Reklama

Wizje Jacka Kończala

  Mogilno
    Wizje Jacka Kończala
    Radny Przymierza nie chce budowy obwodnicy nawet przy 50% dofinansowaniu z budżetu województwa. Marzy mu się za to budowa wiaduktu przez Jezioro Mogileńskie  i tunelu pod głównym skrzyżowaniem miasta.

    W dyskusji radnych z projektantem Wiesławem Łuszyńskim z firmy Inżdrog z Grudziądza, który opracował koncepcję przebudowy układu komunikacyjnego Mogilna 23 sierpnia, radni zastanawiali się, jak rozwiązać ruch na głównym skrzyżowaniu Mogilna, koło sklepu Centrum. Mowa była albo o światłach, ku czemu skłaniał się projektant, albo o rondzie. Według projektanta na rondo nie ma tam miejsca, ze względu na zwartą zabudowę. - Jeżeli nie ma sygnalizacji świetlnej, to pieszy może co minutę wchodzić i to już spowolni ruch. Wtedy rondo jest niefunkcjonalne - mówił Łuszyński.
- A gdyby ich skierować pod spód. tych pieszych. Nie ma takiej możliwości? - pytał radny Jacek Kończal z Przymierza.      
    Wiesław Łuszyński był zdania, że są to ogromne koszty, bo to musi być przejście podziemne: - To jest tak duży koszt, że podejrzewam, iż nieopłacalny. Jak się ma pieniążki, to można takie przejście podziemne budować. Zwracał uwagę, że główny problem jest wtedy także z kanalizacją sanitarną i deszczową, które muszą mieć spadek, a wtedy konieczne byłoby pobudowanie przepompowni.
    Inną zaskakującą propozycję złożył radny Kończal, gdy mowa była o alternatywnym rozwiązaniu drogowym, równoległym do ciągu ul. Hallera. W tej chwili przez miasto przebiega tylko jeden ciąg ulic i to także jest jeden z powodów zakorkowania miasta. Radny, zanim zgłosił pomysł, mówił, że już kiedyś wspominał o nim na komisji i burmistrz nazwał go futurystycznym. - Być może czas pomyśleć o jakimś lekkim (wiadukcie - wtrącił radny Jan Thiede), lekkiej konstrukcji dla samochodów osobowych nad naszym jeziorem - mówił radny, a na sali zrobił się szum. Radny nie wchodził w szczegóły, ale jak się dowiedzieliśmy od burmistrza, w czerwcu na komisji, mówił on o wiadukcie przez jezioro, wchodzącym z miasta w miejscu, gdzie dziś jest sala Sokoła i wychodzącym po drugiej stronie jeziora na ul. Kościuszki.
    Wiesław Łuszyński był zdania, że w przypadku jeziora nie do przeskoczenia mogą okazać się sprawy ekologiczne. Radny Kończal uważał, że możliwe jest wszystko i nic nie będzie za darmo, tylko trzeba wybrać optymalne rozwiązanie dla miasta. Przyznał, że z tym przejściem przez jezioro to byłby niewątpliwie problem. Mówił, że ważny jest także odbiór społeczny, choć jest on determinowany przede wszystkim tym, jak dana sprawa jest społeczeństwu naświetlana i przedstawiana. 

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 865 (37/2008)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości