Reklama

Wojewoda się odwołał

W sprawie szkoły w Siedlimowie
    Wojewoda się odwołał
    Władzom Jezior Wielkich, jak i rodzicom, których dzieci uczęszczają do szkoły w Siedlimowie pozostaje już tylko czekać na to co zrobi Naczelny Sąd Administracyjny w sprawie likwidacji szkoły. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy NSA wyda orzeczenie jeszcze w sierpniu.

    W miniony czwartek, 3 sierpnia Marzenna Drab, pełniąca obowiązki wojewody kujawsko-pomorskiego, jak powiedział rzecznik wojewody Piotr Skutecki, odwołała się od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, przekazując tzw. kartę kasacyjną. Zgodnie z procedurami, karta zostanie przekazana do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie p.o. wojewody dołączyła do pisma prośbę o możliwie najszybsze rozpatrzenie sprawy, ze względu na dobro dzieci.
    Przypomnijmy, że WSA w lipcu uchylił orzeczenie nadzorcze ówczesnego wojewody Józefa Ramlaua o stwierdzeniu nieważności uchwały o zamiarze likwidacji Szkoły Podstawowej w Siedlimowie. Tym samym władze Jezior Wielkich miały otwartą furtkę do wprowadzenia w życie likwidacji szkoły.
    31 lipca odbyło się zebranie wójta Marka Maruszaka z rodzicami i nauczycielami, o którym pisaliśmy tydzień temu. Spotkanie oprócz przekazania informacji, nie przyniosło żadnych oczekiwanych rezultatów. Rodzice nie chcieli składać deklaracji, dokąd ewentualnie poślą dzieci do szkoły, jeśli dojdzie do likwidacji szkoły. Rodzice stwierdzili, że do czasu wyczerpania się wszystkich możliwości odwoławczych, nie będą składać żadnych deklaracji. Nie chcieli nawet podpisać listy obecności na zebraniu. Z kolei wójt chciał uzyskać od rodziców deklaracje, aby w momencie ewentualnej likwidacji szkoły móc zapewnić nauczycielom z SP Siedlimowo pracę.
    Piotr Skutecki zapytany, czy jest w ogóle realna szansa na to, że NSA zajmie się tą sprawą tak szybko, aby jeszcze przed końcem wakacji zarówno rodzice jak i władze wiedziały, co będzie ze szkołą, odpowiedział, że sytuacja jest wyjątkowa. Do sądu przekazano materiał. Jednak na dziś trudno powiedzieć, czy NSA zajmie się kwestią likwidacji placówki jeszcze przed końcem wakacji. Niczego jednak wykluczyć nie można.
    Obecnie zarówno rodzice jak i władze Jezior Wielkich mogą tylko czekać. Dla rodziców niezajęcie stanowiska przez NSA jeszcze podczas obecnych wakacji oznacza, że ich pociechy będę uczęszczać przez najbliższy rok szkolny do SP Siedlimowo. Dla wójta Marka Maruszaka to kolejny problem, ponieważ będzie zmuszony do szukania oszczędności w innych działach budżetu gminy, aby móc spokojnie myśleć o spłacaniu zobowiązań gminy wobec wierzycieli.
    Wójt MArek Maruszak stwierdził podczas rozmowy z nami, że czeka obecnie na oficjalne pisemne potwierdzenie z Urzędu Wojewódzkiego, że kasacja do NSA została złożona. Uważa, że źle się stało, ponieważ przy pomocy kruczków prawnych ktoś chce zablokować procedurę likwidacji szkoły. -   "To nie mi robi się krzywdę, ale gminie. Są osoby, które znają trudną sytuację gminy, a mimo to myślą lokalnie. Ja muszę myśleć o całej gminie, o wszystkich mieszkańcach. Musimy spłacać zobowiązania i szukać oszczędności. Źle się dzieje, że ktoś chce udowadniać swoje racje, nie biorąc pod uwagę tego, jakie mamy problemy i ile pieniędzy będziemy musieli wyłożyć na spłatę zobowiązań" - mówił wójt reporterowi "Pałuk".
    Wójt dodał, że gmina cały czas czyni starania, aby ewentualnie w przypadku pozytywnego dla władz orzeczenia NSA, zapewnić nauczycielom z Siedlimowa pracę. Dziwi się, że ze strony nauczycieli z SP Siedlimowo nie ma żadnego odzewu na propozycje władz. - "Chcę być uczciwy wobec nauczycieli i zapewnić im pracę, stąd moje zdziwienie brakiem reakcji ze strony zainteresowanych pracowników szkoły. Muszę wziąć pod uwagę także procedury związane z odejściem nauczycieli z innych szkół, do których mieliby trafić nauczyciele z likwidowanej szkoły. Oby się nie okazało, że po odejściu na emerytury nauczycieli z pozostałych szkół, w ich miejsce nie zostaną zatrudnione inne osoby, a nauczyciele z Siedlimowa dostaną odprawy, ale nie będzie dla nich już pracy. Także nauczyciele, którzy wyraża zgodę na przejście na emeryturę muszą mieć czas na załatwienie spraw, np. w  Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych" - mówi wójt Maruszak.

Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 755 (32/2006)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości