To właśnie do tego widocznego na zdjęciu pomieszczenia biurowego budynku stacji paliw „Nicole” wszedł zamaskowany mężczyzna i zażądał wydania utargu
fot. Joanna Świetnicka
Policja, Mogilno, akcja, bandyta, stacja paliw, pracownik, strzał
Strzelał do pracownika stacji paliw Nicole
Zamaskowany napastnik zażądał wydania utargu na stacji paliw w Mogilnie przy ul. Kościuszki. Gdy go nie otrzymał, strzelił z pistoletu - wiatrówki, raniąc pracownika stacji między innymi w głowę i w rękę. Uciekł w kierunku GS. Pies policyjny podjął trop, który się jednak urwał.
O tej sprawie dowiedzieliśmy się przypadkiem od jednego z mieszkańców, który w ubiegłotygodniowych Pałukach nie przeczytał o napadzie z bronią w Mogilnie. Jak sprawdziliśmy, rzeczywiście policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie od 24 listopada prowadzą zakrojone na szeroką skalę poszukiwania osoby, która dokonała napadu na pracownika stacji paliw Nicole przy ul. Kościuszki. Wszystko jest jednak objęte największą tajemnicą.
Do tego stopnia, że o napadzie policja nie udziela żadnych informacji. Oficer prasowy mogileńskiej komendy mł. asp. Tomasz Bartecki potwierdził jedynie, że faktycznie na terenie Mogilna doszło do usiłowania rozboju. Jednak ze względu na toczące się postępowanie pod nadzorem prokuratora rejonowego w Mogilnie nie chciał się o sprawie wypowiadać. Rzecznik nie chciał też potwierdzić, czy do tego zdarzenia doszło na stacji paliw Nicole.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że do napadu doszło między 19:00 a 20:00 na ul. Kościuszki 38 w Mogilnie. Tam właśnie mieści się Firma Handlowo-Usługowa Nicole Stacja Paliw. Prowadzi ją mieszkanka Mogilna. Stacja znajduje się na wysokości cmentarza, z tyłu za stacją paliw Orlen.
Tego wieczoru 30-letni pracownik stacji z pewnością nigdy nie zapomni, przeżył wtedy ciężkie momenty. Gdy przebywał w biurze, do pomieszczenia wtargnął zamaskowany mężczyzna. Przed pracownikiem stacji stał osobnik w kapturze na głowie, w chuście na twarzy i wycelowanym w niego pistoletem - wiatrówką.
Z naszych ustaleń wynika, że mężczyzna zażądał od pracownika, aby wydał utarg z kasy. Ku jego zaskoczeniu spotkał się ze zdecydowaną odmową, zaatakowany pracownik nie zamierzał bowiem oddać mężczyźnie gotówki. Wtedy napastnik oddał w jego kierunku kilka strzałów z wiatrówki. Po czym natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia. Z naszych nieoficjalnych źródeł wynika, że napastnik celował w głowę pracownika stacji. 30-latek został ranny m.in. w głowę oraz rękę. Rany są jednak niegroźne.
Według naszych zebranych informacji, napastnik najprawdopodobniej niskiego wzrostu, ubrany był w ciemną kurtkę. Uciekł w kierunku zabudowań GS. Po zbadaniu miejsca zdarzenia policja zabezpieczyła ślady, a na miejsce sprowadzono psa tropiącego. Pies chwycił trop, który po pewnym czasie się jednak urwał.
Według naszego rozmówcy osoba, która dokonała napadu, musiała wcześniej obserwować stację. - Niewykluczone, że bandyta ten zaczaił się w pobliżu stacji i wykorzystał dogodny moment - mówi mieszkaniec.
Za przestępstwo usiłowania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia grozi od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1190 (49/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze