Z czytelnikami tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska spotkali się 7 marca w sali MDK przy rynku w Mogilnie Dominik Księski - redaktor naczelny i wydawca Pałuk, Marek Holak- redaktor naczelny Pałuk i Ziemi Mogileńskiej oraz moderator Piotr Paterski - naczelny Tygodnika Tucholskiego.
Rozmawiano o sprawach, tematach, którymi są zainteresowani czytelnicy lokalnych gazet i o czym chcieliby w lokalnych gazetach czytać.

Z czytelnikami tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska spotkali się Dominik Księski - redaktor naczelny i wydawca Pałuk, Marek Holak- redaktor naczelny Pałuk i Ziemi Mogileńskiej oraz moderator Piotr Paterski - naczelny Tygodnika Tucholskiego fot. Paweł Lachowicz
Przybyli na spotkanie czytelnicy Pałuk i Ziemi Mogileńskiej wyrazili opinię, że nie oczekują w gazecie informacji ogólnopolskich, chcą czytać o bieżących sprawach dotyczących ich małej ojczyzny oraz czekają na komentarze na ostatniej stronie gazety, które ich zdaniem są bardzo ciekawym elementem lokalnej prasy. Postrzegają tygodnik lokalny, jako informator o swoim miejscu zamieszkania i chcą, aby pisano o sprawach dotyczących ich lokalnego społeczeństwa.

Robert Musidłowski i Maciej Herwart byli zgodni, że ważnym elementem naszej gazety są komentarze zamieszczane na ostatniej stronie gazety fot. Paweł Lachowicz
CO TO ZNACZY LOKALNOŚĆ?
Co to znaczy lokalne sprawy? Dlaczego my jesteśmy gazetą lokalną? Czemy my nie piszemy nic o spawach ogólnopolskich? – takie między innymi pytania zadał czytelnikom naczelny tygodnika Pałuki i Ziemia Mogileńska Marek Holak, który przy okazji wyjaśnił, jaki jest model gazety lokalnej. - Model gazety lokalnej test taki, że dla nas ważniejszą sprawa jest to, iż mieszkańcy mają problemy na przykład z dziurami w drogach, że żyją na tym terenie i płacą podatki, a drobne sprawy nie są załatwiane. Chodzi o te sprawy, które są dla nich ważne. Dla nas, to jest najważniejsze. To jest nasze centrum świata, a nie to, co się dzieje w kraju. Nawet ogólnokrajowe sukcesy sportowców, przecież my mamy swoje sukcesy lokalne. Mamy swoich sportowców. Swoje sukcesy kulturalne. Naszym światem i centrum świata jest na pewno powiat mogileński plus Trzemeszno i Orchowo. Takimi tematami się gazeta zajmuje, ale my nie wiemy, czy to jest dobrze. Może w tej globalizacji powinniśmy zajmować się również innymi tematami - pytał czytelników Marek Holak.

W spotkaniu z czytelnikami "Pałuk" uczestniczyli redaktor naczelny i wydawca "Pałuk" Dominik Księski i naczelny mogileńskiej mutacji "Pałuk" Marek Holak fot. Paweł Lachowicz
ROZWIĄZYWAĆ LOKALNE PROBLEMY
Wydawca i redaktor naczelny Pałuk Dominik Księski mówił, że spotkał się ostatnio z takimi głosami, że jesteśmy ostatnią niezależna gazetą, która pisze o sprawach lokalnych. - Czy powinniśmy wyjść z tematami poza tą lokalność? Co państwo o tym sądzą? - pytał Dominik Księski.
Grażyna Rosłaniec uważała, że właśnie lokalność jest wielkim atutem naszej gazety. - My chcemy czytać o sobie. Jeżeli chodzi o informacje globalne, to mamy dostęp do tych informacji i co chcemy, możemy sobie wybrać. Tutaj mamy tą informację, która dotyczy nas, naszych spraw i najbardziej interesuje nas to, co się dzieje tu i teraz w naszych małych ojczyznach. To jest dla nas najważniejsze. Ważna jest ta rola lokalnej gazety pomocy w rozwiązywaniu problemów. To jest coś niezwykłego. Bo rzeczywiście zdarzyło się też jako rzecznik praw z autyzmem i osobami, których dotyczy ten problem poprosić i rozwiązać problem. W takich sytuacjach postrzegamy naszą lokalną gazetę, jako takiego pomocnika w tych sprawach i nagłośnienie tego problemu. To nie jest łatwe powiedzieć, że ma się problem, że jakiś urzędnik czegoś nie rozumie, że jest jakiś problem z mieszkaniem, czy dojazdem. Bo to jednak automatycznie się rozlewa i nie każdy z czytelników jest w stanie zrozumieć, czyli włączyć współodczuwanie. Mi się parę razy też dostało za to, co powiedziałam prosto z mostu, jak to wygląda. Ja jestem z tego znana i też tą skórę mam trochę inną. Tu jest ta rola wielka lokalnej gazety i za to dziękujemy, bo rzeczywiście niektórym, jak o czymś przeczytają, to się otwierają oczy i ten problem jest często rozwiązywany - mówiła Grażyna Rosłaniec.

Uczestnicy spotkania fot. Paweł Lachowicz
Dominik Księski zaznaczył, że po to gazeta powstała, by pomagać w rozwiązywaniu problemów społecznych. - Miód na serce mi pani leje, bo właśnie między innymi po to żeśmy tą gazetę zakładali, żeby pomagać w rozwiązywaniu problemów społecznych - odpowiedział Dominik Księski.
PO TO ISTNIEJĄ GAZETY LOKALNE
Piotr Paterski, redaktor naczelny Tygodnika Tucholskiego opowiedział po co istnieją gazety lokalne i dlaczego nie są one ogólnopolskie. - Gdybyśmy zaczęli pisać sprawy ogólnopolskie, to nie mielibyśmy czasu rozwiązywać waszych problemów, a po to też powstaliśmy. Mówi się, że gazety czytają osoby dojrzalsze i może tak jest, ale żeby rozwiązać problem często przychodzą ludzie o wiele młodsi, bo może nie są czytelnikami papieru, ale gdzieś tam mają w głowie zakodowane, że ich problem zaczyna się od tej dziury w ulicy do jakiejś poważnej sprawy. Mówiąc nam "Bo wy nam tylko zostaliście", to jest chyba taki najlepszy komplement, ale pochwała naszej pracy i pochwała zawodu, kiedy już jakaś sprawa nie jest rozwiązywana na tym szczeblu lokalnym, tak jak być powinna, to się przychodzi do nas, do "Pałuk", do "Tygodnika Tucholskiego" i mówicie, że my wam tylko zostaliśmy, że nie możemy się skończyć. Na tej zasadzie. Takie rzeczy słyszymy dość często i to mnie cieszy i chyba po to te lokalne gazety są, żeby ten problem rozwiązywać za osoby, które pozostawione są same sobie - powiedział Piotr Paterski.

Grażyna Rosłaniec (z prawej) uważała, że właśnie lokalność jest wielkim atutem naszej gazety fot. Paweł Lachowicz
BRAKUJE REDAKCYJNYCH KOMENTARZY
Czytelnicy wskazali na ważny dla nich dział komentarzy, który ukazuje się na ostatniej stronie w gazecie. Zaznaczali, że czytając gazetę zaczynają od pierwszej strony i ostatniej, później zaglądają do środka. Robert Musidłowski mówił, że osobiście zna osoby, które kupują Pałuki tylko dla sportu, inni czytają środek, czyli sprawy związane z kulturą, a jeszcze inni lubią poczytać o lokalnej polityce. Jego zdaniem w gazecie bardzo ważne jest poruszanie spraw społecznych, ale także za bardzo ważną część gazety uważa ostatnią stronę z komentarzami.
- Ja osobiście sam najpierw czytam pierwszą stronę, a potem zaraz ostatnią. Komentarze w gazecie są prywatną opinią redaktora, ale często podkreślają, czy podsumowują jakiś problem opisywany w gazecie. Jak najwięcej komentarzy powinno być - mówił Robert Musidłowski. Również obecny na spotkaniu Maciej Herwart przyznał, że komentarze w gazecie są bardzo ważne, że komentarz na ostatniej stronie, to pozytywny aspekt naszej gazety.

Każdy z czytelników miał możliwość zadawania pytań naczelnym gazet fot. Paweł Lachowicz
Tygodnik Pałuki i Ziemia Mogileńska na rynku wydawniczym ukazuje się od 28 lat, dokładnie od 8 marca 1996 roku. Tygodnik Pałuki natomiast powstał 5 lat wcześniej, 21 lutego 1991 roku. Tygodnik Tucholski jest bliźniaczo podobny do Pałuk, podejmuje podobne tematy i również ma zasięg lokalny.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze