Reklama

Radny Jerzy Sz. został skazany

Wyrok: 10 miesięcy w zawieszeniu
     Radny Jerzy Sz. został skazany
     Radny Piasta złożył apelację od wyroku. W tych dniach akta sprawy trafią do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.

    Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 6 października 2008 r. około 1040 w Dąbrowie na ul. Bydgoskiej. Radny powiatowy Piasta Jerzy Sz. z Mogilna zaledwie kilka tygodni wcześniej sprowadził sobie z zagranicy citroena xsarę. Na drodze wylotowej z Dąbrowy w kierunku Barcina zderzył się czołowo z fiatem seicento, jadącym od strony Barcina.
    Półtora roku temu pisaliśmy w gazecie, że według mogileńskiej policji ówcześnie 54-letni kierowca citroena zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do zderzenia z fiatem. Gdy przyjechała policja kierowca fiata Jan Ł. i pasażerka Jadwiga Ł. byli już poza fiatem. Radny Sz. był zakleszczony w samochodzie i został z niego uwolniony przez strażaków.
    Wtedy zdarzenie policja zakwalifikowała jak wypadek drogowy, gdyż obrażenia odniosły także inne osoby. Radny Sz. trafił do szpitala. Ze szpitalnego łóżka przez telefon powiedział nam m.in.: - W miarę czuję się jako tako. Mam złamane żebra. Trochę boli, ale poboli i przestanie (...) Trochę padał deszcz i kierowca tamtego pojazdu wjechał na mój pas i na moim pasie mnie rąbnął. Widziałem, że coś jest nie tak, ale to działo się tak szybko, że nie zdążyłem uciec (...).
    Radny miał kilkumiesięczną przerwę w uczestnictwie w sesjach Rady Powiatu.
Sprawa skierowana przez mogileńską Prokuraturę Rejonową trafiła do mogileńskiego Sądu Rejonowego. Pierwsza rozprawa odbyła się 15 marca 2009 r. W sumie postępowanie przed sądem toczyło się przez rok. Wyrok ostatecznie zapadł 12 marca.
    Jerzy Sz. został przez mogileński sąd uznany winnym nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w wyniku czego doszło do zderzenia.
    Jak czytamy w wyroku mogileńskiego sądu z 12 marca 2010 r.: Jerzy Sz. nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych i podczas pokonywania łuku drogi w lewo doprowadził do utraty panowania nad pojazdem, w wyniku czego w poślizgu zjechał na lewy pas jezdni, gdzie doprowadził do zderzenia z jadącym z przeciwnego kierunku samochodem marki fiat seicento.
    Jerzy Sz. został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 3 lat, dostał również zakaz prowadzenia pojazdów do 3,5 tony na okres 1 roku i obowiązek zwrotu prawa jazdy oraz opublikowanie wyroku w Pałukach. Dodatkowo sąd zasądził kwotę 5.000 zł odszkodowania cywilnego na rzecz Jana Ł. oraz 6.720,65 zł kosztów postępowania sądowego (w tym są na przykład koszty opinii biegłych).
    Wyrok jest nieprawomocny, gdyż jak powiedział nam prezes Sądu Rejonowego Mieczysław Oliwa, Jerzy Sz. wniósł 20 kwietnia od wyroku apelację.
    Radny Jerzy Sz. zaskarżył wyrok w całości, zarówno co do winy, jak i kary. Wniósł o uniewinnienie lub ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Prokuratura Rejonowa w Mogilnie 4 maja odniosła się do apelacji, wnosząc o utrzymanie wyroku w mocy.
    Właśnie w tych dniach akta sprawy trafią do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.
Radny Jerzy Sz. powiedział nam: - Wyrok jest zaskarżony do II instancji, nie jest prawomocny i należy poczekać z oceną tego zdarzenia, ponieważ Sąd Rejonowy w Mogilnie przy rozpatrywaniu tej sprawy popełnił wiele błędów, m.in. to, że odmówił udostępnienia obronie zebranych w sprawie dowodów, które znajdowały się w aktach sprawy, co uniemożliwiło skuteczną obronę. Ponadto Sąd Rejonowy w Mogilnie w ogóle nie zajął stanowiska w sprawie skandalicznego zdarzenia, jakie mało miejsce w dniu wypadku. Otóż na miejsce wypadku przyjechał wicestarosta Przemysław Zowczak i przekonywał policjanta Lecha S., że cyt.: „Sz. lubi jeździć szybko”. Na tej podstawie policjant zeznał na rozprawie, że „Sz. na pewno jechał z nadmierną prędkością, bo wicestarosta mówił, że lubi szybko jeździć”. To tylko jeden z przykładów, jakimi dowodami podparty jest ten wyrok. W moim odczuciu wyrok nosi zabarwienie polityczne i nic więcej na jego temat nie będę mówił, gdyż jest złożona apelacja.
    Jako że sąd uznał radnego winnym nieumyślnego spowodowania wypadku, to nawet gdy wyrok będzie prawomocny, radny Jerzy Sz. nie traci mandatu radnego powiatowego.
    Wicestarosta Przemysław Zowczak powiedział nam: - Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek wpływ na decyzję niezawisłego sądu miały jakiekolwiek opinie wypowiadane przez kogokolwiek poza opinią biegłych powołanych przez sąd. Przemysław Zowczak powiedział nam, iż nie przypomina sobie, czy będąc na miejscu zdarzenia wypowiadał takie słowa, czy nie wypowiadał.
    - Nie tylko ja, ale także wiele innych osób powie, że pan Sz. znany był z dość ostrej jazdy - mówi nam wicestarosta. Przemysław Zowczak nie rozumie odniesienia radnego do polityki. - Jedno z drugim nie ma przecież nic wspólnego, bo radnemu i tak nie grozi utrata mandatu - dziwi się wicestarosta słowom wypowiadanym przez szefa Piasta.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 952 (19/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości