Reklama

Sprawa czipowania psów

Sołtys Rzadkwina Grażyna Leśna podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej poruszyła temat wałęsających się na terenie wioski psów. Postuluje wprowadzenie czipów, czyli elektronicznej identyfikacji zwierząt, co przyniosłoby wiele korzyści. Czipowanie musiałoby także objąć zwierzęta z ościennych gmin, najlepiej z całego powiatu. Burmistrz Ewaryst Matczak zamierza temat rozważyć raz jeszcze.

     Sołtys Grażyna Leśna proponowała, by powrócić w gminie do tematu czipowania psów. - Mamy tutaj policję i straż miejską. Panie burmistrzu, chcę jeszcze raz zaapelować, że jeśli nie będzie czipowania psów, to nie damy rady. Psy się wałęsają na okrągło, a dzieci boją się same chodzić do szkoły. Ja jako sołtys też nie wiem, czyje są te cztery psy, które u nas biegają, chodzą za ludźmi do kościoła i wchodzą do kościoła. Tak dalej być nie może. Jak będą czipy, to będzie wiadomo czyje te psy są. Ja wraz z mieszkańcami jesteśmy za tym, by swoje psy czipować - mówiła Grażyna Leśna.
     Przypomnijmy, że w Strzelnie sprawa czipowania psów bardzo szeroko omawiana była w 2010 roku. Odbywały się wówczas dyskusje pomiędzy Strażą Miejską, a radnymi i burmistrzem Strzelna Ewarystem Matczakiem. Takim rozwiązaniem miało być wprowadzenie elektronicznej identyfikacji zwierząt, polegającej na wszczepieniu psu elektronicznego chipa. Posiadałby on zakodowaną informację o zwierzęciu. Czipowanie wykonuje się tylko raz w życiu psa i jest ono całkowicie bezpłatne. Wszczepione na karku pod skórę urządzenie zawiera unikatowy 15-cyfrowy numer, któremu odpowiadają dane zapisane w elektronicznej bazie. Odczytu dokonuje się za pomocą specjalnego czytnika. W ten sposób można stworzyć jednolitą bazę danych, pozwalającą określić, ile jest psów w danym mieście.
     To nie jedyna korzyść z chipowania. Urządzenia te zawierają takie dane, jak rasa i maść psa, jego imię oraz wiek, a także dane personalne jego właściciela. Ta część informacji pozwoli szybko doprowadzić zaginionego psa do jego właściciela, nawet jeżeli będziemy w innych krajach UE. Trwałość urządzenia określana jest na kilkadziesiąt lat, co oznacza, że odczytanie zawartych w nim danych jest możliwe nawet długo po śmierci zwierzęcia. Wiele polskich miast podjęło już akcję wszczepiania czipów. Jednak, jak zaznaczał komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik, taka czynność, żeby była skuteczna, musiałaby być wprowadzona zarówno w gminie Strzelno, jak i w gminach ościennych.
     Już 7 lat temu wstępnej kalkulacji kosztów chipowania na zlecenie burmistrza Strzelna dokonał komendant Straży Miejskiej w Strzelnie Paweł Namieśnik. Przygotowane pismo trafiło na ręce ówczesnej przewodniczącej Rady Miejskiej Doroty Repulak 10 lutego 2010 roku, przed sesją Rady Miejskiej. Paweł Namieśnik wykazał wtedy, że po zapoznaniu się z ofertą handlową oraz opinią lekarza weterynarii całkowity i kompleksowy koszt czipowania jednego psa wynosił 70 zł. Na powyższą sumę składa się zakup czytników (minimum 2 sztuki) 800 zł jeden czytnik, zakup czipów elektronicznych - 1 chip 15 zł, program komputerowy obsługujący bazę danych, wprowadzanie i aktualizacja bazy danych oraz obsługa i koszty wprowadzenia czipów, gdyż usługa musi być wykonana przez lekarza weterynarii.
     Komendant ustalił również, że na terenie Strzelna przeciwko wściekliźnie szczepionych jest około 1.000 psów, jednak orientacyjna liczba kształtuje się w okolicach 2.000 psów na terenie miasta i gminy Strzelno. - Wprowadzenie obowiązkowego elektronicznego znaczenia psów wymusiłoby również zmianę przepisów lokalnych, polegającą na wprowadzeniu zapisu do regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta i gminy Strzelno o obowiązku zgłoszenia psa w celu elektronicznej identyfikacji - powiedział Paweł Namieśnik. Po ewentualnym podjęciu przez Radę Miejską stosownej uchwały, zaczipowanie psa byłoby obowiązkowe, tzn. brak wszczepionego mikroczipa byłby wykroczeniem, za które funkcjonariusz Straży Miejskiej mógłby ukarać posiadacza psa mandatem. Końcowym etapem dokonania w gminie elektronicznej identyfikacji psów byłaby możliwość przystąpienia gminy do Ogólnopolskiej Bazy Danych oraz Europejskiego Systemu Baz Danych z siedzibą w Brukseli, przez program Identyfikacji i Rejestracji Komputerowej Zwierząt Podaj łapę.
     Burmistrz Strzelna już w 2010 roku wyraził wstępną akceptację pomysłu czipowania. Pomysł wówczas zaakceptowali też wiceburmistrz Mogilna i wójt Jezior Wielkich. Jednak do dnia dzisiejszego temat nie trafił pod obrady komisji Rady Miejskiej w Strzelnie.
     Tymczasem podczas kwietniowej sesji burmistrz odpowiedział sołtys Rzadkwina Grażynie Leśnej: - Już kiedyś do tego tematu się przymierzaliśmy, ale gminy ościenne też by musiały czipować psy. Sama nasza gmina niewiele daje, bo psy docierają do nas także z innych gmin. Wszystkie psy musiałyby być czipowane w powiecie przynajmniej, żebyśmy mieli spokój. Ten temat możemy rozważyć jeszcze raz, możemy się zwrócić do powiatu, by może z nimi jakąś wspólną akcję zrobić, żeby wszystkie psy w powiecie były zaczipowane. Ale czy to coś da - nie wiem - mówił burmistrz.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1317 (19/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości