Reklama

Wieżowce Kuala Lumpur

Piotr Mazurkiewicz w podróży dookoła świata * 14 dni w oczekiwaniu na wizę do Australii
     Wieżowce Kuala Lumpur
     Nasi podróżnicy nigdy się nie spodziewali, że znajdą się na imprezie promocyjnej teamu BMW/Williams i poznają osobiście Ralfa Schumachera. Wszystko to działo się przed malezyjskim wyścigiem Formuły 1.

     STOPEM DO KUALA LUMPUR
     (NIEDZIELA, 14 MARCA, DZIEŃ 134)
   Na wyspę Peneng dostaliśmy się promem, więc warto byłoby ją opuścić wspomnianym wcześniej mostem. Ze stacji autobusowej pokonując most dojeżdżamy do Butterworth. Tam na wjeździe na autostradę prowadzącą do Kuala Lumpur próbujemy złapać Po pół godziny jeden z kierowców sugeruje byśmy zmienili miejsce, bo tu nic nie złapiemy. W końcu po następnych 30 minutach zatrzymuje się auto. Miła pani podwozi nas kilkadziesiąt kilometrów do pierwszego parkingu na autostradzie. Tam po kilkunastu minutach łapiemy stopa prosto do oddalonej o ponad 370 km, stolicy Malezji - Kuala Lumpur. Jadąc autostradą jesteśmy pod wrażeniem jej jakości, przypomina te znane nam z Niemiec. Częściowo biegnie przez góry porośnięte dżunglą, widoki zapierają dech w piersiach. Marzymy kiedy i w naszej kochanej Ojczyźnie doświadczymy takich wspaniałych dróg. Nasz kierowca, młody Chińczyk dużo opowiada o kraju. Dowiadujemy się, że Malezja jest jednym z głównych producentów oleju palmowego a także, że w ostatnich latach skupiła swoją uwagę na przemyśle elektronicznym. Przed wjazdem do miasta już z daleka widać symbol Kuala Lumpur, czyli bliźniacze wieże Petronas Towers. Są to najwyższe budynki świata. Nasz chiński znajomy podwozi nas do samego centrum. Po kilku minutach pieszo dochodzimy do Chinatown, gdzie jak zwykle Chińczycy oferują najtańsze noclegi. Na ulicy zostajemy zaczepieni przez naganiacza imieniem Rocky. Mówi, że ma świetną chatę za dobrą cenę. Miał chłopak rację.
Świetny hotel dla backpeckerów, na dole kanapy i TV, mała kuchnia z dużą lodówką i dostęp do internetu.
     WIZYTA NA TARGOWISKU
     (PONIEDZIAŁEK 15 MARCA, DZIEŃ 135)
     Rano, zanim zaczniemy zwiedzać Kuala Lumpur, udajemy się do Ambasady Australii, by dowiedzieć się, jakie dokumenty trzeba złożyć, by dostać wizę i tu jesteśmy w szoku. Lista dokumentów jest ogromna. Ambasada sąsiaduje z wieżami Petronas, więc podziwiamy ich wielkość i dowiadujemy się o możliwość wejścia na most łączący wieże. Odwiedzamy również polską placówkę dyplomatyczną, gdzie konsul udziela nam pewnych dodatkowych wskazówek.
     W sercu Chinatown znajduje się targowisko, gdzie można dostać niemal wszystko, ale też niemal wszystko można stracić, ponieważ kieszonkowcy z Kuala Lumpur, jak ostrzegają przewodniki, należycie wykonują swoją pracę. My poza kilkoma malezyjskimi ringitami wydanymi na jedzenie, nie straciliśmy niczego. Załatwiamy dokumenty potrzebne do uzyskania wizy.
     W CZĘŚCI HANDLOWEJ
     (WTOREK 16 MARCA, DZIEŃ 136)
     Dziś odwiedzamy część handlową miasta, tzw. Time Square. Tam w jednym z centrów handlowych drukujemy na koszulkach adres naszej strony internetowej. Centra handlowe wypełnione są sprzętem elektronicznym, który można tu kupić dużo taniej. Ciągle też kompletujemy dokumenty potrzebne do wizy.
     NA BANKIECIE TEAMU WILLIAMSA
     (ŚRODA 17 MARCA, DZIEŃ 137)
     Za kilka dni w Malezji ma odbyć się wyścig Formuły, na torze pod Kuala Lumpur. Całe miasto obwieszone jest plakatami informacyjnymi. Również niektórzy ludzie z naszego hotelu przyjechali tylko po to, by zobaczyć wyścig F1. W różnych centrach handlowych lub klubach można  zobaczyć porozstawiane bolidy F1. Wieczorem idziemy zrobić nocne zdjęcia Petronas Tower. Przechodzimy obok namiotu, przed którym stoi bolid Formuły 1 teamu BMW-Williams. Po naszym pytaniu, czy możemy zrobić sobie zdjęcie przy bolidzie, zostajemy zapytani, czy jesteśmy z prasy. Odpowiedź oczywiście twierdząca - jak najbardziej. Po wpisaniu się na listę gości zostajemy poinformowani, że Ralf Schumacher jest właśnie na scenie. Wchodzimy do środka namiotu i tu głęboki szok. Odbywa się tu impreza promocyjna teamu BMW-Williams. Mnóstwo ludzi. Rozglądamy się dookoła, a tu większość jest pod krawatami, a my pełen luz. Jak na dobrą imprezę przystało, świetne jedzenie i super drinki za darmo, a to cieszy młodego podróżnika. Do tego na scenie duńska grupa "Safari Duo". Paweł nawet zagaduje po niemiecku Ralfa Schumachera. Poznajemy również córkę ambasadora Niemiec w Malezji i jej kuzynkę. Do tego wszystkiego po skończonym występie      dołączają do nas artyści z "Safari Duo". Sami nie możemy uwierzyć, jak tu weszliśmy.
    DWA TYGODNIE DO WIZY
     (CZWARTEK 18 MARCA, DZIEŃ 138)
     Rano odwiedzamy ambasadę australijską i składamy dokumenty o wizę. Wniosek zostaje rozpatrzony za 14 dni. Więc mamy dwa tygodnie na zwiedzanie Malezji. Po południu wjeżdżamy na most łączący wieże Petronas. Przed wjazdem mamy przyjemność zobaczyć krótką projekcję filmu na temat budowy tego najwyższego budynku świata. Wieże zostały zbudowane na planie ośmioramiennej gwiazdy - symbolu islamu. Ich wysokość to 452 metry, a koszt budowy wież to 900 mln USD. Z mostu mającego długość ponad 58 m rozciąga się wspaniały widok na Kuala Lumpur. Po zwiedzeniu wież Petronas czas na kolejny punkt wysokościowy. Jest to mianowicie wieża telewizyjna, nieco niższa od wcześniejszego budynku, ale z jeszcze piękniejszym widokiem. W czasie jej zwiedzania każdy otrzymuje nagranie z informacjami, co widać, gdy patrzy się w danym kierunku. Jesteśmy w trakcie zachodu słońca, a co lepsze mamy szczęście dostrzec oddalony o kilkadziesiąt kilometrów Ocean Indyjski. Wieczór jak na młodych podróżników przystało kończymy na rozmowach z innymi młodymi podróżnikami na naszej kwaterze.

Piotr Mazurkiewicz
Paweł Maczel
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 643 (24/2004)

Reklama

 

 

Inne teksty:

W świecie kung-fu

Wszędzie sady mandarynkowe

Świątynia w skalnej jaskini

Strzelanie śniegiem z areozolu

Stopem do Wietnamu

Hanoi pełne bagietek i motocyklów

Wietnam: ryżową wódką żegnali księżycowy rok

Nha Trang: W kościele ministranci to dziewczyny

Jesteśmy w Kambodży

Zbrodnie Czerwonych Khmerów

Noc na fermie krokodyli

Jesteśmy w Tajlandii

Wszędzie kwitnie kult Buddy i brutalnego boksu tajskiego

Morze, plaże, wspinaczka

Wjeżdżamy do Malezji

W kierunku tropikalnej dżungli

Noc i dzień w dżungli

Reklama

Stanęli w Ameryce

Ulice San Francisco

6 dni w Meksyku

Dotarliśmy do Belize

Tuńczyki przed oczami

Raz w Hondurasie

Z Kostaryki w kierunku Panamy

Surfowali na falach oceanu

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości