"Yoko Chanel" z Mogilna zagrał świetny koncert w samym centrum Poznania. Ja już czekam na koncerty klubowe Krystiana Wołka, gdzie zamkowa fosa nie będzie oddzielała muzyka od jego fanów i utrudniała odbiór muzyki.
W sobotę, 21 lutego 2015 roku obiecujący przedstawiciel gitarowej muzyki alternatywnej Yoko Chanel z Mogilna wystąpił na koncercie w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Była to cykliczna impreza promująca młodych wykonawców. Tym razem wystąpili poza Yoko Chanel, zespoły Dom na Drzewie oraz Lola Lynch. Występy oklaskiwało 70 osób.

Krystian Wołek na scenie CK "Zamek" w Poznaniu fot. Marek Holak
Pod nazwą Yoko Chanel kryje się mogileński 16-letni muzyk Krystian Wołek. Podczas koncertu zagrał set liczący 45 minut. Grał na kilku rodzajach gitar i śpiewał, puszczając do tego z komputera pozostałe instrumenty nagrane przez siebie. Przedstawił duży przekrój utworów, od tych, które znalazły się na pierwszej płycie Let`s do it!. Mam tam kilka swoich szczególnie ulubionych kawałków, gitarowych odwołujących się do muzyki gitarowej, wręcz psychodelicznej przełomu lat 60. i 70, chociażby numer o tytule Stracony czy nagranie tytułowe. W tych utworach Krystian brzmi jak amerykański alternatywny band.
Utwory z pierwszej płyty przeplatane były nowymi utworami z płyty drugiej, którą muzyk planuje wydać pod koniec tego roku. Charakterystyczną cechą tych kawałków jest duże nasycenie ich elektroniką, efektami (nie efekciarstwem) w dobrym tego słowa znaczeniu. Tych numerów się świetnie słucha, świetnie się też ogląda Krystiana na scenie.
Podczas koncertu moją uwagę przykuły teksty piosenek, które Krystian Wołek sam pisze. Co ważne, a co jest zmorą polskich zespołów, teksty nie są walczące, Krystian na siłę nie chce zmieniać świata, otaczającej rzeczywistości. Mówią raczej o samotności, zagubieniu człowieka w tym pędzącym świecie, mówią o przyjaźni, miłości.
Fajnie, ze Krystian Wołek zagrał w Zamku, tym bardziej, że miał ostatnio przerwę w koncertowaniu. Jego muzyka musi jednak zacząć brzmieć w innych pomieszczeniach, typowo klubowych. Dla muzyki Krystiana zabójstwem jest sytuacja, w której między nim a siedzącymi potulnie słuchaczami jest kilkumetrowa przepaść. Muzyka Yoko Chanel bardzo oddziaływuje na emocje, nie można pozostawać wobec niej obojętnym. Nie mam żadnych wątpliwości, że świetnie sprawdziłaby się w klubach muzycznych.
Chciałbym bardzo pójść już niedługo na koncert Yoko Chanel do jakiegoś klubu muzycznego, gdzie Krystian Wołek wystąpi już na scenie z żywymi muzykami. Z tego co wiem, próbuje skompletować jakiś żywy skład. Mam nadzieję, że jego pyszna muzyka na tym nic nie straci. A potem najchętniej kupiłbym profesjonalnie nagraną i wyprodukowaną płytę. Jestem pewien - płyta byłaby dużym wydarzeniem artystycznym na polskiej scenie alternatywnej.
Marek Holak
Paluki i Ziemia Mogileńska nr 8/2015 (1202)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze