Tak po spaleniu wygląda budynek od strony ul. Gnieźnieńskiej
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, dom, poddasze, pożar
Spaliło się poddasze domu
Obecnie budynek nie nadaje się do zamieszkania. Gmina ma udzielić pomocy w odbudowie domu.
Mieszkańcy domu wraz z burmistrzem Derezińskim i Norbertem Dombkiem z Urzędu Miejskiego oglądają miejsce na poddaszu, gdzie wcześniej znajdował się pokój
fot. Roman Wolek
24 października krótko przed północą doszło do pożaru dachu domu przy al. Szymańskiego 17 w Trzemesznie. Budynek znajduje się w pobliżu drogi krajowej nr 15. Mieszkają tam dwie rodziny oraz osobno matka jednej z lokatorek. W sumie 8 osób. W momencie pożaru w budynku przebywało 6 osób. Część osób zamieszkiwała pokoje na poddaszu.
Na miejsce pożaru udało się 6 jednostek straży pożarnej. Na szczęście nikt z mieszkańców nie odniósł poważniejszych obrażeń i udało im się w porę opuścić budynek. Jeden mieszkaniec domu, prawdopodobnie z objawami zaczadzenia, przewieziony został do szpitala w Gnieźnie. Strażacy gasili poddasze trzema strumieniami wody przy użyciu drabin przystawnych, a także od wewnątrz, przez klatkę schodową. Po ugaszeniu płomieni strażacy usunęli część mienia z pomieszczeń mieszkalnych na parterze oraz usunęli nadpaloną konstrukcję dachową.
Straty powstałe w wyniku pożaru są bardzo duże. Zniszczeniu uległo wyposażenie pomieszczeń na poddaszu. Budynek stracił dach. Pomieszczenia na parterze zostały zalane. O dalszej możliwości użytkowania budynku ma wypowiedzieć się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Obecnie jedna z rodzin zamieszkała u swoich znajomych, a druga u rodziny. Zniszczony budynek jest własnością prywatną. Gmina będzie się jednak starała pomóc pogorzelcom.
28 października w trzemeszeńskim ratuszu odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli przedstawiciele poszkodowanych rodzin, burmistrz Krzysztof Dereziński oraz urzędnicy zajmujący się sprawami mieszkaniowymi, a także przedstawicielka kancelarii prawnej obsługującej Urząd Miejski. 29 października urzędnicy obejrzeli uszkodzony budynek. Pojawiły się jednak pewne komplikacje związane ze sprawami własnościowymi. Dodatkowo jedna z rodzin chce, aby budynek odbudować, a druga tego nie chce.
Wstępnie ustalono m.in., że w pierwszej kolejności strażacy mają pomóc zabezpieczyć budynek. Gmina ma także spróbować załatwić materiały budowlane z miejscowych zakładów pracy na odbudowę domu oraz zabezpieczyć tymczasowy lokal dla rodziny, która nie chce już wrócić do budynku po jego ewentualnej odbudowie. Pomocy ma także udzielić OPS.
Obecnie nie są jeszcze znane przyczyny pożaru. Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1185 (44/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze