Reklama

Rock progresywny Wiktora Mazurkiewicza

Każdą wolną chwilę w domu Wiktor Mazurkiewicz poświęca na szlifowanie gry na gitarze

     fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, rock progresywny, talent, gitara, Wiktor Mazurkiewicz
     Rock progresywny Wiktora Mazurkiewicza
    W wieku 17 lat ma za sobą nagraną pierwszą płytę. Gitara jest jego całym życiem. Niewykluczone, że talent odziedziczył po dziadku Kazimierzu Buckim, który był muzykiem i grał na klarnecie. Fani jego talentu będą mogli usłyszeć Wiktora już w najbliższą niedzielę na koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w hali widowiskowo-sportowej.

     KORZENIE
     Wiktor Mazurkiewicz ma 17 lat, od urodzenia mieszka w Mogilnie. Obecnie jest uczniem II klasy Liceum Ogólnokształcącego o kierunku matematycznym w Zespole Szkół w Mogilnie.
     Jego przygoda z muzyką rozpoczęła się, gdy miał zaledwie 6 lat. W 2003 roku rodzice widząc jego zainteresowania, na prezent gwiazdkowy kupili mu zestaw dla dzieci składający się z gitary i mikrofonu. Będąc w VI klasie szkoły podstawowej rozpoczął naukę gry na gitarze. Początkowo uczył się grać na gitarze akustycznej z pudłem rezonansowym. Później zastąpił ją gitarą elektryczną.
     Muzyka w rodzinie Wiktora gościła już dużo wcześniej. Pradziadek Wiktora ze strony mamy Kazimierz Bucki był muzykiem i grał w zespole. Jakiś czas przed wojną spędził w Stanach Zjednoczonych i tam grał na klarnecie, później grał w zespole muzycznym na weselach.
     - Nie wiadomo, czy Wiktora umiejętności można z dziadkiem wiązać. Nie wiadomo również, jak wyglądałoby to u moich rodziców, gdyby nie wojna. Trudno jest więc powiedzieć, czy zamiłowanie do gry Wiktor po kimś odziedziczył - opowiada jego mama Lila Mazurkiewicz, emerytowana nauczycielka historii w mogileńskim gimnazjum. Jak mówi sama grała kiedyś na pianinie, ale jej zdaniem nie było to nic znaczącego. - Jak Wiktor zaczął grać mówił mi, „mamo będziemy się razem uczyć”, niestety mi to nie wychodziło - opowiada mama Wiktora.
     Wiktor dziennie dużo czasu poświęca grze na gitarze. Często, jak tylko wraca ze szkoły łapie za gitarę i gra. Grę traktuje jako odpoczynek po nauce w szkole. Sam uważa, że jest to dla niego odskocznia i musi dziennie poświęcić jakiś czas na grę. - Dziennie muszę poświęcić co najmniej godzinę. Czasami trwa to 15 minut i mam dosyć, a czasami mogę grać nawet 3 godziny. Siedzę i gram - mówi Wiktor.

Wiktor w roku 2003. Już wówczas rodził się jego muzyczny talent i nie rozstawał się z gitarą.

Reklama

      fot. z archiwum domowego Wiktora Mazurkiewicza

     INSPIRACJE
     Inspiracją dla jego twórczości jest m.in. amerykańska grupa muzyczna Dream Theater wykonująca metal progresywny, lubi też zespół Haken, czy Quidam. O swojej pasji opowiada, jak o czymś, co jest w jego życiu najważniejsze.
     - Kiedyś, jak byłem mały chciałem śpiewać. Mama powiedziała, że jak chcę śpiewać dobrze by było, jak miałbym jakiś instrument. Jak byłem w 6 klasie szkoły podstawowej podłapałem gitarę, chodziłem na lekcje do pana Władysława Banaszaka. Uczyłem się rok i czegoś się nauczyłem. Pan Banaszak mówił, że byłem jednym z lepszych uczniów i zabierał mnie na występy np. do Koła Gospodyń Wiejskich do Wylatowa. W kolejnym roku poszedłem na naukę gry do pana Waldemara Krystkowiaka. Po kilku miesiącach nauki wziął mnie do zespołu „The Fast Gitars”, żebym im skład uzupełnił. Grałem tam jakieś pół roku. Później przyjął mnie zespół AD/HD. Tam grałem dość długo, do rozpadu zespołu, czyli do marca ubiegłego roku. Od tego czasu grałem solo. W styczniu tego roku dołączyłem do zespołu „Totally No Name”. W tym zespole większość ludzi jest z Janikowa. Gram w nim z Erykiem Pollakiem - opowiada Wiktor.
     Jednym z pierwszych utworów, z jakim się zmierzył, był utwór instrumentalny Canon Rock Jerryego Changa, gitarzysty i kompozytora pochodzącego z Tajwanu. - Zrobiłem ten utwór w aranżacji gitarzysty z Francji Matthieu Rachmajdy. Pracowałem nad tym utworem dość długo, żeby wypracować go powiedzmy do perfekcji - usłyszeliśmy.
     POMYSŁY
     Wiktor zdradził nam, że pomysły na utwór przychodzą nagle i często są one spowodowane sytuacjami, jakie spotykają go w życiu. Bywało i tak, że pomysł zrodził się w szkole podczas lekcji. - Często nawet na lekcji w szkole, gdy robimy notatki wpada mi pomysł do głowy. Okazuje się, że jest pomysł, jak ma brzmieć utwór. Przez dalszą część dnia zapamiętuję to i jak wracam do domu biorę gitarę i gram. Próbuję sprawdzić, jak to może brzmieć - opowiada Wiktor. Taka wena twórcza rodzi się u niego np. podczas lekcji historii, gdy nauczyciel ciekawie opowiada. Często pomysły wpadają mu do głowy podczas słuchania muzyki, i wtedy obmyśla, jak można by zasłyszany utwór inaczej zaaranżować. - Czasami idę ulicą i widząc coś ciekawego nagle wpada mi pomysł do głowy - opowiada.
     PŁYTA
     Mimo nagłych inspiracji i wpadających nagle pomysłów praca nad pierwszą płytą trwała u niego ponad rok. Każdy utwór był obrabiany kilkakrotnie. Najpierw tworzył partie do gitary, później w programie komputerowym dogrywał do nich bas i perkusję. - Zapisuję to wszystko i co jakiś czas przerabiam to jeszcze. Chyba z milion razy, żeby to wyszło tak jak sobie zaplanowałem, i tak wyszło, że nagrałem płytę - opowiada Wiktor.
     Debiutancki album Wiktora Home składa się z kilku utworów, ale jak mówi nam artysta całość opowiada pewną historię. Jest to historia walki człowieka z samym sobą i podejmowanymi przez tego człowieka decyzjami. - Pierwszy utwór jest to wstęp do wszystkiego, rozrost sytuacji. Nazwałem go „Home”,bo jest to wprowadzenie do całości. Następny utwór to „Run”, czyli bieg, pogoń za celem, który chcę osiągnąć. „Indecision”, jest to utwór, przy którym wystąpił gościnnie Maciej Krystkowiak. To miał być utwór totalnie pokręcony i taki wyszedł. Zawiera on dużo gatunków muzyki. Jest polirytmią i są w nim zmienne tempa. Miało to oznaczać typowe niezdecydowanie, którą drogą iść. Później się okazuje i myślę, że w utworze to słychać, że wybieram tą złą drogę. Wszystko to przeradza się w utwór „Fight”, czyli w walkę z myślami. Zastanowienie, czy wybrałem dobrą drogę, czy złą decyzję. To przeradza się w utwór „The War”, czyli wojnę. Jest to mocny utwór, który symbolizuje tą walkę z myślami. Utwór „Bye”, czyli pożegnanie oznacza, że ta wojna skończyła się. W tym utworze gościnnie grał kolega z Bielska - Białej Tomasz Madzia. Utwór „Memoris”, mówi o żalu i pożegnaniu i tutaj solo dograł kolega Olek Kaźmierczak. Utwór „Home part dwa” jest zamknięciem całej akcji. Oznacza on to, że jeżeli wszystko zacznie się walić, to i tak może skończyć się dobrze - Wiktor Mazurkiewicz mówi o tym, co chciał słuchaczowi przekazać.
     Przy projektowaniu okładek do debiutanckiego albumu pomogli mu przyjaciele. Agata Rakowska zajęła się sesją zdjęciową i pomogła przy aranżacji okładki. Dużą rolę odegrał też perkusista z zespołu, w którym gra Wiktor - Eryk Perliński, który pomógł przy obróbce graficznej.
     Płyta, która ukazała się 20 listopada, wydana została w nakładzie 50 egzemplarzy. - Na razie zrobiłem sobie przerwę i bardziej skupiam się na zespole. Mam jednak tematy na nowe utwory, więc niebawem zapewne wezmę się do pracy - mówi na zakończenie Wiktor. Zdradził nam także, że w przyszłości, gdy skończy naukę chciałby realizować się jako reżyser dźwięku.
     KONCERTY
     Podczas naszej wspólnej rozmowy mile wspomina sytuację, kiedy z zespołem The Fast Guitars grał na Top Trendy. Zaproszeni zostali wówczas przez Jana Borysewicza z zespołu Lady Pank. - Zaprosili nas wtedy, żeby zaśpiewać jedną zwrotkę do utworu „Tańcz Głupia, Tańcz” na ich 30-lecie. Wybrali wtedy mnie - opowiada Wiktor.
     Wiktora będzie można zobaczyć i usłyszeć już w najbliższą niedzielę 11 stycznia w hali widowiskowo-sportowej podczas 23. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Mogilnie.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1195 (1/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości