W efekcie tego dzieci 6-letnie będą mogły zostać na następny rok szkolny w przedszkolach, ale zabraknie tam miejsc dla 3-latków. Dla najmłodszych dzieci gmina będzie więc musiała dostosować pomieszczenia w oddziałach przedszkolnych, które mają zostać utworzone w Trzemesznie w szkołach podstawowych.
Tematyka obrad spowodowała, że sala zapełniła się rodzicami fot. Roman Wolek OBWIESZCZENIE BURMISTRZA
11 maja obyło się posiedzenie połączonych komisji Rady Miejskiej w auli Szkoły Podstawowej nr 1 w Trzemesznie. Zebranie zorganizowane zostało na skutek pisma, jakie do przewodniczącego Rady Miejskiej Sławomira Peno skierowali rodzice dzieci sześcioletnich z terenu gminy Trzemeszno, którzy byli zaniepokojeni decyzją, jaką zapadła nieco wcześniej w sprawie edukacji ich dzieci. Było to efektem obwieszczenia, jakie wydał 26 kwietnia burmistrz Krzysztof Dereziński w sprawie organizacji oddziałów dzieci przedszkolnych w roku szkolnym 2017/2018. Burmistrz przedstawił w nich wytyczne do stosowania w roku szkolnym 2017/2018 dyrektorom przedszkoli i szkół podstawowych. Dotyczyły one organizacji w przedszkolach miejskich oddziałów dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat oraz organizacji przy szkołach podstawowych oddziałów przedszkolnych dla dzieci sześcioletnich realizujących roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne oraz dla dzieci pięcioletnich realizujących to przygotowanie przed rozpoczęciem nauki szkolnej w wieku 6 lat.
Obwieszczenie wprowadzało także dodatkowe terminy rekrutacji do oddziałów przedszkolnych: od 26 do 28 kwietnia i od 4 do 5 maja.
REAKCJA RODZICÓW
Spotkało się to z protestem rodziców dzieci sześcioletnich, którzy chcą, aby ich dzieci jeszcze przez rok mogły kontynuować edukację w Przedszkolu nr 2 i nie godzą się na przeniesienie ich do oddziałów przedszkolnych działających przy szkołach podstawowych. Zwracali w nim uwagę, że nikt nie informował ich wcześniej o tym, że ich dzieci 6-letnie będą zmuszone zmienić otoczenie i przenieść się do szkół podstawowych, w których nie ma odpowiednich sal do przyjęcia dzieci w tym wieku, wyżywienia ani otoczenia i kadry pedagogicznej przystosowanej do 6-letnich dzieci.
Na tę chwilę wydaje nam się bowiem, że decyzja o przymusowym przeniesieniu dzieci sześcioletnich do oddziałów przedszkolnych przy szkołach podstawowych jest nieracjonalna i pochopnie podjęta. Czy oddziały przedszkolne w szkołach w ogóle istnieją? Jeśli tak, to na jakich zasadach? Jakie mają możliwości lokalowe? Kto jest w nich zatrudniony? Pytań tego typu możemy mnożyć tysiące i oczekujemy odpowiedzi na nie od Państwa radnych i Pana Burmistrza na zwołanej sesji nadzwyczajnej. Skandalicznym jest fakt stawiana rodziców przed faktem dokonanym oraz pozostawienie tygodniowego terminu na złożenie wniosków do oddziałów przedszkolnych, gdy nikt nie jest w stanie udzielić odpowiedzi, jak te oddziały w ogóle będą wyglądać - napisano we wniosku do przewodniczącego RM.
Autorzy pisma podkreślili, że w obecnej sytuacji próbuje się ich pozbawić konstytucyjnego prawa, iż to rodzice, a nie władza publiczna, wybierają dla swoich dzieci formy i placówki, w których będą kształcone. Pismo podpisane zostało przez kilkudziesięciu rodziców.
PRESJA ZWIĄZKÓW
Podczas czwartkowych obrad radna Magdalena Krzyżaniak-Świątek pytała, dlaczego burmistrz w taki sposób ogłosił swoją decyzję, nie informując o tym wcześniej radnych na posiedzeniu komisji. Krzysztof Dereziński odpowiadał, że decyzję podjął już po komisji, po wewnętrznym spotkaniu organizacyjnym z dyrektorami szkół i przedszkoli oraz przedstawicielami związków zawodowych. Podkreślał, że w tym roku obowiązkiem gminy jest przyjęcie do przedszkoli także wszystkich dzieci 3-letnich. A miejsc dla najmłodszych dzieci brakuje. I to była główna przyczyna podjęcia przez niego wcześniejszej decyzji.
- Nie chcę mówić za nieobecnych, ale największą presją, która została na mnie wywarta, została wywarta przez związki zawodowe - wyjaśniał przyczyny podjęcia swojej wcześniejszej decyzji burmistrz Dereziński.
Rodzice obecni na spotkaniu zdecydowanie opowiedzieli się przeciwko przenoszeniu ich dzieci do oddziałów przedszkolnych w szkołach. Wyjaśniali m.in, iż chodzi o bezpieczeństwo psychiczne ich dzieci oraz że ich pociechy są silnie związane emocjonalnie z przedszkolankami. Zwracali też uwagę, że nie wiedzą, jakie warunki będą stworzone dla dzieci w oddziałach przedszkolnych w szkołach. Podkreślali również fakt, iż około 2 miesiące temu wypełniali deklaracje, w których wyrażali zamiar dalszego posyłania dzieci do przedszkoli i później nikt ich nie informował, że nie będzie to możliwe.
3-LATKI DO SZKOŁY
Radny Grzegorz Koperski dziwił się, iż usłyszał argumenty, że 6-latki są za małe, żeby przyjść do oddziałów szkolnych, a 3 i 4-latki mogą przyjść. Krytykował proponowane rozwiązanie, że 6-letnie dziecko zostanie w przedszkolu, w którym jest obecnie, a 3-letnie dziecko będzie musiało iść do szkoły podstawowej. Apelował więc do rodziców, aby nie patrzyli tylko na czubek swego nosa. - Nie można szachować 3-latkami kosztem 6-latków - komentował radny Koperski.
Jednak pod presją rodziców burmistrz wycofał się ze swojego wcześniejszego obwieszczenia. Zapowiedział więc, że 6-latki zostaną w przedszkolach, a dla dzieci 3-letnich trzeba będzie dostosować pomieszczenia w szkołach podstawowych. Otrzymał za to oklaski od rodziców uczestniczących w posiedzeniu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1318 (20/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze