Reklama

Sepsa zabiła 17-latka

W piątek 8 lutego zmarł 17-letni mieszkaniec Strzelna. Obraz kliniczny wskazuje na to, że zgon nastąpił na skutek sepsy. Badania specjalistyczne dadzą odpowiedź na pytanie, co było przyczyną posocznicy (np. meningokoki, pneumokoki). Nie jest prawdą, że dwie inne osoby są zainfekowane. U 3 osób (dziewczyna i dwóch chłopców), które miały bliski kontakt z chłopcem (spożywały napój z jednej butelki) i są na obserwacji, nie stwierdzono żadnych infekcji. Są one zdrowe. Wszyscy zostaną zwolnieni  ze szpitala w najbliższym czasie.

Nieprzytomnego 17-latka przetransportowano do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy helikopterem. Na zdjęciu helikopter pogotowia lotniczego w Bydgoszczy. fot. Sławomir Gacek

    Wczoraj, tj. 8 lutego w szpitalu w Bydgoszczy zmarł 17-letni mieszkaniec Strzelna. Przyczyną zgonu była najprawdopodobniej sepsa. Chory trafił do szpitala w Strzelnie, gdzie przygotowano go do transportu do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy, w którym zmarł. Dzisiaj, 9 lutego w Strzelnie odbyło się posiedzenie Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego, na którym analizowano zaistniałą sytuację i wysłuchano informacji dyrektora mogileńskiego SANEPIDU- Urszuli Piwek-Brejeckiej. Do Strzelna przybyli m.in. starosta Tomasz Barczak, wicestarosta Przemysław Zowczak, burmistrz Ewaryst Matczak, dyrektor SP ZOZ Jerzy Kriger, sekretarz Andrzej Konieczka oraz dyrektorzy szkół i osoba odpowiedzialna za obronę cywilną w Gminie Strzelno.
    W trakcie spotkania ustalono, że nie ma konieczności odwoływania zajęć w szkołach. Informacja o tym, że zajęcia w szkołach będą odbywać się zgodnie z planem, odczytają na niedzielnych mszach św., duchowni. Podejmując decyzję o nie zamykaniu szkół - jak mówi wicestarosta - oparto się m.in. na informacjach zawartych na stronie internetowej Głównego Inspektora Sanitarnego - W przypadku najczęstszych zakażeń tj. wywołanych przez meningokoki, pneumokoki i H. influenzae środowisko wokół chorego jest bezpieczne. Bakterie wywołujące tego rodzaju zakażenia występują wyłącznie u ludzi, a poza organizmem człowieka bardzo szybko giną. Nie ma więc uzasadnienia dla działań takich jak dezynfekcja całych obiektów, stosowanie mat dezynfekcyjnych czy bardzo szerokiego podawania antybiotyków w otoczeniu chorego. Nie ma też potrzeby zamykania żłobków, przedszkoli, szkół, czy oddziałów szpitalnych. Tego rodzaju działania nie mają żadnego uzasadnienia merytorycznego, a mogą wręcz szkodzić, przez wywoływanie ogólnej paniki oraz- Sepsą nie można się zarazić, bowiem jest to zespół objawów. Zarazić można się bakteriami lub innymi drobnoustrojami, które w pewnych warunkach i u pewnych osób mogą wywołać zakażenie prowadzące do sepsy.
    Szkoły będą w poniedziałek, 11 lutego pracować normalnie. Rodzice, którzy zauważą u swoich dzieci np. oznaki przeziębienia mogą pozostawić je w domu. Od poniedziałku rusza także akcja profilaktyczna w szkołach, która ma wyczulić dzieci i młodzież na przestrzeganie zasad higieny w kontaktach z innymi osobami. Rozdawane będę ulotki informacyjne. Na stronie GIS można także przeczytać - By uniknąć zakażenia bakteriami mogącymi wywołać zakażenie prowadzące do sepsy, należy ograniczyć możliwość nabycia drobnoustrojów od innych osób, np. od tych, którzy nie mają objawów choroby pomimo, że bakterie bytują w ich organizmie. Nie ma konieczności ograniczania chodzenia na przykład do pubów czy na dyskoteki, należy jednak pamiętać, by nie spożywać z wieloma osobami tej samej kanapki, nie palić tego samego papierosa. Tego rodzaju zachowania umożliwiają przeniesienie bakterii, wraz z wydzieliną z nosogardła z osoby na osobę.
    Wicestarosta Przemysław Zowczak poinformował, że dotarły do niego informacje, iż w telewizji rozpowszechniane są informacje, z których wynika, że 2 inne osoby, które miały kontakt ze zmarłym chłopcem są w stanie krytycznym. Po tych informacjach, nasz rozmówca kontaktował się z Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego, aby podjęto interwencję w stacjach telewizyjnych, gdyż jest to informacja nieprawdziwa.
    Wicestarosta Przemysław Zowczak zapytany czy szpital w Strzelnie pracuje w normalnym trybie? Odpowiedział - Tak.
    Dyrektor Urszula Piwek-Brejecka poinformowała, że podjęto działania w szerszym zakresie, niż  wymagane procedury  postępowania w podobnych przypadkach. Trójkę osób, które były w bliskim kontakcie ze 17-latkiem hospitalizowano w szpitalu w Bydgoszczy. W najbliższym czasie wrócą one do swoich domów. Są to koleżanka oraz dwóch kolegów. Także wobec innych osób z szerszego grona, które mogło mieć z chłopcem kontakt i personelu medycznego, który niósł pomocy choremu, zastosowane  odpowiednie działania.
    Więcej na temat tragicznego wydarzenia napiszemy w najbliższym wydaniu Tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska.

Sławomir Gacek, 9 II 2008
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości