We wtorek 17 lutego ul. ks. Brodowskiego była lekko przymarznięta. Mieszkańcy boją się odwilży.
fot. Damian Stawski
Mogilno, ulica, błoto, droga, mieszkańcy
Toną w błocie
Mieszkańcy nazywają swoją drogę bajorem lub papką. Do tej pory droga była ubita. Po poprowadzeniu nitki gazu stała się praktycznie nieprzejezdna. Zaapelowali w piśmie do burmistrza o jakiekolwiek jej pilne utwardzenie.
Podczas sesji Rady Miejskiej 13 lutego radny PSL Karol Nawrot złożył na ręce burmistrza Leszka Duszyńskiego pismo mieszkańców ul. ks. Brodowskiego zwracających uwagę na fatalny stan drogi, przy której mieszkają. Proszą o jak najszybsze jej utwardzenie. Piszą w piśmie, że (...) każdy deszcz, roztopy śniegu uniemożliwiają mieszkańcom komunikację pieszą. Powstałe koleiny w drodze powodują, że samochody urywają zderzaki. Po pracach doprowadzenia gazu jest jeszcze gorzej. List podpisali: Zdesperowani mieszkańcy. Jak wynika z naszych informacji, pod listem podpisali się wszyscy mieszkańcy ul. ks. Brodowskiego.
W ramach modernizacji nawierzchni ulic po kolektorze, w ciągu drugiej kadencji (lata 2010-2014) zostały wyremontowane: ul. Wiosenna, ul. Kwiatowa, ul. Ogrodowa, ul. Bukietowa, ul. 22 Stycznia i ul. Słoneczna. Na sesji burmistrz Duszyński do pisma w ogóle nie odniósł się.
Ul. ks. Brodowskiego jest jedną z tych kilkunastu ulic w Mogilnie, w ciągu których w latach 2009-2010 poprowadzony został kolektor ściekowy finansowany w dużym stopniu ze środków unijnych. Teraz nawierzchnie tych ulic wymagają odbudowy, a niektóre, tak jak ul. ks. Brodowskiego muszą być wybudowane od podstaw.
Rozmawialiśmy z jedną z mieszkanek ul. ks. Brodowskiego, która wolała pozostać anonimową. Zwróciła uwagę na to, że kiedyś na ulicy leżało dużo płyt betonowych, co ułatwiało przejazd i poruszanie się.
Płyty te trafiły potem na ul. Ogrodową, minął okres około 3 lat i płyty nie zostały zwrócone. Mieszkanka mówi, że już wcześniej zwracali się do burmistrza o utwardzenie drogi, byli na spotkaniu w ratuszu i burmistrz miał im obiecać, że droga będzie zrobiona. Była mowa, że droga ma być ujęta w budżecie na 2015 r. Ich ulica jednak w budżecie się nie znalazła i postanowili, że znów zaczną działać.
Jak mówią mieszkańcy, burmistrz Leszek Duszyński tłumaczy brak modernizacji ulicy tym, że niektóre działki przy ul. ks. Brodowskiego nadal są puste. - Chcemy, żeby cokolwiek zrobili, czymkolwiek się zadowolimy - mówiła nasza rozmówczyni.
Jarosław Zaręba mówi, że na spotkaniach u burmistrza Leszka Duszyńskiego mieszkańcy byli dokładnie trzy razy. Odpowiedź była zaskakująca - żaden wykonawca podobno nie chciał się podjąć utwardzenia ze względu na potężne błoto. Ostatni raz mieszkańcy u burmistrza byli w styczniu. Byli również w gazowni, gdyż po inwestycji gazowni ubita do tej pory droga stała się nieprzejezdna. Jeszcze w zeszłym roku błota nie było, przed świętami Bożego Narodzenia na ul. ks. Brodowskiego przyjechała gazownia, by podłączyć do gazu mieszkających i znajdujące się tam nieruchomości. Jak mówił Jarosław Zaręba wśród mieszkańców nie było takiej woli, by się podłączyć do nitki gazu i mieszkańcy świetnie radzili sobie bez gazu. Jarosław Zaręba mówi, że z tego co się orientuje wniosków w tej sprawie składanych nie było. - Teraz po deszczu robi się bajoro - mówił Jarosław Zaręba.
Podobnego zdania jest również Krzysztof Bogdan. Mówi, że inwestycja gazowni była niepotrzebna, a droga jest błotnistą mazią: - Teraz tu jest taka papka - mówił.
Z jednym z mieszkańców reporter przejechał samochodem odcinek od ul. ks. Brodowskiego w stronę ul. Ogrodowej. Samochód uderzał w wyrobione koleiny, które częściowo przymarzły, ale były też odcinki, że samochód po prostu się ślizgał.
Co ciekawe, mieszkańcy woleliby wyjeżdżać do miasta od strony ul. Ogrodowej (przejeżdżają wtedy obok ul. Bukietowej), ponieważ mają po prostu bliżej. Jednak przy temperaturach powyżej 00C wyjazd tamtędy jest praktycznie niemożliwy i mieszkańcy muszą wyjeżdżać do miasta ul. 22 Stycznia. Ul. ks. Brodowskiego jest ulicą równoległą do ul. Mrugowskiego. Mieszkańcy podkreślają, że nie chcą wojny z burmistrzem, nie mają też jak mówią wygórowanych wymagań. Chcą, by w miejscu drogi znów było ubite klepisko.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1201 (7/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze