Przyjezierze, spółka wodna, ścieki
Starosta likwiduje spółkę wodną
Spółka Wodno-Ściekowa w Przyjezierzu przestanie istnieć, jeśli decyzja starosty Tomasza Barczaka uprawomocni się. Wygląda jednak na to, że zostanie ona oprotestowana. Marian Kasprzyk - przewodniczący komisji rewizyjnej spółki - zapowiada odwołanie się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Stanowisko swojego kolegi potwierdza nowy przewodniczący zarządu spółki Wojciech Szafranek, który został wybrany we wtorek po rezygnacji Leszka Leśnego.
KOMISJA SWOJE, GMINA SWOJE, STAROSTA SWOJE
O zamieszaniu wokół Spółki Wodnej w Przyjezierzu pisaliśmy obszernie w lipcu. Przypomnijmy, że po czerwcowym wniosku komisji rewizyjnej dotyczącym nieudzielenia zarządowi Spółki Wodno-Ściekowej absolutorium - co stało się faktem - starosta mogileński Tomasz Barczak wstrzymał wykonanie ww. uchwały.
Starosta Tomasz Barczak (z prawej) wydaje się mówić wójtowi Markowi Maruszakowi, że w sprawie spółki jest wszystko okej Ze stanowiskiem starosty nie zgadzali się członkowie komisji rewizyjnej: Marian Kasprzyk - przewodniczący, Elżbieta Woźniak i Zdzisław Walczak - członkowie. Marian Kasprzyk i Zdzisław Walczak stwierdzili, że działanie starosty jest dla nich niezrozumiałe. Wobec całego zamieszania najdalej posunął się wójt Marek Maruszak, który 29 czerwca wystąpił z wnioskiem do starosty, aby ten zlikwidował spółkę.
JEST DECYZJA O LIKWIDACJI
Wniosek władz Jezior Wielkich czekał prawie 3 miesiące na rozpatrzenie. W końcu Tomasz Barczak, po konsultacjach z prawnikami i zapoznaniem się z dokumentacją SWŚ, podjął decyzję o jej rozwiązaniu. Tym samym przychylił się do wniosku władz Jezior Wielkich. Sekretarz Krzysztof Dobrychłop powiedział, że stanowisko starosty podyktowane było tym, iż dopatrzył się on pewnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu spółki. Na pytanie o jakie nieprawidłowości chodzi, usłyszeliśmy, że z ich podaniem należy zaczekać do czasu, aż decyzja starosty uprawomocni się.
GMINA NIE BĘDZIE SIĘ ODWOŁYWAĆ
Wójt Marek Maruszak powiedział, że władze gminy nie będą się od niej odwoływać. Jeśli likwidacja dojdzie do skutku, to majątek SWŚ po przeprowadzeniu procedury likwidacyjnej przejdzie na stan gminy Jeziora Wielkie. Na pytanie, ile wart jest majątek spółki, wójt odpowiedział, że na dzień dzisiejszy nie jest w stanie podać kwoty. Będzie to możliwe, dopiero po oszacowaniu na podstawie dokumentów.
JEST LIKWIDATOR
Organ prowadzący spółkę, w tym wypadku starosta, oprócz możliwości jej likwidacji, ma także prawo wyznaczenia również likwidatora. Likwidatorem została Bożena Siekacz z Lubstówka.
DOMYŚLNE UZASADNIENIE
Nie wiemy, co w uzasadnieniu do swojej decyzji napisał starosta Tomasz Barczak. Jednak pewne światło na przyczyny rozwiązania spółki mogą rzucać zapisy w statucie, które wskazują, że spółka może być rozwiązana na mocy uchwały walnego zgromadzenia albo przez starostę.
TROSKA O MAJĄTEK GMINY
W lipcu tego roku wójt Marek Maruszak po wystąpieniu do starosty z wnioskiem o rozwiązanie spółki powiedział, że chodzi o zabezpieczenie majątku gminy. Usłyszeliśmy wówczas, że aby podejmować istotne uchwały, np. dotyczące uchwalenia statutu czy podjęcia decyzji o postawieniu SWŚ w stan likwidacji na walnym zgromadzeniu, konieczna jest obecność na nim ponad połowy członków spółki (obecnie jest ich 600), z czego 2/3 muszą opowiedzieć się za zmianami. Wójt dodał, że nie ma możliwości podejmowania istotnych decyzji, gdyż nie udaje się zwołać wymaganej ilości członków. Jako przykład wójt podał czerwcowe walne zgromadzenie, na które mimo pisemnych informacji przybyło zaledwie 10 członków.
MOŻE WNIOSKI KOMISJI REWIZYJNEJ
Nie wiadomo też, czy może starosta kierował się zarzutami, jakie wobec zarządu przedstawiła komisja rewizyjna, a które legły u podstaw nieudzielenia zarządowi absolutorium. Światło na to może rzucić rozmowa z członkami komisji rewizyjnej.
Zdzisław Walczak o decyzji starosty dowiedział się od nas. Zorientowany w temacie jest za to przewodniczący komisji rewizyjnej Marian Kasprzyk. Jego zdaniem musi zostać wystosowane odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Nasz rozmówca stwierdził, że starosta podjął decyzję zbyt pochopnie i opierał się na tym, co wypracowała komisja rewizyjna, która nie chciała przecież rozwiązania spółki, tylko zmiany zarządu, wprowadzenia zarządu komisarycznego i naprawienia tego, co zostało w ostatnich latach zepsute. Zdaniem Mariana Kasprzyka decyzja starosty wypacza intencje komisji rewizyjnej.
ZEBRANIE Z DYMISJĄ PRZEWODNICZĄCEGO
Rezygnację z bycia przewodniczącym spółki złożył Leszek Leśny, po czym opuścił zebranie. Pozostali członkowie zarządu, wyłonili spośród siebie nowego przewodniczącego, którym został Jerzy Szafrański. Po zebraniu skontaktowaliśmy się z Marianem Kasprzykiem i zapytaliśmy, czy zarząd odwoła się od decyzji starosty. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że odwołanie zostanie wystosowane, a decyzję o tym podjęto jednogłośnie. Nowy przewodniczący Wojciech Szafranek zapytany, czy zna powody, dla których Leszek Leśny zrezygnował z kierowania spółką, powiedział, że przyczyny rezygnacji nie są mu znane. Wójt Maruszak nie przybył na zebranie i nie przesłał żadnego pisma, które prezentowałoby jego stanowisko. Nasz rozmówca zapewnił, że zarząd odwoła się od decyzji starosty i uczyni to możliwie jak najszybciej.
SUWERENNA DECYZJA
Leszek Leśny potwierdził to, że złożył rezygnację z przewodniczenia zarządowi: - To była moja suwerenna decyzja. Nie zamierzam z nikim się tym dzielić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze