
Umieszczony na tym obwieszczeniu skrót “MO” sprawił, że członkowie Komitetu Wyborczego Wyborców “Mała Ojczyzna” poczuli się urażeni. Zamieszczenie takiego skrótu jest jednak zgodne z prawem i wynika z dokumentu rejestracyjnego komitetu. fot. Sławomir Gacek
Henryk Kaszyński: - W skojarzeniach wyborców od skrótu MO do ZOMO jest bardzo blisko
Wyrafinowana złośliwość, czyli MO to znaczy Mała Ojczyzna
Członkowie Komitetu Wyborczego Wyborców Mała Ojczyzna są zbulwersowani brakiem pełnej nazwy komitetu na wywieszanych obwieszczeniach. Uważają, że umieszczenie na obwieszczeniu skrótu MO to wyrafinowana złośliwość przewodniczącej Miejskiej Komisji Wyborczej Ewy Kicińskiej. Przewodnicząca mówi, że nie można mówić o żadnej złośliwości, a kwestie nazw regulują przepisy prawa i żąda przeprosin.
Gdy zapytamy kogokolwiek, z czym kojarzy mu się skrót MO, usłyszymy odpowiedź: - To Milicja Obywatelska. Identyczne skojarzenia mają członkowie Komitetu Wyborczego Wyborców Mała Ojczyzna oraz wielu mieszkańców gminy Strzelno.
Na obwieszczeniach wyborczych Miejskiej Komisji Wyborczej wydanych 23 października, w których podano nazwy komitetów, próżno szukać Komitetu Wyborczego Wyborców Mała Ojczyzna. W zamian zobaczymy Komitet Wyborczy Wyborców MO. Pojawienie się obwieszczeń z taką nazwą komitetu wywołało niezadowolenie i protest przewodniczącego KWW Mała Ojczyzna Henryka Kaszyńskiego. Przesłał on do redakcji Pałuk pismo, w którym czytamy: - Przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej w Strzelnie, Pani Ewa Kicińska redagując obwieszczenie o wyborach w Strzelnie dopuściła się wyrafinowanej złośliwości. Na wspomnianym obwieszczeniu tożsamość wszystkich Komitetów Wyborczych jest jasna i jednoznacznie czytelna z wyjątkiem Komitetu Wyborczego “Mała Ojczyzna”, gdzie posłużono się skrótem “MO”. To nie jest przeoczenie, to jest przemyślane działanie. W skojarzeniach wyborców od skrótu MO do ZOMO jest bardzo blisko.
Po otrzymaniu pisma skontaktowaliśmy się z Henrykiem Kaszyńskim. Powiedział nam, że kiedy członkowie komitetu wyborczego Mała Ojczyzna zobaczyli, że na obwieszczeniu nie ma nazwy ich komitet, za to jest skrót MO, postanowili, że tej sprawy nie pozostawią bez echa. Natychmiast zgłosili się do Miejskiej Komisji Wyborczej. Henryk Kaszyński powiedział reporterowi, że poinformowano ich, iż nic w sprawie nazwy komitetu nie można zrobić, dlatego, że obwieszczenia i karty są już wydrukowane. - Nikt nie wie, co to jest za komitet to “MO”. Kojarzy się on jednoznacznie z Milicją Obywatelską. Chcemy, aby mieszkańcy wiedzieli, że skrót “MO” to “Mała Ojczyzna” i byli świadomi tego, na kogo mogą głosować - mówi Henryk Kaszyński. Twierdzi, że podczas rejestracji komitetu podano pełną nazwę i skrót. - Niestety, na obwieszczeniu znalazł się nic nie mówiący lub zupełnie inaczej kojarzący się skrót “MO”.
Ewa Kicińska, której zarzucono dopuszczenie się wyrafinowanej złośliwości, od nas dowiedziała się o piśmie Henryka Kaszyńskiego. Zapewniła nas, że nie rozmawiała z nikim z komitetu Mała Ojczyzna i nie posiada żadnych informacji na temat problemów z nazwą komitetu. Według jej słów: - Przewodniczący komisji tylko spisuje to wszystko, co zgłasza sam komitet. Wszystko jest później wyrażone pisemnie w protokole. My dokładnie spisujemy wszystko to, co podaje nam komitet wyborczy. Nasza rozmówczyni jest przekonana, że nie można w żadnym wypadku mówić o żadnej złośliwości z jej strony, ponieważ kwestie dotyczące komitetów i ich nazw regulują przepisy prawa (wyjaśnienia przewodniczącej Miejskiej Komisji Wyborczej publikujemy poniżej).
Kicińska w przesłanym nam oświadczeniu żąda od Henryka Kaszyńskiego przeprosin: - Wyjaśniam, że jako przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej nie dopuściłam się wyrafinowanej złośliwości, a moje działanie było zgodne z prawem. Wobec powyższego oczekuję przeprosin od pełnomocnika Komitetu Wyborczego Wyborców “Mała Ojczyzna”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze