Podejrzane: Grażyna K. z Trzemżala oraz Krystyna N., Iwona Sz. i Maria W. z Trzemeszna
SURowe zarzuty
Oszustwa obejmowały m. in: zatajanie wpłat za sprzedany sprzęt i wykonane usługi, fałszowanie raportów kasowych oraz wypłacanie fikcyjnych nagród dla pracowników. Jedna z oskarżonych to żona trzemeszeńskiego policjanta.
GDZIE SĄ PIENIĄDZE
Spółdzielnia Usług Rolniczych (SUR) w Trzemesznie z siedziba w Miatach, to pozostałość po byłej Spółdzielni Kółek Rolniczych. Zajmuje się głównie wykonywaniem usług mechanizacyjnych dla rolników: zbiórką płodów rolnych, opryskami, transportem samochodowym itp.
Od wielu już lat istniały podejrzenia, że coś w tej firmie dzieje się niedobrego. Spółdzielnia wykonywała liczne prace, ale przypływy gotówki za usługi były zaskakująco małe. Mimo, że siedziba firmy mieściła się w Miatach, dział księgowości znajdował się w Niewolnie (gm. Trzemeszno). W połowie 2001 r. zmienił się Zarząd Spółdzielni, a pod koniec 2001 r. dział księgowości przeniesiono do siedziby SUR, do Miat.
Po przeniesieniu księgowości, nowy Zarząd przeprowadził kontrolę wewnętrzną, która wykazała liczne nieprawidłowości. Zachodziły podejrzenia, że mogło mieć miejsce przywłaszczenie mienia spółdzielczego przez pracowników działu księgowości.
KONIECZNA LUSTRACJA
W związku z tym zwołano posiedzenie Prezydium Rady Nadzorczej i Zarządu Spółdzielni, na którym postanowiono przeprowadzić lustrację. Lustracja odbyła się w dniach, od 13 maja do 12 czerwca 2002 roku przez lustratora Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Kółek Rolniczych w Warszawie. Mimo, że kontrola ze względu na ograniczenia czasowe miała charakter cząstkowy i wyrywkowy oraz dotyczyła tylko okresu od 1997 do 2002 r., to jednak wykazała liczne nieprawidłowości.
W oświadczeniach napisanych dla lustratora, niektóre z podejrzanych przyznały się do winy. Główna księgowa Krystyna N. motywowała to kłopotami finansowymi rodziny.
Już w czasie lustracji Zarząd Spółdzielni podjął decyzję o zwolnieniu dyscyplinarnym z pracy głównej księgowej Krystyny N.
W wyniku lustracji pracownikom działu księgowości przedstawiono tak zwane noty obciążeniowe. Każdy z pracowników tego działu miał zapłacić równowartość wykrytych nieprawidłowości. Były to kwoty od kilkuset do ponad tysiąca złotych. Jednak nikt z pracowników działu księgowości się do tego nie zastosował.
KOLEJNA KONTROLA
Zarząd SUR przeprowadził na początku 2003 r. następną kontrolę. Wykazała ona kolejne nieprawidłowości, które miały miejsce w dziale księgowości spółdzielni. Po kontroli członkowie Zarządu Spółdzielni zwolnili dyscyplinarnie dwóch pracowników księgowości - Iwonę Sz. oraz Grażynę K. oraz oddali sprawę do Sądu Rejonowego w Gnieźnie.
Nieco wcześniej Iwona Sz. pozwała spółdzielnie do Sądu Pracy, gdyż podjęła obowiązki po zwolnionej głównej księgowej i jak twierdziła powinna otrzymać za to podwyżkę. Sąd Pracy oddalił jednak powództwo do czasu zakończenia postępowania w Sądzie Rejonowym. Po wyjściu całej afery na światło dzienne, jedna z oskarżonych próbowała popełnić samobójstwo.
CZTERY OSKARŻONE
Sprawa dotycząca nieprawidłowości w księgowości SUR toczy się przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie. Oskarżone w tej sprawie są: była główna księgowa Krystyna N. z Trzemeszna, żona jednego z trzemeszeńskich policjantów Iwona Sz., Grażyna K. z Trzemżala oraz Maria W. z Trzemeszna (została zwolniona z pracy z przyczyn ekonomicznych w 2000 r.).
Na dzień dzisiejszy trudno jest oszacować, jakie straty poniosła spółdzielnia w wyniku oszustw pracowników księgowości. Udokumentowano oszustwa na łączną kwotę prawie 50.000 złotych z okresu kilku ostatnich lat. Ewentualne straty spółdzielni w latach wcześniejszych prawdopodobnie nie uda się już udokumentować.
Oszustwa obejmowały m.in.: zatajanie wpłat za sprzedany sprzęt i wykonane usługi, fałszowanie raportów kasowych oraz wypłaty fikcyjnych nagród dla pracowników.
W czasie toczącego się postępowania przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie, oskarżone starają się obciążyć całą winą byłą główną księgową Krystynę N.
PRACOWNICY BEZ WYPŁAT
Zapytany o szczegóły sprawy prezes Spółdzielni Usług Rolniczych Andrzej Kaszyński powiedział "Pałukom": - "To jest prawda, że toczy się postępowanie w Sądzie Rejonowym przeciwko czterem byłym pracownikom działu księgowości naszej spółdzielni. Na pewno ich działalność miała wpływ na złą kondycję finansową firmy. Pracownicy nie dostawali na czas wypłat i zmuszeni byliśmy brać kredyty na bieżącą działalność. Nie chciałbym jednak więcej wypowiadać się na ten temat, dopóki sprawa toczy się jeszcze w sądzie".
Próbowaliśmy porozmawiać z byłą główna księgową Krystyną N., ale nie wyraziła ona zgody na rozmowę z reporterem "Pałuk".
Bardziej rozmowna była za to inna z oskarżonych Iwona Sz. - "Ja nie przyznaję się do stawianych mi oskarżeń. To główna księgowa robiła przekręty. Oni oddali mnie do Sądu złośliwie. Kierownik spółdzielni sam przyznał przed sądem, że zgłosili sprawę, dlatego, że nie chciałam przyjąć funkcji głównej księgowej. Po tym, jak oddałam ich do sądu pracy, oni zgłosili całą sprawę do sądu. Ja nie chciałam przyjąć funkcji księgowej, bo wiedziałam o wielu nieprawidłowościach. Jak to możliwe, że najpierw po 9 miesiącach pracy tak mi zaufali, że zaproponowali mi pełnienie funkcji głównej księgowej, a potem nagle stracili zaufanie?"
O toczącym się przeciwko byłym pracownikom księgowości, procesie przed Sądem Rejonowym w Gnieźnie będziemy informować w kolejnych numerach "Pałuk".
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 626 (7/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze