Reklama

Walczą z wylewaniem gorzelnianego wywaru na polach

Protestują mieszkańcy Gałczynka, Polesia i Orchówka
    Walczą z wylewaniem gorzelnianego wywaru na polach
    Mieszkańcy mają już dość wylewania wywaru z gorzelni w Orchowie na pola w ich sołectwie. „Koncentracja wylewanego na grunty wywaru jest bardzo duża, co powoduje powstawanie rozlewisk, które są siedliskami wylęgu wszelkiego robactwa jak i stwarza zagrożenie skażenia warstw wodonośnych istniejących jeszcze studni kopalnych” - napisał wójt do Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska.

Mieszkańcy sołectwa Orchówek, którzy protestują przeciwko wylewaniu wywaru na gruntach w ich sołectwie fot. Roman Wolek

    WSZĘDOBYLSKI SMRÓD

    Mieszkańcy sołectwa Orchówek mają już dość wylewania wywaru z gorzelni w Orchowie na pola w ich sołectwie. Z problemem tym zmagają się już od dawna. Jednak jak na razie wszelkie protesty pozostają bez rezultatu. Wywar gorzelniany wywożony jest z gorzelni w Orchowie należącej do firmy Uni-Malew. Wylewany jest w Orchówku, Podlesiu i Gałczynku, częściowo na pola należące do Agencji Nieruchomości Rolnych oraz na grunty należące do prywatnych właścicieli. Właściciele gruntów prawdopodobnie otrzymują za to jakieś wynagrodzenie. Wywar wylewany jest w tak dużych ilościach, że powstają zlewiska tego odpadu. Okoliczni mieszkańcy narażeni są na nieprzyjemne zapachy wydostający się rozlewanego wywaru.
    - Mieszkam blisko lasu. Ale zamiast świeżego powietrza z lasu wąchamy smród - powiedziała Pałukom Alicja Poniedziałek z Podlesia.
    - Odczuwamy to w zależności od kierunku wiatru. Powiedzieć coś o tym nie można, bo od razu człowiek jest jako ten niedobry - twierdzi Alojzy Kaczmarek z Orchówka.
    CIOS W ŚRODOWISKO
    Istnieje też niebezpieczeństwo, że wylewany odpad może zanieczyścić wody gruntowe, tym bardziej, że część mieszkańców sołectwa Orchówek używa wodę ze studni.
    Mieszkający w Orchówku, leśniczy Ryszard Młodzikowski w rozmowie z nami zwrócił uwagę, że długotrwałe rozlewanie wywaru spowodowało obsychanie olszyn i wierzb. Zaobserwował również, iż degradacja środowiska doprowadziła do tego, że z niektórych miejsc wyniosły się dzikie kaczki, kuropatwy i zające.
    Jan Poniedziałek z Podlesia uważa, że część wywaru spływa rowami do jeziora Kamienieckiego leżącego na pograniczu gmin Orchowo i Trzemeszno. - Cała okolica jest zdewastowana. To jest też wina wójta, bo on jest gospodarzem gminy - powiedział nam Jan Poniedziałek
    BEZ ZMIAN PO DWÓCH LATACH

Reklama
Ciągnik z wywarem z gorzelni w Orchowie wjechał na pole, ale tym razem wywaru nie wylano              
fot. Roman Wolek Miejsca na polach w Podlesiu, gdzie powstały zlewiska gorzelnianego wywaru        
fot. Roman Wolek

    O sprawie wylewania wywaru pisaliśmy już w Orchowskich Pałukach w marcu 2005 r. Wtedy był on wylewany na polach w Orchówku należących do Skarbu Państwa, a dzierżawionych przez firmę Agro-Kompleks z Osówca. Wywar był wylewany za zgodą firmy Agro-Kompleks. Przeprowadzona wtedy kontrola przez Wydział Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Słupcy wykazała, że firma Uni-Malew wylewała wywar gorzelniany na pola nielegalnie. Kontrola stwierdziła, że Uni-Malew nie ma pozwolenia na zagospodarowanie wywaru, a po wejściu w życie nowej ustawy o odpadach została zmieniona kwalifikacja wywaru gorzelnianego ze ścieków na odpad. W protokole z kontroli zawarto zapis, iż w razie stwierdzenia, że wywar nadal będzie wylewany, to sprawa zostanie przekazana do Wojewódzkiego Inspektoratu Środowiska w Poznaniu.
    Dwa lata temu ówczesny kierownik gorzelni Rafał Andrzejewski w rozmowie z Pałukami, stwierdził, że wywar nie będzie już wywożony na pola, gdyż firma zainstaluje specjalną maszynę, dzięki czemu wywar będzie można wykorzystać w inny sposób niż dotychczas.
    NA GORĄCYM UCZYNKU
    Tak się jednak nie stało. Jak powiedzieli nam mieszkańcy sołectwa Orchówek, dziennie na pola przywozi się od 10 do 15 beczkowozów wywaru. Część wywaru wycieka z nieszczelnego beczkowozu i pozostawia ślady na drodze od gorzelni do miejsca rozlania. Najczęściej wywożony jest on wieczorami, choć zdarza się, że traktory w wywarem przyjeżdżają także w dzień. Tak też się stało w piątek, w ubiegłym tygodniu, gdy okoliczni mieszkańcy pokazywali nam jedno z zalanych pól w Podlesiu. Beczkowóz z wywarem wjechał na pole. Jednak, gdy kierowca spostrzegł, że został zauważony, nawrócił ciągnik i odjechał z wywarem z powrotem.
    PISMA NIE DAJĄ REZULTATU
    Mieszkańcy sołectwa Orchówek od dawna interweniują w tej sprawie u wójta. Temat ten był m.in. poruszany na ostatnim zebraniu wiejskim. Mówili też o tym na sesji Rady Gminy, sołtys Orchówka i zarazem radny Grzegorz Mikuła oraz Ryszard Młodzikowski. Rada Sołecka złożyła u wójta Teodora Pryki pisemny wniosek o zobowiązanie użytkowników i właścicieli gruntów, na których wylewany jest wywar do rekultywacji pól poprzez średnią orkę lub kultywatorowanie i bronowanie.
    - To od iluś już lat się ciągnie. Jeśli rozmawiamy tyle czasu o tym i nie ma żadnej interwencji, to co można zrobić? - powiedział Pałukom wójt Teodor Pryka. Wójt powiedział nam też, że jedynym efektem działań było to, że prezes firmy Uni-Malew zaproponował, by rozważyć budowę biogazowni, do której można by wykorzystywać wywar.
    Wójt Pryka krytykuje też Agencję Nieruchomości Rolnych za brak interwencji i kontroli nad wylewaniem wywaru na ich grunty. - To za co oni biorą pieniądze? Za to, że się tylko siedzi w Poznaniu, czy za to, że się zarządza nieruchomościami? - komentuje postawę ANR Teodor Pryka.
    JAK ZAREAGUJE WIOŚ?
    Ze względu na brak reakcji ze strony gorzelni 29 maja wójt skierował pismo do Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska, delegatura w Koninie. We wniosku tym wójt podaje, iż w związku z licznymi skargami mieszkańców gminy Orchowo w sprawie wylewania wywaru wytwarzanego w gorzelni, zostały przeprowadzone lustracje terenowe, które w pełni potwierdziły zasadność wnoszonych skarg. „Koncentracja wylewanego na grunty wywaru jest bardzo duża, co powoduje powstawanie rozlewisk, które są siedliskami wylęgu wszelkiego robactwa jak i stwarza zagrożenie skażenia warstw wodonośnych istniejących jeszcze studni kopalnych. Informuję ponadto, iż spółka „Uni-Malew” gorzelnia w Orchowie nie posiada opracowanego planu gospodarki odpadami wytwarzanymi przez zakład i zatwierdzonego przez starostę słupeckiego, zgodnie z ustawą z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach” - argumentuje w swoim piśmie wójt Teodor Pryka.
    GORZELNIA STAJE NA LATO
    W rozmowie z Pałukami kierownik gorzelni firmy Uni-Malew w Orchowie Łukasz Kwiatkowski zapewnił, że wywar jest wywożony na pola legalnie i z zachowaniem wszelkich norm.
- Jest on najpierw rozrabiany z wodą i wapnem i nie jest szkodliwy dla środowiska - twierdzi Łukasz Kwiatkowski. Powiedział nam także, iż wywar może być wylewany tylko przy temperaturze nie większej niż 15oC i w związku z tym, że temperatura nie spada obecnie do 15 stopni nawet w nocy, to produkcja w gorzelni zostaje wstrzymana na okres letni, a więc wywar nie będzie wywożony. Potwierdził też, że prezes firmy próbuje zainteresować wójta budową biogazowni, w której wykorzystywano by wywar z gorzelni.
    - Nie przestaniemy protestować, dopóki sprawa wylewania wywaru nie zostanie wyjaśniona. Jak będzie potrzeba, to telewizję tu ściągniemy - zapowiada sołtys Orchówka Grzegorz Mikuła.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 800 (24/2007)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości