Reklama

Tablica ku czci Haliny Gorlachowej

gorla1-m.jpg Kwiaty przy grobie Haliny Gorlachowej w imieniu TMMS złożył Krzysztof Rymaszewski   fot. Sławomir Gacek

Na ul. Św. Ducha w Strzelnie
    Tablica ku czci Haliny Gorlachowej
     - "Zapamiętałem ciocię jako osobę wyjątkowo pogodną i wyrozumiałą. Nawet kiedy zdarzało się mi się coś przeskrobać jako dziecku, to ona nie podnosiła głosu, nie krytykowała, ale swoim ciepłym głosem, mówiła jak należy robić. Zawsze wskazywała drogę, którą trzeba pójść, aby nie powtarzać błędów. Nie denerwowała się, nie pamiętam sytuacji, aby była zdenerwowana. Nie było w niej negatywnych uczuć" - tak wspomina Halinę Gorlach bratanek Andrzej Lipiński.

Poświęcenia tablicy na ul. Św. Ducha dokonał ksiądz Krzysztof Kawalerski   fot. Sławomir Gacek Andrzej Lipiński podczas wystawy ze wzruszeniem oglądał pamiątki po swojej cioci   fot. Sławomir Gacek Na uroczystości odsłonięcia tablicy na ul. Św. Ducha przybyło wielu mieszkańców Strzelna   fot. Sławomir Gacek

    Dzień pierwszy
    Uroczystości związane z odsłonięciem tablicy upamiętniającej Honorową Obywatelkę Miasta Strzelno Halinę Gorlachową rozpoczęły się 1 września przy jej grobie zlokalizowanym na "Starym cmentarzu" w Strzelnie. Krótko po 12.00 przy grobie zebrali się mieszkańcy Strzelna, przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, przedstawiciele władz gminnych i powiatowych oraz delegacje szkół i instytucji działających na terenie gminy.
    Nad grobem Haliny Gorlachowej głos zabrał prezes TMMS Kazimierz Chudziński, który przypomniał najważniejsze wydarzenia z jej życia. Przywołał kilka zdarzeń, które w sposób szczególny charakteryzowały jej osobowość pełną ciepła i życzliwości wobec drugich. - "I oto sugestywna scena z kwiatami. Pani Halina wraz z drugą współwięźniarką poszły do pobliskich ogródków działkowych, zerwały pełna naręcza tulipanów i narcyzów. Po jednym kwiatku dawały więźniom" - opisana scena miała miejsce tuż po wyzwoleniu obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie i jak mówi Kazimierz Chudziński, najlepiej oddaje charakter Honorowej Obywatelki Strzelna.
    Dziekan strzeleński, ksiądz kanonik Otton Szymków odmówił modlitwę za poległych na frontach II wojny światowej, szczególnie tych, którzy pochodzili z terenów ziemi strzeleńskiej i którzy złożyli najwyższą cenę - swoje życie na ołtarzu Ojczyzny. Ostatnim akordem pierwszego dnia obchodów ku czci Haliny Gorlachowej było złożenie wiązanek kwiatów przez poszczególne delegacje. W imieniu TMMS wiązankę złożył Krzysztof Rymaszewski.
    Dzień drugi
    W sobotę, 2 września o 19.00 rozpoczął się wernisaż wystawy poświęcony życiu Haliny Gorlachowej. Wystawa nosi tytuł "Honorowy Obywatel Miasta Strzelna Halina Gorlach 1908-2004". Otwarcia wystawy dokonał Marian Przybylski, który powiedział: - "Pośród kobiet ziemi strzeleńskiej było wiele kobiet, który wpływały na jej wizerunek. Wśród nich należy wymienić Halinę Gorlach".

    Wystawę spina swoista klamra
     W jednym końcu sali na ścianie umieszczono krzyż wykonany z drutu kolczastego, symbolizujący obozową gehennę, jaką przeżyła Halina Gorlachowa. W drugim końcu umieszczono jej portret wykonany przez Jana Sulińskiego pośród kwiatów, które bardzo kochała. Na środku sali ustawiono ławkę szkolną. Jak mówi Marian Przybylski, nie mogło zabraknąć tego akcentu, ponieważ przez wiele lat była nauczycielką, a nauczanie i wychowanie było jej pasją, której oddała się bez reszty. Główna część wystawy została podzielona na cztery główne bloki tematyczne: dokumenty, kroniki szkolne w zbiorach gimnazjum, czas okupacji hitlerowskiej. Można przeczytać listy obozowe, jakie pisała do rodziny, zobaczyć zdjęcia robione pod przymusem w obozie, zapoznać się z rękopisami wierszy Honorowej Obywatelki Miasta Strzelana i artykułami pisanymi przez nią oraz o niej. Nie brakuje także kserokopii różnych dokumentów, wśród nich świadectw szkolnych.
    Na wystawie można zobaczyć zdjęcia ze spotkań z rodziną czy najbliższymi przyjaciółmi oraz z uroczystości, w których brała udział. Na kilku zdjęciach pojawia się Halina Gorlach z Kazimierzem Chudzińskim, który sam o sobie mówi, że był jej uczniem i przyjacielem. Prezesa TMMS pytany, czym dla niego jest ta wystawa, powiedział: - "Ta wystawa stanowi dla mnie wielkie przeżycie i skłania do refleksji nad życiem niezwyczajnego człowieka, jakim bez wątpienia była pani Halina Gorlach. Nie kto inny, jak właśnie pani Halina dawała ludziom kwiaty, które kochała, nie tylko w sensie dosłownym, ale także w sensie przenośnym. Poprzez swoją życzliwość w odniesieniu do drugich, wrażliwość na trudny los innych, poszanowanie godności każdego człowieka, optymizm i tolerancję dawała ludziom kwiaty, tak jak uczyniła to zaraz po wyzwoleniu obozu w Buchenwaldzie".
    Andrzej Lipiński był na wystawie jedyną osobą z rodziny Haliny Gorlach. Jego ojciec Marian Lipiński był rodzonym bratem Haliny Gorlach. Andrzej Lipiński powiedział "Pałukom": - "Ta wystawa jest czymś wspaniałym. Podróżą w przeszłość, do lat dziecięcych i młodzieńczych. Kiedy widzę fotografie, na których jest ciocia, moja rodzina i ja, to ogarnia mnie wzruszenie. Wiele z tych zdjęć widzę po raz pierwszy. Wspaniałe jest to, że na tych zdjęciach mój ojciec, który niemal przez całą wojnę przebywał w obozie koncentracyjnym i ciocia Halina zachowują pogodę ducha, że widać na ich twarzach radość z tego, że żyją, że dane im było im założyć rodziny. Zapamiętałem ciocię, jako osobę wyjątkowo pogodną i wyrozumiałą. Nawet, kiedy zdarzało się mi się coś przeskrobać jako dziecku, to ona nie podnosiła głosu, nie krytykowała, ale swoim ciepłym głosem, mówiła jak należy robić, zawsze wskazywała drogę, którą trzeba pójść, aby nie powtarzać błędów. Nie denerwowała się, nie pamiętam sytuacji, aby była zdenerwowana. Nie było w niej negatywnych uczuć".
    Z okazji wystawy TMMS wydało katalog wystawy. Wystawę można oglądać do 20 września.
    Dzień trzeci
    Niedziela 3 września była szczególnie uroczystym dniem, ponieważ dokonano odsłonięcia tablicy upamiętniającej Halinę Gorlach. Tablicę wykonaną przez poznańskiego artystę plastyka Krzysztofa Jakubika zawieszono na murze kamienicy zlokalizowanej przy ul. Świętego Ducha, w której Halina Gorlach mieszkała przez około 30 lat. Obecnie mieszkanie należy do Kazimierza Swędrowskiego. Zanim jednak dokonano odsłonięcia tablicy, w bazylice Świętej Trójcy celebrowano mszę św., której przewodniczył ksiądz Krzysztof Kawalerski. Podczas kazania kapłan powiedział m.in. że zasługujące na pochwałę jest to, że zachowuje się pamięć o takich ludziach jak Halina Gorlach, która była wspaniałym człowiekiem i pedagogiem, osobą o wielkim sercu i ogromnej życzliwość, harcie ducha i głębokiej wierze.
    Po zakończeniu liturgii mszy św. wszyscy przeszli na ul. Świętego Ducha. Kazimierz Chudziński przypomniał, że wiele razy z ust Honorowej Obywatelki Strzelna słyszał słowa, która go zaskakiwały: "Za mną szło szczęście". Te słowa go zaskakiwały, bo wiedział, co pani Halina przeżyła. Dodał, że słyszał także z jej ust często wypowiadane słowa "Jezu ufam Tobie". Słowa te jednak charakteryzowały w pełni osobowość Haliny Gorlach.
    Odsłonięcia tablicy dokonali: burmistrz Ewaryst Matczak, Andrzej Lipiński i Kazimierz Chudziński, a ksiądz Krzysztof Kawalerski poświęcił tablicę. Uroczystości zakończyło odśpiewanie przez chór "Harmonia" pod dyrekcją Eweliny Boesche-Kopczyńskiej utworu "Miastu mojemu - przodkom moim", którego autorką jest właśnie Halina Gorlach.

Sławomir Gacek Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 760 (36/2006)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości