Burmistrz Duszyński napisał list do szefa poznańskich cukierników. Prosi o różne informacje i o to, by nazwy rogale marcińskie używać także na terenie gm. Mogilno. - To jest koniec świata. Dla mnie śmieszne jest to pismo - komentuje Stanisław Butka i przygotowuje odpowiedź.
Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, dobiega końca wszczęta przez wielkopolskich cukierników procedura umieszczenia rogali swiętomarcińskich na liście wyrobów o Chronionej Nazwie Pochodzenia. Minął już termin sześciu miesięcy od momentu opublikowania wniosku w tej sprawie w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Przez pół roku nikt nie zgłaszał w tej sprawie sprzeciwu, więc w ciągu najbliższych dni formalności w tej sprawie zostaną zakończone. Rogal świętomarciński dołączy więc do takich produktów jak np. oscypek i bryndza podhalańska.
Będzie mógł być produkowany i sprzedawany tylko na prawie całym obszarze województwa wielkopolskiego. Oznacza to więc, że wypiekane tradycyjnie na 11. listopada rogale świętomarcińskie od tego roku sprzedawane będą mogły być bez zmian, np. w Trzemesznie czy w Orchowie. Poza obszarem zastrzeżonym dla rogala świętomarcińskiego znalazła się gm. Mogilno, mimo, że istnieje tu także tradycja produkcji i sprzedaży takich rogali.
Jak pisaliśmy w poprzednim numerze, niektórzy mogileńscy cukiernicy planują dostosować się do nowych warunków sprzedając rogale świętomarcińskie pod inną nazwą.
Po naszym artykule w poprzednim numerze Pałuk interwencję w sprawie rogali postanowił podjąć burmistrz Mogilna Leszek Duszyński. Wystosował list do Stanisława Butki, starszego Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu, w którym prosi o podanie warunków, jakie muszą spełniać cukiernie dla uzyskania certyfikatu Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego oraz o podanie na jakiej podstawie prawnej nadawany jest ten certyfikat.
Jednocześnie pragnę Pana poinformować, że Mogilno, mimo, że należy administracyjnie do województwa kujawsko-pomorskiego, leży w Wielkopolsce, a tradycje związane z rogalem marcińskim są bardzo mocno zakorzenione wśród mieszkańców naszej gminy i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlatego też z wielkim smutkiem dowiaduję się, że wypiek rogali marcińskich będzie odbywał się tylko na terenie administracyjnym województwa wielkopolskiego. Proszę więc o rozważenie możliwości używania nazwy rogale marcińskie także na terenie gminy Mogilno, na wieki związanej z Wielkopolską - informuje w swoim piśmie burmistrz Mogilna.
- To jest koniec świata. Dla mnie śmieszne jest to pismo. Mój radca prawny przygotowuje pismo z odpowiedzią dla burmistrza Mogilna - komentuje Stanisław Butka w rozmowie z Pałukami. Starszy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu powiedział nam, że informacje, o które pyta burmistrz są ogólnodostępne m.in. w Internecie. Tłumaczy także, że nie będzie żadnych odstępstw jeśli chodzi o Chronioną Nazwę Pochodzenia dla rogali świętomarcińskich, a więc nie będą one mogły być sprzedawane np. na terenie gminy Mogilno.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 868 (40/2 008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze