Reklama

Zwolnienia sprzątaczek i woźnych nieuniknione

Mogilno, gmina, sprzątaczki, woźni, zwolnienia
     Zwolnienia sprzątaczek i woźnych nieuniknione
     Dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek zapewnia, że nie dojdzie do zwolnień jeszcze w tym roku, ale dodaje zaraz, że od zatrudnienia firm zewnętrznych do sprzątania gmina Mogilno na pewno nie ucieknie. - Prywatyzacja sprzątania jest nienormalna. Oświata i zdrowie nie powinny być przeliczane na pieniądze - uważa przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa.

     - Sytuacja, jaka w tej chwili panuje w oświacie jest sytuacją dramatyczną, z jaką nie mieliśmy do czynienia w historii nigdy - te słowa usłyszeli radni, sołtysi i mieszkańcy gminy obecni na sesji Rady Miejskiej 16 marca od dyrektora ZOSiP Jarosława Lorka. Dyrektor publicznie wobec radnych raczej zawsze ważył słowa, wypowiadał się powściągliwie i starał się nie podsycać nastrojów. Skoro zdecydował się na tak twarde słowa, znaczy to, że sytuacja jest zła.
     Mówił, że w tej chwili przygotowuje syntetyczną informację dla burmistrza odnoście organizacji szkół i przedszkoli w roku szkolnym 2016/2017. Ujawnił dwie liczby. Porównując rok 2015/2016 z planami na rok 2016/2017 - ubędzie aż 10% uczniów, a w stosunku do 2009 r. - spadek będzie wynosił 20%.
     Dyrektor ZOSiP przypomniał, że w 2008 r. gmina robiła duże przeorganizowanie administracji i obsługi zatrudnienia w placówkach oświatowych.
     - W tej chwili przy 20% spadku liczby oddziałów i liczby dzieci, będzie to wymuszało na dzień dzisiejszy podjęcie również działań w stosunku do zmian organizacyjnych szkół. Będzie to dotyczyło nauczycieli jak również administracji i obsługi - mówił dyrektor Lorek. Na pytanie radnej Iwony Golis, czy w placówkach oświatowych sprzątanie będzie wykonywane przez firmy zewnętrzne, wyjaśniał: - Mogę państwu powiedzieć, że na pewno od tego nie uciekniemy. Nie mówię, że teraz to będzie w tym roku czy w następnym, czy za trzy lata czy za cztery. Dodał, że odnosi się do placówek dużych, bo w szkołach typu Wszedzień, Strzelce, które są bardzo małe i mają bardzo małe zatrudnienie na dzień dzisiejszy, trudno żeby tam wprowadzać jeszcze firmy zewnętrzne. - Natomiast „dwójka”, „trójka”, gimnazjum czy Gębice wymagają przeanalizowania, w jakim kierunku pójść - mówił.
     Przewodnicząca Teresa Kujawa pytała, czy ZOSiP przymierza się do zwolnień już w tym roku. - Na dzień dzisiejszy - nie. Jak już powiedziałem, od tego nie uciekniemy, ale zastanawiam się nad zmechanizowaniem prac porządkowych - mówił.
     Według radnej Kujawy: - Prywatyzacja sprzątania w naszych placówkach w moi odczuciu jest nienormalna, ale to jest moje prywatne zdanie. A co pan zrobi? Ja wiem, że ekonomia, ale oświata i zdrowie nie powinny być przeliczane na pieniądze.
     Także radna Golis mówiła, że jest pełna obaw o zmechanizowanie pracy sprzątaczek. Na przykładzie przedszkola, zwracała uwagę, że sprzątaczka to jest też pomoc na oddziale. - Trzeba to przemyśleć, aby nie pójść za daleko. To nie jest tylko taka prosta mechanizacja - apelowała radna.
     Radna Kujawa dodała: - Nie czarujmy się panie dyrektorze. Panie woźne idą z dziećmi na spacer, pomagają. A firma zewnętrzna, przyjedzie, posprząta. Woźne to są dla nich ciocie, jest wtedy zupełnie inna atmosfera. No, ale ja jestem już nie z tego wieku.
     Dyrektor Lorek mówił także o średnim wynagrodzeniu nauczycieli, czyli o kwocie, którą nauczyciel musi zarobić. W sytuacji, gdy w szkole nie ma dla niego godzin, gmina wypłaca z budżetu dodatek uzupełniający. W 2015 r. gmina dopłaciła tylko 3.500 zł w skali całej gminy i całego roku. - To jest bardzo mało. W 2016 r. prawdopodobnie też damy sobie radę. Jak państwo pamiętacie podnieśliśmy dodatek motywacyjny dla nauczycieli, podjęliśmy różne działania z godzinami dodatkowymi i jakoś poszło to w dobrym kierunku - mówił. Natomiast według wyliczeń dyrektora, za rok szkolny 2017/2018 gmina będzie zmuszona do płacenia dodatku uzupełniającego rzędu 300.000 zł - 400.000 zł.
     - No nie będziemy w stanie tylu godzin dodatkowych znaleźć do wynagrodzenia, a mimo że podejmiemy działania reorganizacyjne, to będzie wymuszało na nas wypłacanie dodatku. Bo szkoły nie będą w stanie przepracować godzin dodatkowych - uprzedzał fakty.
     - Nie jesteśmy między młotem a kowadłem. Tylko jesteśmy postawieni już na szafocie - w takich dramatycznych słowach stan oświaty podsumował dyrektor Lorek.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1258 (12/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości