Reklama

Uratowali tonącego Franciszka J.

Nad Jeziorem Mogileńskim
     Uratowali tonącego Franciszka J.
     68-letni mężczyzna utopiłby się w jeziorze. Alarm podniosły dzieci. A uratowali go policjant st. sierż. Karol Górny i strażnik miejski st. insp. Zbigniew Chojnacki.

Lekarz pogotowia ratunkowego Roman Bardoń informuje mogileńskich strażników miejskich - st. insp. Zbigniewa Chojnackiego (z lewej) i apl. Pawła Chałupniczaka (z prawej) o stanie zdrowia wyłowionego z jeziora mężczyzny. Franciszek J. leży już w karetce na noszach.
        fot. Joanna Świetnicka

    30 kwietnia około 1300 dyżurny KPP w Mogilnie otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że w Jeziorze Mogileńskim topi się mężczyzna. Informacja o zdarzeniu pochodziła od 14-latka z Mogilna. Młody chłopak powiedział, że w rejonie kina topi się mężczyzna i prosił o natychmiastową pomoc. Najprawdopodobniej nie był on jedyną osobą, która dostrzegła tonącego. Nad jezioro błyskawicznie pojechali funkcjonariusze z ogniwa patrolowo-interwencyjnego mogileńskiej komendy. W tym samym czasie w parku miejskim w Mogilnie pojawił się patrol Straży Miejskiej. Strażnicy dostrzegli zamieszanie niedaleko mogileńskiego kina i czym prędzej skierowali się w tę stronę. Wtedy na drodze stanęły im dwie dziewczynki, 14-latka oraz 15-latka. Poinformowały, iż w jeziorze topi się starszy mężczyzna. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić nastolatki informowały o zdarzeniu innych napotkanych przechodniów, wzywając przy tym pomocy. Jednak nikt nie reagował na ich prośby.
    Do wody bez chwili wahania na ratunek mężczyźnie wskoczyli: policjant st. sierż. Karol Górny oraz strażnik st. insp. Zbigniew Chojnacki. W miejscu, w którym jak się później okazało tonął mężczyzna, woda sięgała do pasa. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego KPP w Mogilnie podkom. Tomasza Rybczyńskiego, mundurowych z brzegu asekurowali partnerzy: policjantka sierż. Magdalena Pollak oraz strażnik apl. Paweł Chałupniczak.
    Mężczyzna po wyciągnięciu z wody był nieprzytomny. Jednak tętno wyczuwalne było na tętnicy szyjnej. Widoczny był też ruch klatki piersiowej, co oznaczało, że płuca pracowały. Ponadto 68-letni Franciszek J. z Mogilna miał odruchy wykrztuśne. Pogotowie ratunkowe, które wezwano, zabrało 68-latka do szpitala w Strzelnie. Na miejscu pojawili się też strażacy z KP PSP Mogilno, jednak ich pomoc nie była potrzebna, bowiem mężczyzna znajdował się już w karetce pod fachową opieką.
    Lekarz pogotowia Roman Bardoń tuż przed odjazdem powiedział znajdującym się obok karetki strażnikom miejskim, że mężczyzna oddycha i teraz przewieziony zostanie do szpitala w Strzelnie, lecz jeśli będzie miał jakiekolwiek problemy z oddychaniem przewieziony zostanie do szpitala w Inowrocławiu. Dodał też, że tym, którzy go uratowali należy się nagroda. Do inowrocławskiego szpitala niedoszły topielec trafił jeszcze tego samego dnia po 1500. Jak w środę ustaliliśmy Franciszek J. wraca do zdrowia.
    Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, tuż przed tragedią Franciszek J. siedział na jednej ze znajdujących się tam ławek w towarzystwie dwóch kolegów. Cała trójka najprawdopodobniej piła alkohol. Wszyscy byli mocno pijani. W pewnym momencie 68-latek wstał i podszedł do brzegu jeziora. Możliwe, że w związku z tym, iż był pijany, zachwiał się i niespodziewanie wpadł do jeziora.          

    Prawdopodobnie koledzy od kieliszka zamiast mu pomóc szybko oddalili się z miejsca wspólnej libacji. Franciszek J. może mówić o wielkim szczęściu, bo gdyby nie pomoc młodzieży, która szybko zaalarmowała mundurowych i ich błyskawicznej akcji ratunkowej, z pewnością utopiłby się w jeziorze.
Policjanci z KPP w Mogilnie prowadzą dochodzenie w sprawie ustalenia okoliczności zdarzenia.

Reklama

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 951 (18/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości