentach Zarządu Miasta z tego okresu nazwisko burmistrza brzmi - Czyszewski. My będziemy posługiwać się nazwiskiem Kazimierz Czyszewski - tak jak na dokumentach ratusza. Również 1 lipca nowym starostą mogileńskim został Wiktor Suszyński. Obydwaj pełnili swe funkcje formalnie do 11 września 1939 r., czyli do wejścia hitlerowców do Mogilna.

Reklama

Dokumenty Zarządu Miasta Mogilna z tego okresu świetnie się zachowały i to głównie dzięki nim możemy dziś odtworzyć ostatnie dni w gm. Mogilno przed wybuchem II wojny światowej i wejściem hitlerowców do Mogilna.


STOSUNKI LUDNOŚCIOWE

* Mogilno liczyło w styczniu 1939 roku - 5.811 mieszkańców.
* Mniejszość niemiecka liczyła w styczniu 1939 r. - 228 mieszkańców, co stanowiło 3,9% ogółu mieszkańców.
* Mniejszość żydowska liczyła w 1935 r. - 14 mieszkańców, co stanowiło 0,3% ogółu mieszkańców.
* Polacy stanowili w styczniu 1939 r. - 95,8% ogółu mieszkańców miasta.

Reklama

URZĘDNICY PRZERYWAJĄ URLOPY

We wtorek 22 sierpnia 1939 r. komendant Posterunku Policji Państwowej w Mogilnie Dudziak nadał do Zarządu Miejskiego w Mogilnie telefonogram od starosty mogileńskiego Wiktora Suszyńskiego, by oczekiwać w ratuszu na przybycie kuriera starosty z pilną przesyłką wojskową. Była wtedy 1904.

41 minut później o 19:45 sekretarz starostwa Lasocki przekazał burmistrzowi Mogilna Kazimierzowi Czyszewskiemu w formie telefonogramu zarządzenie starosty powiatowego, które polecił traktować jako poufne i nie nadawać mu rozgłosu. Starosta Suszyński zarządził aż do odwołania: (...) wstrzymanie i odwołanie urlopów wszystkich urzędników i funkcjonariuszy tamt. urzędu. Nakazał również burmistrzowi, by wprowadził w podległym mu urzędzie stałe dyżury przez 24 godziny na dobę. Urzędnicy mieli pełnić 8-godzinne dyżury i zmieniać się o 8:00, 16:00 i 24:00.

Reklama

KOŃSKIE DOWODY

Gdy następnego dnia, w środę 23 sierpnia 1939 r. Ribbentrop i Mołotow dogadywali w Moskwie szczegóły przyszłego powojennego podziału wpływów w Europie, w Mogilnie urzędnicy gminni zostali zobowiązani do tego, by wszyscy właściciele koni posiadali ważne dowody tożsamości koni na wypadek, gdyby konie zostały użyte na potrzeby wojska. Zapisujący ręcznie treść telefonogramu urzędnik Michał Rutkowski zanotował także, że starosta zarządził dodatkowo, by ewentualnie zatrzymane wcześniej z jakichś powodów dowody tożsamości, zostały natychmiast zwrócone właścicielom koni. Telefonogram nadał w imieniu starosty Wesołowski.

Sprawa, jak wynika z ręcznej adnotacji na dokumencie (podpis nieczytelny), została załatwiona pozytywnie jeszcze tego samego dnia.

Reklama

CHRONIĆ KOLEJ PRZED SABOTAŻEM  

Przez Mogilno przebiegała ważna strategicznie linia kolejowa Poznań-Toruń. Władze Mogilna, obawiając się aktów sabotażu ze strony Niemców, podjęły także konkretne działania dla ochrony linii kolejowych, a zwłaszcza znajdujących się na nich mostów.

W niedzielę 27 sierpnia o 21.50 starosta Suszyński polecił w telefonogramie burmistrzowi Czyszewskiemu na okres 3 dni: (...) Natychmiast zorganizować i uruchomić dniem i nocą patrole gminne w sile trzech osób ze zmianą co 8 godzin, i to na trasie kolejowej Poznań-Toruń i Mogilno-Barcin (ten szlak kolejowy już dziś nie istnieje, przyp. mah), na odcinkach co cztery kilometry, a na pozostałych trasach co 10 kilometrów. Do służby patrolowej powołać ludzi pewnych, godnych zaufania, a w razie czego wyznaczyć im jako wynagrodzenie po dwa złote na 8 godzin. Listy płacy przedstawić po upływie trzech dni do wypłaty.

Reklama

Zadaniem Straży Gminnej była obserwacja przydzielonego odcinka toru kolejowego: (...) aby nikt podejrzany nie wałęsał się po torze i ochrona toru przed akcją sabotażu. W razie zauważenia jakiegokolwiek niebezpieczeństwa (uszkodzony tor lub inny obiekt kolejowy) strażnicy mieli meldować o tym natychmiast władzom kolejowym. Jednak w przypadku grożącym niebezpieczeństwem strażnicy mieli zgodę nawet na zatrzymanie pociągu.

Starosta zwracał uwagę burmistrzowi, by osoby powołane do służby patrolowej miały przy sobie imienne wezwanie jako legitymację. Nakazał także burmistrzowi, by kontrolować działania patroli oraz uprzedzić strażników, że mogą być kontrolowani przez policjantów.

Reklama

Dwa dni później, we wtorek 29 sierpnia o 20:00, starosta Suszyński ponownie przekazał telefonogram w sprawie ochrony szlaków kolejowych. Tym razem poinformował burmistrza Mogilna i wójta Gębic, by utrzymali funkcjonowanie Straży Gminnej na terenie kolejowym aż do odwołania.

STOP DLA SPEKULANTÓW

Narastająca atmosfera zbliżającej się wojny była wykorzystywana także do spekulowania cenami żywności na terenie powiatu mogileńskiego.

Dobitnie oddaje to pismo starosty Suszyńskiego do zarządów miejskich i gminnych z poniedziałku 28 sierpnia. Obecną sytuację polityczną wykorzystują nieuczciwe elementy do żądania wyższych cen za artykuły powszedniego użytku. Ponieważ tego rodzaju tendencje nie mają żadnego uzasadnienia w obecnych warunkach aprowizacyjnych Państwa, polecam zaostrzyć nadzór nad cenami przedmiotów powszedniego użytku (...) - napisał starosta do wójtów i burmistrzów gmin powiatu mogileńskiego.

Reklama

Suszyński apelował, aby przeprowadzać doraźne kontrole cen oraz zwracać przy okazji uwagę na to, czy nie są ukrywane zapasy żywności dla celów lichwiarskich. Winni mieli być bezzwłocznie karani, a starosta chciał o wszystkich tego typu przypadkach być informowany telefonicznie. Należy występować z jak największą stanowczością - pisał starosta.

BEZ WROGOŚCI DO NIEMCÓW

Im bardziej sytuacja międzynarodowa stawała się napięta, tym z każdym dniem kończącego się sierpnia przybywało pism i decyzji lokalnych mogileńskich władz.

Reklama

Szczególnie ważne dla rzetelnej oceny tego, co stało się we wrześniu i późniejszych miesiącach po wejściu jednostki Wermachtu do Mogilna, jest pismo starosty Suszyńskiego do burmistrza Mogilna z poniedziałku 28 sierpnia (kolejny taki apel starosty pojawił się trzy dni później, w czwartek 31 sierpnia), nadane o 17:00 przez komendanta posterunku policji Pawlaka. Zarząd miejski miał je błyskawicznie dostarczyć wójtom gmin Mogilno Wschód i Mogilno Zachód.

Przypomnijmy, że Mogilno zamieszkane było przez mniejszość niemiecką. Niemieccy obywatele Mogilna stanowili jednak w styczniu 1939 r. tylko 3,9% ogółu mieszkańców (patrz ramka). Starosta apelował: Proszę o jak najszybsze oddziaływanie na ludność polską wszelkimi sposobami, jakie są w dyspozycji, aby zachować godną postawę w obliczu powagi chwili, tj. pełne opanowanie i rozwagę, aby nie występowała wrogo w stosunku do ludności niemieckiej ani nie imała się gwałtu, choćby była sprowokowana. Natomiast należy przy pomocy organów podległych, jak również wszelkich czynników społecznych, roztoczyć obserwację nad elementem niemieckim - w szczególności wrogim - aby z tej strony udaremnić wystąpienia, prowokacje, sabotaż i dywersję, których likwidacją winny zajmować się organa państwowe.   

Reklama

DO PRAC NA KOLEI 

Również w poniedziałek 28 sierpnia starosta skierował do burmistrza pisemne polecenie bezzwłocznego wezwania 72 robotników: (...) do wykonania osobistych świadczeń wojennych za zapłatą na rzecz kolei. Starosta dołączył do pisma nakazy świadczeń częściowo już wypełnionych imiennie. Pozostałe mieli wypełnić urzędnicy burmistrza na dołączonych blankietach.

BROWNINGI DLA STRAŻY

Dodatkowo tego samego dnia wieczorem burmistrz Czyszewski zwrócił się do Starostwa Powiatowego o wypożyczenie dla utworzonej Straży Gminnej 7 sztuk krótkiej broni palnej. Miały służyć straży podczas ochrony i patrolowania obiektów kolejowych oraz zakładów miejskich.

Reklama

Z 7 sztuk, o które prosił, burmistrz otrzymał 5 sztuk. Odbiór 3 sztuk browningów kaliber 6,35 mm (numery: 73558, 7089 i 931906) z 12 nabojami potwierdził tego samego dnia komendant straży Kazimierz Nowicki. Kolejne 2 browningi (numery: 786141 i 137465) z 10 nabojami odebrał w niedzielę komendant straży Henryk Hermann. Obydwaj po likwidacji Straży Gminnej zobowiązali się do bezzwłocznego zwrotu pistoletów Zarządowi Miejskiemu.

ZAPASY ŁOJU I SMALCU

We wtorek 29 sierpnia urzędnicy burmistrza skontrolowali magazyny Rzeźni Miejskiej w Mogilnie pod kątem zapasów tłuszczu oraz pomieszczenia 6 rzeźników mogileńskich pod kątem trzymanych przez przez nich zapasów smalcu i łoju. Kontrola nie potwierdziła jakichkolwiek nadużyć.

U Józefa Multańskiego stwierdzono obecność około 100 kg smalcu w beczce i około 45 kg łoju. Franciszek Wojciechowski miał zapas około 50 kg łoju, Michał Olszak około 50 kg łoju, Wiktor Grabianowski około 75 kg łoju, Herbert Binder około 0,1 kg łoju, a Jan Pawełczak około 75 kg łoju. Urzędnik dokonujący kontroli odwiedził również niemiecką firmę skupu żywca. Zarządzono, by firma nabywała i sprzedawała świnie tłuste tylko Cechowi Rzeźnickiemu w Mogilnie i nie wywoziła pokątnie świń do Niemiec.

Władze Mogilna przyglądały się niemieckim przedsiębiorcom i kupcom bardzo uważnie. Choć Niemcy stanowili w Mogilnie zaledwie 3,9% ogółu mieszkańców, to stanowili jednak liczącą się siłę gospodarczą. W 1939 r. na ogólną ilość 268 nieruchomości, aż 41 należało do Niemców. Czyli w rękach liczącej 3,9% mniejszości było 15,3% nieruchomości. W tym samym roku na 90 sklepów handlowych w Mogilnie aż 15 należało do Niemców (czyli 16,7%).

Niemieccy przedsiębiorcy mieli w Mogilnie: drukarnię, tartak, przedsiębiorstwo budowlane, wiatrak, gorzelnię, restaurację, warsztat budowy powozów oraz zakład radiowy i instalacyjny. Skupili w swym ręku o wiele większy potencjał ekonomiczny niż Polacy, choć było ich w Mogilnie zaledwie 228.

DOSTĘPNE ARTYKUŁY

Już w środę 30 sierpnia starosta Suszyński uszczegółowił swoje zarządzenie w sprawie kontroli cen i dostępności żywności dla mieszkańców. Apelował do burmistrza, wójtów i komendanta Posterunku Policji Państwowej, żeby w przypadku zauważenia braku jakichkolwiek artykułów pierwszej potrzeby natychmiast stwierdzali przyczynę tego stanu rzeczy i powiadamiali go o takim przypadku. Podkreślam, że do spraw tych przywiązuję wielką wagę i za niedociągnięcia w tym względzie czynię Panów odpowiedzialnym - napisał starosta.

ZAPAS BENZYNY

Burmistrz Czyszewski zadbał ponadto, by u Zdzisławy Szulczewskiej i Metodego Urbańskiego zarezerwować i stale mieć w pogotowiu zapasy benzyny na potrzeby wojska. Najpierw w piśmie z 30 sierpnia pisał do nich o 500 l benzyny, potem w nowym piśmie z tego samego dnia zmienił na 750 l benzyny.

ZGRZYT NA TORACH

Do pilnowania obiektów kolejowych zostali m.in. powołani decyzją burmistrza Czyszewskiego: Ludwik Nowicki, Jan Płoszyński, Stanisław Krusieński oraz Franciszek Jałoszyński. Komendant Straży Gminnej Kazimierz Nowicki wyznaczył im w środę 30 sierpnia służbę od 24.00 do 8.00 rano. O 7.45 zebrali się na peronie dworca kolejowej w Mogilnie, by zdać służbę następnej grupie Straży Gminnej w składzie: Bernard Radomski, Roman Kosiak, Stanisław Palus, Piotr Gembiak i Adam Wanierowicz.

Wtedy podszedł do nich zawiadowca odcinka drogowego Narucki. Zapytał nas się w ostrym tonie, co szukamy na terenie kolejowym. W grzecznej formie wytłumaczyliśmy mu, że zostaliśmy powołani do Straży Gminnej i pełnimy służbę przy pilnowaniu obiektów kolejowych, na co p. Narucki wpadł w złość i zaciskając pięści oraz grożąc, podniesionym głosem zaczął krzyczeć: "Ja was karzę zaaresztować! Precz mi!” itp. zwroty. Widząc to, że p. Narucki nie jest opanowany, zeszliśmy z terenu kolejowego - członkowie Straży Gminnej spisali protokół z tego, co się działo na peronie dworca kolejowego.

30 sierpnia burmistrz Czyszewski powiadomił o wszystkim starostę.

ZA KONIE I WOZY

Tego samego dnia telefonogram przygotowany w zastępstwie starosty mogileńskiego przez podreferendarza Starostwa Powiatowego Pijarowskiego trafił do burmistrza miasta. Starosta apelował, by wszyscy zainteresowani w mieście i gminie Mogilno (na wsiach informacje mieli przekazać sołtysi), którym zarekwirowano konie z uprzężą i wozy, mieli zgłaszać się od 30 sierpnia do kasy Urzędu Skarbowego w Mogilnie, gdzie będą wypłacane im należności według kwot wyszczególnionych na dowodach pobrania.

Również w niedzielę burmistrz Mogilna otrzymał telefonogram oznakowany jako bardzo pilne. Mówił on o skierowaniu 72 robotników z łopatami, którzy natychmiast po otrzymaniu zarządzenia mieli się zgłosić do zawiadowcy stacji kolejowej po dalsze konkretne wskazówki. Starosta zaznaczył w informacji, że: Z uwagi na pilność sprawy należy stosować wezwania ustne.

Do burmistrza trafił jeszcze jeden telefonogram o skierowaniu kolejnych 30 robotników z łopatami do zawiadowcy stacji kolejowej w Mogilnie po wskazówki.

MASKI, TAMPONY DO 21:00

Niebezpieczeństwo wybuchu wojny musiało być bardzo realne, gdyż późnym wieczorem w środę 30 sierpnia starosta Suszyński skierował poufny telegram do burmistrza Mogilna. Nadal go Wesołowski. Wpłynął on do Zarządu Miejskiego już następnego dnia, 5 minut po północy w przeddzień wybuchu wojny 31 sierpnia. Starosta apelował, by: (...) nie czynić przeszkód w handlu do godziny 21-ej przedsiębiorstwom sprzedającym artykuły-materiały z dziedziny przygotowań przeciwlotniczo-gazowej ludności. Starosta wymienia dalej, że chodzi mu o takie artykuły, jak: maski, maseczki, tampony przeciwgazowe, wszelkiego rodzaju materiały uszczelniające oraz materiały ratowniczo-sanitarne.

Poufny telegram odebrał w Urzędzie Miejskim J. Młynarczyk.   

LUDNOŚĆ MUSI MIEĆ JEDZENIE

Po dwóch dniach, w czwartek 31 sierpnia ponownie powróciła sprawa żywności. Burmistrz Czyszewski pismem zakazał Spółce Zużytkowania Bydła Jakuba Heniga dokonywania odsprzedaży na inne tereny żywca zakupionego na terenie Mogilna i okolicy. Wszelki zakupiony żywiec przez tamt. Spółkę może być tylko odsprzedany Cechowi Rzeźnickiemu w Mogilnie - burmistrz zagroził w przeciwnym wypadku konsekwencjami dla właściciela SZB.

Jednocześnie tego samego dnia zostało przez burmistrza Czyszewskiego wysłane pismo do wszystkich mogileńskich rzeźników. Po raz kolejny burmistrz przypomniał, że rzeźnicy nie mogą za mięso i jego przetwory pobierać cen wyższych niż ustalone przez starostę w dniu 5 sierpnia 1939 r. Burmistrz wzywał rzeźników, by zapewnili sobie taką ilość zwierząt rzeźnych: (...) by ani godziny nie zabrakło dla ludności mięsa, słoniny, smalcu i wyrobów mięsnych. Pismo do rzeźników kończy słowami: Jeszcze raz zaznaczam, że nie może być mowy, by zabrakło u Pana smalcu i słoniny.  

ZACHOWAĆ POSTAWĘ

Bardzo ważny telefonogram - prezentujący podejście mogileńskich władz do nieuchronnie zbliżającej się hitlerowskiej agresji - został 31 sierpnia nadany do burmistrza Mogilna przez starostę Suszyńskiego. Nadał go Pawlak, a odebrał w Urzędzie Miejskim, Białęcki o 16.20. Ze względu na jego wagę cytujemy go w całości:

Zachodzą wypadki naruszania granic przez grupy wojskowe i dezercyjne, przy czym padają strzały. Wypadki takie zapewne będą powtarzały się, może nawet często. Wszystkie organa w powiecie winny zachować zimną i spokojną postawę. To samo należy wpoić w ludność przy pomocy najszerzej użytego czynnika społecznego. Nie może w powiecie powstawać niepokój albo panika, ponieważ właściwie to obce czynniki chcą osiągnąć przez najście granic. Polecenie niniejsze należy wykonać jak najdokładniej.   

STAWIĆ SIĘ NASTĘPNEGO DNIA

    Na kilka godzin przed wejściem hitlerowców do Polski starosta Suszyński dostarczył 31 sierpnia do burmistrza telegram, by ten powołał do wykonania obowiązku osobistych świadczeń wojennych wszystkich cieśli, kowali, murarzy, betoniarzy, stolarzy i brukarzy.

Burmistrz Czyszewski takie wezwania wysłał do 16 osób tego samego dnia o 2135. Wezwania otrzymali:

* cieśle -  Stefan Maciejewski z ul. Kausa 12 i Marian Hertig z pl. Marszałka Piłsudskiego 27;

* kowale - Józef Szmyt z ul. Sądowej 2, Walenty Walenciak z ul. Kausa 7, Mieczysław Wasielewski z ul. Kausa 27 i Władysław Piechociński z ul. Kausa 30a;

* murarze - Władysław Linke z ul. ks. Wawrzyniaka 11 i Józef Lewandowski z ul. Mickiewicza 1;

* betoniarze - Kazimierz Białęcki z ul. Jagiełły 11 i Czesław Cieślewicz z ul. Kausa 35;

* brukarze - Ryszard Zuhlke z ul. Sądowej i Maksymilian Zuhlke z ul. Kausa 7;

* stolarze - Jan Strzeżyński z ul. Wybudowanie 7, Józef Adryan z ul. Wawrzyniaka 18, Wojciech Nowicki z ul. Kausa 17 i Mieczysław Bukowski z ul. Wawrzyniaka 7.

Wymienieni mieszkańcy Mogilna mieli stawić się następnego dnia, 1 września 1939 r. o 6.00 rano w Bystrzycy naprzeciwko dawnej szkoły katolickiej. Cieśle i stolarze mieli zabrać ze sobą piły i siekiery. Na miejscu mieli otrzymać dalsze wskazówki.

Starosta apelował do burmistrza (pisownia oryginalna): - Dopilnować, by wszyscy wezwani wyruszyli do miejsca w takim czasie, by o 6 rano dnia 1.9. byli na miejscu. Gdy zjawili się w Bystrzycy do budowy umocnień obronnych, od godziny i 15 minut na terenie Polski trwała już wojna.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 915 (33/2009)

* Dziękuję za pomoc w udostępnieniu materiałów do napisania tego tekstu: Jerzemu Chmielewskiemu, dyrektorowi MDK i Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku Janowi Szymańskiemu oraz pracownikom muzeum Lucynie Bielasik i Andrzejowi Jakubowskiemu.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/09/2025 15:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości